Polska

Tusk chciał wysłać wojsko na Grenlandię? Szokujące ustalenia dziennikarzy

opublikowano:
AWIK6331
Chciał w ten sposób pokazać solidarność z europejskimi partnerami (fot. Andrzej Wiktor\Fratria)
Premier Donald Tusk ogłosił, że nie wyśle polskich żołnierzy na Grenlandię. Dziennikarze ustalili jednak, że w rzeczywistości początkowo chciał to zrobić.

Trwa spór między prezydentem Donaldem Trumpem, który twierdzi, że dla bezpieczeństwa narodowego USA niezbędne jest pozyskanie Grenlandii a Danią, do której ta wyspa formalnie należy i która nie chce słyszeć o jej sprzedaży.

Ostra reakcja Trumpa 

W zeszłym tygodniu kilka państw NATO wysłało na Grenlandię garstkę swoich żołnierzy. Dania ogłosiła, że zwiększy swoją obecność na wyspie, bo geopolityczne napięcia rozeszły się na Arktykę. Żołnierzy wysłała Francja, Niemcy, Szwecja, Norwegia, Holandia, Finlandia i Wielka Brytania. Oficjalnie ich celem było dokonanie rekonesansu pod kątem ćwiczeń NATO, które mają być zaplanowane później.

Ta misja wzbudziła konsternację w Europie, USA i na samej Grenlandii. Szczególnie głośno zrobiło się o kontyngencie z Niemiec, który wrócił do domu po zaledwie dwóch dniach – wcześniej informowano, że zostanie do środy.

Według dziennika "The Times" Europa sądziła, że ta misja przyniesie odprężenie w sporze Danii z Trumpem, ale nikomu nie przyszło do głowy, że prezydent USA uzna to za wrogi gest. Tymczasem Trump zagroził, że nałoży na państwa, które wzięły w niej udział, wysokie cła.

Tusk chciał wysłać żołnierzy 

Donald Tusk co prawda podpisał wspólny list europejskich przywódców, w którym stwierdzili, że prawo do podejmowania decyzji w kwestiach dotyczących Danii i Grenlandii przysługuje tylko i wyłącznie Danii i Grenlandii.  Szybko jednak poinformował, że Polska nie wyśle swoich wojsk na Grenlandię.

Ta decyzja nie spodobała się części jego zwolenników. Inni twierdzili, że nie miał wyjścia, bo prezydent Karol Nawrocki – bez  którego zgody premier nie może wysłać wojsk poza granice kraju – i tak by się nie zgodził.

Teraz dziennikarze tygodnika "Newsweek" i Radia Zet ujawnili, że w rzeczywistości Tusk chciał wysłać polskich żołnierzy, by w ten sposób dać „polityczny sygnał solidarności z europejskimi partnerami”. W otoczeniu premiera argumentowano, że wzmocniłoby to pozycję Polski w UE i pomogło Warszawie w prowadzeniu polityki wewnątrzunijnej.

Do zmiany zdania miał go przekonać wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który ma  budować dobre relacje z administracją Trumpa i mieć dobry kontakt z sekretarzem obrony USA Pete'm Hegsethem. Szef MON miał argumentować, że Polska nie powinna się mieszać w ten konflikt.

Tusk miał mu odpowiadać, że jeśli Trump nałoży za to cła, to i tak dotkną Polskę z powodu przepisów handlowych UE. Jak widać wicepremier postawił jednak na swoim. 

Wystraszyli się prezydenta 

On sam twierdzi jednak, że nic takiego nie miało miejsca. - To jest nieprawda. Ja takich słów od premiera nie słyszałem. On sam zresztą wyraził to stanowisko w bardzo jasny sposób. Uważam, że mamy dobrą strategię, wspólną strategię rządu, wspólną strategię państwa polskiego. Nikt w rządzie nie myślał o wysłaniu wojsk na Grenlandię – oświadczył.

