Tragiczny finał walki o życie 30-letniej Patrycji. NFZ nakłada gigantyczną karę na szpital

Szokujące kulisy: „Lekarze rozważali zamówienie taksówki”
Relacja ojca zmarłej 30-latki, pana Alberta, chwyta za serce. Z jego zeznań wynika, że gdy córka trafiła na SOR w Świdnicy, personel nie mógł zapewnić jej transportu do specjalistycznej placówki w Wałbrzychu.
– Usłyszałem za drzwiami, jak dwóch lekarzy rozmawia między sobą i wymieniają pomysł zamówienia taksówki. Byłem w takim szoku, że nadal nie dowierzam – wspominał mężczyzna w rozmowie z mediami.
Mimo próśb rodziny o zgodę na przewiezienie Patrycji prywatnym samochodem, odmówiono im, tłumacząc to procedurami. Jednocześnie Lotnicze Pogotowie Ratunkowe (LPR) miało odmówić lotu ze względu na brak lotów między szpitalami w nocy.
Gigantyczna kara dla szpitala „Latawiec”
Po trwającej wiele miesięcy kontroli, Narodowy Fundusz Zdrowia podjął radykalne kroki. Na Regionalny Szpital Specjalistyczny „Latawiec” w Świdnicy nałożono sankcję finansową w wysokości ponad 537 tysięcy złotych.
NFZ uznał, że placówka nie zapewniła pacjentce należytej opieki i transportu, co w stanie bezpośredniego zagrożenia życia jest obowiązkiem szpitala. Co istotne:
-
Szpital nie zgadza się z tą decyzją.
-
Dyrekcja placówki złożyła zastrzeżenia, twierdząc, że personel działał prawidłowo.
-
NFZ odrzucił argumentację szpitala w całości.
- Stwierdzono nieprawidłową organizację i realizację transportu międzyszpitalnego pacjentki, która znajdowała się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia i wymagała pilnego leczenia na oddziale neurochirurgicznym. Z tytułu stwierdzonych nieprawidłowości na szpital nałożono sankcję finansową w wysokości 537 tysięcy złotych - komentowała Anna Szewczuk-Łebska, rzeczniczka dolnośląskiego oddziału NFZ, na antenie Radia Wrocław.
Śledztwo prokuratury w toku
Kara od NFZ to nie koniec problemów świdnickiej placówki. Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci prowadzi Prokuratura Okręgowa w Świdnicy. Śledczy badają, czy zwłoka w transporcie (Patrycja trafiła do Wrocławia dopiero 6 godzin po omdleniu) była bezpośrednią przyczyną zgonu.
Tragedia Patrycji stała się symbolem niewydolności systemu, w którym młoda kobieta z tętniakiem przegrywa życie nie z chorobą, a z brakiem wolnej karetki i biurokracją.
Zobacz także: UOKIK uderza w giganta! Wielkie przeszukanie - w asyście policji - w siedzibie Allegro
źr. wPolsce24











