Skandal i atak na wolne media! Koalicja 13 grudnia chce złamać dziennikarza, który ujawnił tortury wobec księdza Olszewskiego
Wojciech Biedroń niespełna dwa lata temu ujawnił opinii publicznej wstrząsające informacje o skandalicznym traktowaniu aresztowanego księdza Michała Olszewskiego. Przypomnijmy: duchowny był torturowany przez agentów ABW i służby więzienne – przetrzymywano go bez butelki wody, odmawiano możliwości korzystania z toalety oraz zachowania podstawowych zasad higieny.
Co gorsza, na stacji benzynowej zrobiono z niego publiczne pośmiewisko, wystawiając go na widok publiczny niczym "zwierzę w cyrku". Nawet Rzecznik Praw Obywatelskich oficjalnie stwierdził nieprawidłości przy jego aresztowaniu.
Jak na te szokujące praktyki zareagował wymiar sprawiedliwości? Pani sędzia, która oceniała zażalenie obrony, całkowicie zignorowała ich argumenty, wyrzucając do kosza cały zgromadzony przez nich materiał. Zamiast ukarać winnych znęcania się nad kapłanem, aparat państwowy postanowił uderzyć w posłańca.
Obecnie prokuratura Żurka ściga Wojciecha Biedronia za ujawnienie kulisów decyzji warszawskiego sądu, domagając się od niego złamania tajemnicy dziennikarskiej i ujawnienia źródeł. To ewidentna represja i próba złamania redaktora.
Chcą sprawić żebyśmy wszyscy milczeli
Cel tej akcji jest jasny: wywołać efekt mrożący, aby w przyszłości inni dziennikarze bali się patrzeć władzy na ręce i ujawniać informacje uderzające w patologie rządu Tuska. Wojciech Biedroń pozostaje jednak nieugięty i zapowiada, że nie wyda swoich informatorów. I jak go znamy, słowa dotrzyma.
W obliczu działań, które charakteryzują "państwo przemocowe i totalitarne", ochrona źródeł jest absolutnie podstawową zasadą dziennikarstwa śledczego, ponieważ opresyjna władza bezlitośnie mściłaby się na ludziach, którzy odważyli się pomóc w ujawnieniu prawdy. Demokracja po prostu nie istnieje bez wolnych mediów i ochrony sygnalistów.
Tymczasem posłowie rządzącej koalicji kompromitują się, unikając tematu jak ognia. W konfrontacji z dziennikarzami pytającymi o tortury wobec ks. Olszewskiego, przedstawiciele władzy uciekają, a wręcz odpychają reporterów, zrzucając winę na rzekome "kłamstwa" mediów.
Politycy prawicy jednoznacznie solidaryzują się z inwigilowanym dziennikarzem, przypominając, że media wskazujące na nadużycia władzy nie mogą być zastraszane. Rolą bezkompromisowych i uczciwych dziennikarzy jest stawanie w obronie słabszych i pokrzywdzonych przez system. Tego głosu nie pozwolimy uciszyć!
źr. wPolsce24











