Polska

"Nie chcę do taty". Wstrząsające kulisy śmierci 19-letniego Olka. Trzech lekarzy usłyszało już zarzuty

opublikowano:
ems-1817238_1920
TVN pokazał wstrząsające nagrania (fot. zrzut ekranu z X)
19-letni Olek z Grudziąca wykrwawił się na skutek rany nogi, którą odniósł podczas ucieczki przed policją. Teraz Uwaga TVN ujawniła szokujące kulisy tej sprawy.

Z tego tekstu dowiesz się: 

  • Tragiczna śmierć 19-letniego Olka z Grudziądza – nastolatek zmarł po masywnym krwotoku z rany nogi odniesionej podczas ucieczki przed policją.

  • Do zdarzenia doszło 4 stycznia 2024 roku – policjanci zauważyli chłopców przechodzących przez jezdnię w niedozwolonym miejscu; po wezwaniu do zatrzymania zaczęli uciekać.

  • Śmiertelny wypadek przy ogrodzeniu szkoły – Olek nadział się na ostre stalowe pręty płotu, które rozerwały tętnicę udową.

  • Policja twierdziła, że działała zgodnie z procedurami, a pomoc przedmedyczna była udzielana do czasu przyjazdu karetki.

  • Prokuratura oskarżyła trzech lekarzy (z karetki i SOR-u) o narażenie pacjenta na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.

  • Reportaż „Uwaga TVN” ujawnił nagrania z interwencji, które pokazują chaos, problemy z łącznością i brak właściwej oceny stanu rannego.

  • Zarzuty wobec załogi karetki – brak tlenu, brak szybkiego transportu, drwiny z pacjenta, nieużycie sygnałów uprzywilejowania.

  • Poważne błędy także w szpitalu – brak informacji o krytycznym stanie pacjenta, opóźnienia, błędna intubacja, brak podstawowych badań.

  • Matka Olka od lat walczy o sprawiedliwość, twierdząc, że jej syn mógł przeżyć przy właściwej i szybkiej pomocy.

  • Po emisji reportażu szpital rozwiązał umowy z załogą karetki, podkreślając, że powodem było ich zachowanie wobec pacjenta.

Olek zginął ponad dwa lata temu. Był wtedy uczniem klasy maturalnej jednego z grudziądzkich techników. 4 stycznia 2024 roku policjanci zauważyli, że razem z kolegom przechodzi przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Wezwali ich do zatrzymania, ale ci zaczęli uciekać.  W trakcie ucieczki nastolatek próbował przeskoczyć przez płot pobliskiego liceum. Był on zakończony ostrymi stalowymi prętami. Olek nadział się na nie, a jeden z nich rozerwał mu tętnicę udową. Nie jest jasne, dlaczego uciekał. Policjanci znaleźli przy jego koledze małą ilość narkotyków, ale on niczego takiego przy sobie nie miał. Gdy trafił do szpitala, był już nieprzytomny, a wkrótce potem zmarł. Przyczyną śmierci było wykrwawienie.

Pokazali nagrania z karetki

 Jak informuje Super Express, policjanci nie mieli sobie nic do zarzucenia. Podkreślali, że działali zgodnie z procedurami. Na miejsce policjanci natychmiast wezwali karetkę pogotowia, a do czasu jej przyjazdu udzielali 19-latkowi pomocy przedmedycznej – mówiła krótko po tym zdarzeniu mł. Insp. Monika Chlebicz, rzecznik prasowa Komendanta Wojewódzkiego Policji w Bydgoszczy. Jego matka w to nie wierzy i od dawna walczy o sprawiedliwość dla swojego syna. Jak informuje Gazeta Pomorska, która o tej sprawie informuje od początku, latem ubiegłego roku prokuratura okręgowa w Toruniu oskarżyła trzech lekarzy – jednego z karetki, która przyjechała po Olka i dwóch z SORu w grudziądzkim szpitalu – o narażenie rannego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lib ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Wczoraj jednak TVN pokazał w programie Uwaga nagrania z kamer nasobnych funkcjonariuszy i monitoringu karetki. Wyłania się z nich bardzo ponury obraz tej interwencji. Nie wiedzieli, gdzie i do kogo zadzwonić, kto przyjmie go, kto nie przyjmie. To była zupełnie nieudolnie prowadzona akcja ratownicza – skomentowała po ich obejrzeniu jego matka. Z nagrań wynika, że działania policjantów są od początku chaotyczne i nieskoordynowane, szwankuje także łączność. Funkcjonariusz zajmujący się Olkiem uciskał ranę na udzie, ale nastolatek nie mógł oddychać – informuje TVN. Kiedy zmniejszyło się krwawienie, policjanci uznali, że problem został rozwiązany. W rzeczywistości krew leciała do wnętrza ciała.

