Carne Fraca: Zepsute mięso z Brazylii na talerzach Europy. Czy po Mercosur zatruje też Polskę?

Z tego tekstu dowiesz się:
-
Co to była afera Carne Fraca (port. "słabe mięso") i jak wstrząsnęła brazylijskim przemysłem mięsnym.
-
Jakie oszustwa popełniano i które firmy były zamieszane w tę sprawę?
-
Jakie skutki miała dla eksportu do Ameryki Południowej i świata, w tym UE?
-
Czy tego typu toksyczne mięso może trafić do Polski po umowe z Mercosur?
Przebieg afery
Afera "Carne Fraca", znana też jako "Operacja Słabe Mięso" odbiła się w Ameryce Południowej bardzo głośnym echem. Dziś przyjmuje się, iż sprawa rozpoczęła się - oficjalnie - 17 marca 2017 roku, gdy brazylijska policja federalna rozpoczęła aresztowania.
Formalnie był to efekt śledztwa trwającego w tym czasie już od dwóch lat.
W efekcie ujawniono korupcję na ogromną skalę - w ponad 30 firmach mięsnych i wśród urzędników brazylijskiego Ministerstwa Rolnictwa, którzy akceptowali zepsute mięso za łapówki. W akcji wzięło udział ponad 1100 policjantów, wykonano 194 nakazy rewizji, aresztowano 38 osób, w tym inspektorów i menedżerów.
Finalnie całe śledztwo miało trzy fazy: kolejną w maju 2017 (badano niszczenie dowodów) i trzecią w marcu 2018 (fałszowanie testów w BRF).
W konsekwencji zamknięto zakłady jak BRF w Mineiros i Peccin w Jaraguá do Sul. Prezydent Michel Temer powołał specjalne jednostki do zajmowania się sprawą, ale bardzo szybko się okazało, iż korupcja była bardzo silna także i w jego politycznym otoczeniu.
Oszustwa i firmy
Firmy fałszowały mięso, zmieniając - masowo - daty ważności i produkcji. Stałą praktyką było dodawanie silnych środków chemicznych, które miały maskować zapach i kolor. Ujawniono także, iż firmy oszukiwały, mieszając stare, zepsute mięso ze świeżym, a do tego używano w nadmiarze rakotwórczych dodatków do żywności.
Giganci południowoamerykańskiego rynku, tj. JBS (Friboi, Seara) i BRF (Sadia, Perdigão) manipulowali inspektorami, przekupywali urzędników i wpływali na ich nominacje. Policja oskarżała sprawców o fałszowanie dokumentów, kradzież i zagrożenie zdrowia publicznego.
- Według śledczych, inspektorzy federalni otrzymywali pieniądze w zamian za ignorowanie fałszerstw lub wygaśnięcia terminu przydatności do spożycia przetwarzanej żywności. Fałszowano także zezwolenia sanitarne i świadectwa wywozowe. Ponadto śledztwo wykazało, że w celu poprawy wyglądu i zapachu przeterminowanego mięsa stosowano chemikalia, a także dodawano do mięsa tańsze produkty. (...) mięso zakażone salmonellą zostało wyeksportowane do Europy oraz że w celu poprawy wyglądu zepsutego mięsa stosowano kwas askorbinowy - informowali politycy, którzy przed podpisaniem umowy z Mercosur przypominali Komisji Europejskiej przebieg afery Carne Fraca.
Sprawa dotyczy nie tylko rynku w Południowej Ameryce, bo Brazylia jest największym na świecie eksporterem wołowiny i drobiu. Jest również największym dostawcą mięsa w Unii, który co roku wprowadza na wspólny europejski rynek setki tysięcy ton wołowiny i drobiu.
Afera zakończyła się potężnym wstrząsem i doprowadziła do czasowego załamania rynku. Eksport Brazylii, światowego lidera (12 mld dolarów rocznie), załamał się z 60 mln do 74 tys. dolarów dziennie.
Dziś w dużym stopniu Brazylia odbudowała swoją pozycję. W ostatnich dwóch latach eksport mięsa osiągnął rekordowe poziomy, napędzany silnym popytem z Chin i wyższymi cenami. W 2024 roku Brazylia wyeksportowała około 2,89 mln ton wołowiny za 12,8 mld dolarów, podczas gdy w 2025 (styczeń-listopad) wolumen wołowiny wzrósł do 3,51 mln ton (+19%) przy przychodach 16,53 mld dolarów (+37,5%), z prognozą całoroczną przekraczającą 4 mln ton i 18 mld dolarów.
Z kolei eksport wieprzowiny osiągnął ponad 1 mln ton w 2024 (+9% r/r), z prognozą 1,22-1,45 mln ton w 2025 (+6,6-7,2%), a drób stanowił 31% całkowitego eksportu rolnego Brazylii (ok. 9,5 mld dolarów z 30,5 mld dolarów ogółem).
Do UE i Polski import z Brazylii w 2024 wyniósł 1,054 mld EUR (w tym mięso za 7,63 mln dolarów do Polski), z perspektywą dalszych wzrostów.
Globalny wstrząs
Po wybuchu afery Carne Fraca, skandal wstrząsnął nie tylko Ameryką Południową. Chiny, UE, Chile, Korea Pd. zawiesiły importy; 20 rynków całkowicie, 40 częściowo.
UE zażądała testów mikrobiologicznych i audytów; w 2017/2018 wykluczono z obiegu handlowego 20 brazylijskich zakładów, głównie drobiu.
Dziś o sprawie niemal nikt już nie pamięta, a Brazylia tłumaczy, iż podniosła standardy, otworzyła dodatkowe laboratoria i zdymisjonowała urzędników, którzy zamieszani byli w skandal.
Wpływ na Polskę i UE
Po aferze wspólnota unijna wprowadziła kontrolę mięsa z Brazylii w portach.
Dodatkowo, Dyrekcja Generalna ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności (DG SANTE) Komisji Europejskiej tłumaczy, iż UE przeprowadza coroczne audyty systemów kontroli w Brazylii.
Zakłady, które mają zgodę na eksport muszą być na specjalnej liście bezpiecznych dostawców, znacznie też ograniczono liczbę zatwierdzonych farm. W ramach dotychczasowych kontroli, jak tłumaczą urzędnicy DG Sante, odnotowano zaledwie kilka sytuacji, w których odkryto powiększone poziomy antybiotyków i chloranów w mięsie.
Według oficjalnych komunikatów, każdorazowo takie sytuacje skutkują usuwaniem problematycznych farm i zakładów z list bezpiecznych dostawców.
Fakty są jednak takie, iż umowa handlowa UE-Mercosur znacząco ułatwi eksport mięsa z Brazylii (głównego dostawcy w Mercosur) do Unii Europejskiej m. in. poprzez nowe bezcłowe lub obniżone cła kontyngenty. To m. in. dlatego procedowanie tej sprawy zajęło 25 lat i było negocjowane od 1999 roku.
Dziś wiadomo już, iż - wbrew zapowiedziom i tłumaczeniom polskiego rządu - 6 grudnia 2024 osiągnięto polityczne porozumienie w tej sprawie. Pełne wdrożenie "dealu" nadal trwa (podpisanie formalne przesunięto na styczeń 2026), a ratyfikacja może zająć 12-18 miesięcy lub dłużej.
źr. wPolsce24











