Turyści w niebezpieczeństwie? W Tatrach panuje „czarne przewodnictwo". Nie daj się oszukać!

O czym jest artykuł?
- W Tatrach nasila się zjawisko czarnego przewodnictwa – coraz więcej osób bez licencji oferuje odpłatne wyprawy górskie, podszywając się pod przewodników.
- Koło Przewodników Tatrzańskich ostrzega turystów, że takie „wyjścia partnerskie” są nielegalne i narażają uczestników na poważne niebezpieczeństwo.
- Brak uprawnień i odpowiedzialności – organizatorzy przyznają, że nie posiadają licencji i nie odpowiadają za bezpieczeństwo uczestników.
- Tylko licencjonowany przewodnik tatrzański posiada odpowiednie przeszkolenie, egzamin państwowy oraz dokumenty potwierdzające kompetencje.
Czym są "wyjścia partnerskie" w Tatry?
Turyści odwiedzają Tatry przez niemal cały rok, a to oznacza, że choć wakacje się kończą, to w tych rejonach sezon nie zmierza ku końcowi. Tam, gdzie roi się od turystów, pojawiają się również osoby, które szukają łatwego i nieuczciwego zarobku.
Koło Przewodników Tatrzańskich im. M. Sieczki w Krakowie opisuje w swoim mediach społecznościowych niepokojący trend. Coraz częściej pojawiają się oferty wspólnych wypraw w Tatry – chodzi o „wyjścia partnerskie”, które oczywiście są odpłatne, a tym samym osoby bez kwalifikacji wchodzą w rolę przewodników. W ofertach powielających nielegalną praktykę można znaleźć informację o tym, że ich autorzy zajmą się organizacją wyprawy. Jednocześnie zaznaczają, że nie mają licencji przewodnika i nie ponoszą odpowiedzialności za uczestników wydarzenia.
"Czarne przewodnictwo"
- Jako członkowie Koła Przewodników Tatrzańskich im. M. Sieczki w Krakowie czujemy się w obowiązku zwrócić uwagę na problem, który coraz częściej obserwujemy w Tatrach - tzw. czarne przewodnictwo – napisano na profilu KPT.
Jak wytłumaczono, „partnerzy w górach działają na równych zasadach, wspólnie podejmują decyzje i dzielą odpowiedzialność”. Dodają, że jeśli w grę wchodzi opłata, „nie jest to już wyjście partnerskie, lecz relacja klient-przewodnik, która wymaga odpowiednich kompetencji, uprawnień i doświadczenia”.
Niespełnienie wspomnianych warunków sprawia, że jest to nielegalna praktyka wprowadzająca turystów w błąd i zmierzająca do wyłudzenia pieniędzy.
Jak rozpoznać przewodnika?
Członkowie KPT podkreślają, że zdarzają się także przypadki podszywania się pod przewodników. W komunikacie ostrzegają, że to nie tylko nieuczciwa forma zarabiania pieniędzy, ale praktyka, która naraża turystów na niebezpieczeństwo.
Przypomnijmy, że licencjonowany przewodnik tatrzański musi ukończyć specjalistyczny kurs trwający dwa lata. Następnie trzeba zdać egzamin państwowy i uzyskać legitymację oraz licencję Tatrzańskiego Parku Narodowego, która zezwala na prowadzenie działalności przewodnickiej na jego terenie. Przewodnicy posiadają także identyfikatory wydane przez marszałka województwa. Wybierając się na wyprawę górską w towarzystwie przewodnika, warto sprawdzić, czy posiada on wymienione dokumenty, ponieważ ruszając na nieznany i wymagający teren, powierzymy mu swoje zdrowie i życie.
źr. wPolsce24 za Interia