Nie włączyli syren

Na miejscu pojawili się kolejni policjanci, ale karetki nadal nie było. Ta pojawiła się dopiero po kilkunastu minutach. Jej załoga nie raczyła nawet włączyć syren. Nie użyli też noszy, ranny w nogę chłopiec musiał o własnych siłach przejść do karetki, nie pozwolili policjantom go rozkuć. Zamiast udzielić mu pomocy i natychmiast zabrać go ze szpitala, medycy z niego drwili, szarpali, gdy spadł z noszy, wciągnęli go na nie za włosy. Chłopiec skarżył się, że nie może oddychać, co jest jednym z objawów przy takim krwotoku, ale nie podano mu tlenu i preparatów krwiozastępczych. Pacjent mógł mieć wstrząs. Każdy pacjent, który domaga się tlenu, zgłasza duszność, wymaga natychmiastowego działania – powiedział TVN lekarz Ignacy Baumberg, specjalista od ratownictwa medycznego. Nie chcę do taty – powiedział ostatkiem sił chłopiec. Jego tata zmarł kilkanaście lat wcześniej.

W końcu, po kilkunastu minutach, karetka zabrała go do szpitala. Powoli, z wyłączonymi syrenami. Z szpitalnej sali nie ma nagrań, ale TVN ustalił, że tam również doszło do karygodnych scen. Lekarz z karetki nie powiedział dyżurnemu, że Olek jest w skrajnie ciężkim stanie. Chłopiec nadal miał na sobie kajdanki, pielęgniarka zeznała, że pięć minut szukała policjanta, by go rozkuł. Olka miano też reanimować przez kilkanaście minut z rurką intubacyjną, którą anestezjolog przez pomyłkę wpuścił do układu pokarmowego, a nie do tchawicy. Trzeci z oskarżonych lekarzy nie zlecił podstawowego badania USG. 

Lekarz, który był kierownikiem zespołu ratowniczego, który przyjechał do Olka, za dwa miesiące stanie przed sądem. Szpital pozwolił mu nadal pracować w pogotowiu, mimo ciążących na nim zarzutów, przyjmuje też pacjentów w jednej z grudziądzkich przychodni. To są wieloletni pracownicy, którzy nie od wczoraj wykonują ten zawód, dlatego trzeba poczekać na orzeczenia odpowiednich do tego organów – powiedziała TVN. Jak informuje Gazeta Pomorska, dopiero 8 stycznia, już po emisji reportażu TVN, szpital poinformował w oświadczeniu, że rozwiązał umowy z załogą karetki, która brała udział w tej interwencji. Szpital podkreślił, że powodem było ich zachowanie wobec pacjenta, a on nie ocenia kwestii medycznych ani prawnych. Dodał, że policyjne nagrania, które pokazał TVN, nie były wcześniej w ich dyspozycji.

