Tuszowanie prawdy i ucieczka w furii! Szokujące kulisy skandalu i arogancja ministra Kierwińskiego
Polska opinia publiczna wciąż nie otrząsnęła się po makabrycznej zbrodni z początku stycznia, kiedy to funkcjonariusz SOP, Piotr K., zamordował swoją córkę i ranił członków własnej rodziny. Jak jednak ujawniają dziennikarze telewizji wPolsce24, ta tragedia obnaża przerażający obraz funkcjonowania służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie po "czystkach" przeprowadzonych przez ministra Marcina Kierwińskiego.
Zagrożenie dla Prezydenta
Kluczowe w tej sprawie są nie tylko same okoliczności zbrodni, ale to, co wydarzyło się wcześniej. Mimo wyraźnych sygnałów alarmujących o problemach funkcjonariusza w strukturach SOP, Piotr K. został dopuszczony 11 listopada do bezpośredniego otoczenia Prezydenta RP i jego rodziny. Co szokujące, wobec Piotra K. nie zwołano nawet komisji lekarskiej, która mogłaby zweryfikować jego stan psychiczny i zapobiec tragedii oraz narażeniu głowy państwa.
Zamiast pełnej transparentności, mamy do czynienia z murem milczenia i blokowaniem śledztwa. Ministerstwo kierowane przez Marcina Kierwińskiego, a także jego nominaci w Służbie Ochrony Państwa, nie przekazali prokuraturze szczegółowych i kluczowych informacji w tej bulwersującej sprawie.
Arogancja władzy na komisji sejmowej
Kwestia skandalu w SOP była tematem burzliwego posiedzenia sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych, na którym emocje sięgały zenitu. Postawa przedstawicieli rządu wywołała oburzenie.
Wiceminister Mroczek pozwalał sobie na nazywanie opozycji "dyletantami", a całe kierownictwo MSWiA zasłaniało się policyjnymi mundurami, co spotkało się z ostrą krytyką jako działanie absolutnie niedopuszczalne. Zamiast merytorycznych wyjaśnień, minister Marcin Kierwiński odpowiadał wymijająco, po czym pospiesznie opuścił posiedzenie komisji, nie czekając nawet na wszystkie pytania.
Furia i ucieczka przed dziennikarzem
Prawdziwą twarz obecnej władzy ukazała jednak reakcja ministra Kierwińskiego na próbę zadania mu pytań przez redaktora Samuela Pereirę na sejmowym korytarzu. Gdy dziennikarz zapytał o powody niezwołania komisji lekarskiej w sprawie Piotra K. oraz o ukrywanie informacji przed prokuraturą, szef resortu spraw wewnętrznych wpadł w furię.
Minister nie tylko odmówił odpowiedzi na pytania dotyczące bezpieczeństwa państwa, ale zaczął wręcz uciekać przed kamerą. Wobec dziennikarza używał inwektyw, wielokrotnie nazywając go "kłamcą" i żądając, by ten "zszedł mu z drogi". Kierwiński próbował zbyć sprawę, twierdząc, że wszystkie informacje rzekomo przekazał rzecznik SOP, co jednak dziennikarz szybko zweryfikował jako nieprawdę.
Ataki na dziennikarzy i zaklinanie rzeczywistości nie zmienią jednak prostych faktów. W otoczeniu Prezydenta RP znalazł się człowiek, który wkrótce potem dopuścił się okrutnej zbrodni. Polacy mają prawo wiedzieć, dlaczego do tego dopuszczono, a rządzący i ich nominaci w służbach muszą wreszcie odpowiedzieć obywatelom na te fundamentalne pytania. Ucieczka przed kamerą z pewnością im w tym nie pomoże.
źr. wPolsce24











