„Komisja Europejska działa zupełnie poza prawem”. Anna Bryłka w Rozmowie Wikły o kulisach umowy z Mercosur i sukcesie protestujących rolników
- Sprawa jest wyjątkowo skomplikowana, ponieważ głosy w tej sprawie są podzielone nawet wśród osób zajmujących się polityką handlową w UE. W środę Parlament Europejski zagłosował za skierowaniem wniosku do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) o wydanie opinii, czy umowa UE-Merkosur jest zgodna z traktatami. Pytania dotyczą tego, czy można było obejść Parlament Europejski, czy tryb ratyfikacji jest zgodny z celami Unii oraz czy Komisja Europejska nie przekroczyła kompetencji, dzieląc umowę na dwie części. Moim zdaniem ten wniosek powinien wstrzymywać ratyfikację. Komisja Europejska mocno przekroczyła tu swoje kompetencje, choć w decyzji Rady z 9 stycznia zapisano, że część handlowa może być stosowana tymczasowo. Znaleźliśmy się w ciekawym klinczu prawnym - mówiła Anna Bryłka.
- Okazuje się, że Komisja Europejska działa w dużej mierze bezkarnie, poza procedurami, choć otrzymuje legitymizację od Rady UE. To pole do działania dla państw, które się z tym nie zgadzają, jak Francja, która stoi na stanowisku podobnym do mojego. Sukcesem jest to, że pod presją protestujących rolników w Strasburgu posłowie zagłosowali za skierowaniem sprawy do TSUE. To jedyna demokratycznie wybierana instytucja, która zdecydowała, że umowa powinna być zbadana - komentowała polityk.
W jej ocenie protestujący w sprawie tej umowy mogą na tę chwilę mówić o tym, że jeden z ich celów został osiągnięty:
- To sukces rolników, ale nie blokuje on wejścia umowy w życie. Komisja Europejska wielokrotnie obchodziła decyzje lukami prawnymi, jak przy wspólnym długu dla Ukrainy. Istnieją też plotki, że TSUE może umorzyć postępowanie, jeśli umowa wejdzie w życie tymczasowo.
Polityk odnosiła się też do unijnej agendy klimatycznej:
- Unijny establishment nie wycofuje się z agendy klimatycznej, mimo że gospodarka traci konkurencyjność, a ceny energii w Europie są najwyższe. Nie da się stworzyć jednej polityki energetycznej dla wszystkich państw o różnych miksach. W umowie Merkosur zamysł był taki, że na czystych technologiach zarobią Niemcy, ale zgubiła ich chciwość i wyprzedzili ich Chińczycy. Dziś to Chiny są liderem produkcji paneli czy wiatraków, a Europa jest tylko importerem. Donald Trump słusznie zauważył, że Chińczycy produkują wiatraki, ale u siebie ich nie stawiają - zauważała.
Więcej w materiale wideo nad tekstem.
źr. wPolsce24