źr. wPolsce24 za TVN, Fakt, Super Express

Polska

Morawiecki ostro o rządach Tuska: To mistrz PR-u, ale państwem rządzi fatalnie

opublikowano:
Mateusz Morawiecki w wywiadzie: mówi o USA, Grenlandii i sytuacji w kraju
Mateusz Morawiecki nie zostawił suchej nitki na rządzie Donalda Tuska. – To jest klęska obecnego premiera. O Polsce znów rozmawia się bez Polski – podkreślił były premier, który był gościem programu Rozmowa Wikły na antenie wPolsce24.
Polska

Jest reakcja w sprawie krzyża w śmietniku. „Idźcie śmiało przeciwko katolikom”

opublikowano:
krzyż w kielnie cd
Kuratorium Oświaty w Gdańsku zapowiedziało skierowanie sprawy skandalu w Kielnie do rzecznika dyscyplinarnego (Fot. wPolsce24)
Gdańskie kuratorium zapowiada podjęcie kroków w sprawie skandalu w szkole w Kielnie na Kaszubach. Nauczycielka angielskiego miała tam zdjąć ze ściany krzyż i wrzucić do śmietnika.
Polska

Jarosław Kaczyński zapowiada ważne zmiany w PiS. Mają przynieść partii zwycięstwo

opublikowano:
Jarosław Kaczyński  wraz z parlamentarzystami PiS ogłasza nowe otwarcie w partii
Jarosław Kaczyński wraz z parlamentarzystami PiS ogłasza nowe otwarcie w partii (fot. wPolsce24)
Ostatnie konferencje Prawa i Sprawiedliwości nie były jedynie rutynowym elementem politycznego kalendarza. Dla uważnych obserwatorów sceny publicznej stały się one czytelnym sygnałem: PiS przechodzi do nowej fazy politycznego działania. Mniej reaktywności, więcej inicjatywy. Mniej defensywy, więcej konkretu. To wyraźna próba odzyskania narracji i ponownego wyjścia do obywateli z jasnym przekazem programowym.
Polska

Skandal! Przez Tuska możemy stracić 20 miliardów złotych

opublikowano:
Pieniądze z KPO zagrożone? Tusk odpuścił jeden z kamieni milowych? Na zdjęciu budynek instytucji unijnej. być może jest to parlament europejski, albo komisja europejska
Pieniądze z KPO zagrożone? Tusk odpuścił jeden z kamieni milowych? (fot. wPolsce24)
Kto KPO wojuje ten od niego ginie. Donald Tusk, będąc w opozycji, grzmiał, gdy pojawiały się jakiekolwiek wątpliwości wokół unijnych pieniędzy dla Polski. Dziś sam lekką ręką może wyrzucić do kosza nawet 20 miliardów złotych z KPO. To konsekwencje utrącenia przez premiera reformy państwowej inspekcji pracy, która jest właśnie kamieniem milowym KPO, czyli to od niej zależy wypłacenie Polsce środków.
Polska

Paweł Kukiz nie zostawił suchej nitki na swoich niedawnych sojusznikach. Padły gorzkie słowa

opublikowano:
Paweł Kukiz w rozmowie z dziennikarzem telewizji wPolsce24 Marcinem Wikłą w studiu telewizji
Paweł Kukiz w rozmowie z Marcinem Wikłą nie gryzł się w język (fot. wPolsce24)
- Elity PSL udają, że kochają polską wieś. W gruncie rzeczy się jej wstydzą - powiedział w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24 poseł Paweł Kukiz, komentując brak realnego poparcia dla polskich rolników ze strony wchodzącego w skład rządu ugrupowania
Polska

Krzysztof Bosak nie owija w bawełnę: Czeka nas żywność bez kontroli i jakości

opublikowano:
Krzysztof Bosak na proteście rolników. Wicemarszałek Sejmu wspiera protestujących
Krzysztof Bosak na proteście rolników (fot. wPolsce24)
- Jeżeli decyzja w Brukseli zapadła, to teraz przed nami ogromna dalsza walka o sposób kontroli tego, co miałoby napływać do Unii Europejskiej - mówił uczestniczący w proteście rolników wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.