Dziennikarze ustalili także, że istotnym argumentem była spodziewana odmowa prezydenta Nawrockiego. W rządzie obawiano się, że jeśli Tusk obieca wysłanie żołnierzy, a Nawrocki się nie zgodzi, to bardziej zaszkodzi to politycznie jemu, a nie prezydentowi. Nie mógłby bowiem wtedy zapewniać partnerów, że w przyszłości decyzje o z wysyłaniu polskich żołnierzy za granicę będą przebiegały sprawnie i bez wewnętrznych sporów.

Źródła "Newseeka" twierdzą, że w rządzie uznano, iż eskalowanie sporu na szczytach władzy w tym wypadku jest niepotrzebne i przyniesie więcej szkód niż korzyści.

źr. wPolsce24 za Forsal, "The Times"

 

Polska

Kompromitacja prokuratury Żurka ws. Zondacrypto. Prokurator zrezygnował po jednym dniu, a dowody mogły zostać zniszczone

opublikowano:
Czy zaniechania prokuratury Waldemara Żurka w sprawie zondacrypto doprowadza do dymisji w prokuraturze?
Waldemar Żurek (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Afera kryptowalutowa, której skala może prześcignąć Amber Gold, nabiera coraz bardziej dramatycznego tempa. Media informują o 30 tysiącach osób poszkodowanych na co najmniej 350 mln zł. Z głośnych wypowiedzi polityków obozu władzy nie wynika nic. Do tego media ujawniają ogromny chaos w Ministerstwie Sprawiedliwości i upolitycznionej prokuraturze. Wskazują na zwłokę w śledztwie i mówią wprost: kluczowe dowody zostały zniszczone, a właściciel jest już w Izraelu.
Polska

Pożar hali w Gdyni. Na miejscu ponad 100 strażaków, trwa akcja gaśnicza

opublikowano:
Pożar Hali Magazynowej w Gdyni przy ul. Północnej
(fot. Straż Pożarna)
Duży pożar hali magazynowej w Gdyni. Na miejscu pracuje ponad 100 strażaków, a sytuacja wymagała zaangażowania specjalistycznych zespołów, w tym dronów i grupy chemicznej.
Polska

Zondacrypto nowym Amber Gold Donalda Tuska. Senator Bierecki w „Rozmowie Wikły”

opublikowano:
2341984_5
Senator Prawa i Sprawiedliwości, Grzegorz Bierecki, w ostrych słowach skomentował kryzys wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto. W jego opinii skala zaniedbań organów państwowych oraz mechanizmy działania firmy wykazują bezpośrednie analogie do głośnej afery Amber Gold.
Polska

Koniec milczenia o WSI. Prezydent stawia ważny krok do ujawnienia raportu

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania dyplomatycznego.
Nowe informacje z Pałacu Prezydenta ws. raportu WSI. (fot. PAP/Albert Zawada)
To może być jedno z najbardziej znaczących wydarzeń politycznych ostatnich lat. Prezydent Karol Nawrocki przeszedł do kolejnego etapu, który ma na celu ujawnienie opinii publicznej Aneksu do Raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.
Polska

Kłodzko - miasto przeklęte? Kolejna afera odkryta przez reportera telewizji wPolsce24

opublikowano:
Zrzut ekranu (337)
Historia pani Klaudii z Kłodzka brzmi jak coś trudnego do uwierzenia. Samotna matka, wychowująca dzieci, przeprowadziła się do miasta z nadzieją na spokojne życie. Szybko jednak, jak twierdzi, znalazła się na celowniku Straży Miejskiej.
Polska

Furia Czarzastego. Puściły mu nerwy po pytaniu o telewizję wPolsce24. „Ja mam z nimi rozmawiać!?”

opublikowano:
Marszałek Czarzasty „pękł” w Poznaniu
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty konsekwentniej unika rozmowy z dziennikarzami mediów, z którymi się nie zgadza. Wiele razy mogli się o tym przekonać reporterzy telewizji wPolsce24, którzy bezskutecznie próbowali wydobyć od polityka Lewicy jakikolwiek komentarz. Teraz na co stać polityka przekonali się studenci.