Weronika Rogowska opisuje skandaliczne kulisy śmierci 18-letniego Polaka. Umierał w kajdankach, gdy policja słuchała kłamstw mordercy
Więcej o tej sprawie na antenie wPolsce24 opowiedziała Weronika Rogowska, influencerka, która nagłośniła ten temat w sieci.
Tragedia, której system nie chciał widzieć
Henry Nowak miał zaledwie 18 lat. Ten „łagodny, młody chłopak” - jak opisują go bliscy - wracał z treningu z przyjaciółmi, gdy został zaatakowany przez 23-letniego Vikruma Digwę. Napastnik, wywodzący się z mniejszości sikhijskiej, użył do zbrodni kirpanu – ceremonialnego noża, który na mocy brytyjskiego prawa jest dopuszczony do noszenia ze względów religijnych, mimo ogólnego zakazu posiadania broni białej.
To, co wydarzyło się po ataku, przechodzi ludzkie pojęcie. Jak wynika z ujawnionych nagrań z kamer policyjnych, funkcjonariusze uwierzyli w kłamstwa mordercy, który twierdził, że to on został zaatakowany na tle rasistowskim. Podczas gdy Henry Nowak umierał, mundurowi zamiast udzielić mu pomocy, zakuli go w kajdanki. Chłopak czterokrotnie informował, że jest ranny, i dwukrotnie alarmował, że nie może oddychać – policja pozostała głucha na te apele.
„System jest kompletnie zdewastowany”
Weronika Rogowska, konserwatywna działaczka, która jako jedna z nielicznych nagłaśniała sprawę pod hasłem #JusticeForHenryNowak, nie ma wątpliwości: system w Wielkiej Brytanii jest „kompletnie zniszczony”. Zdaniem aktywistki, władze celowo zatajały nagrania przez pół roku, bojąc się wybuchu społecznego gniewu.
W programie „Na Linii Ognia” Rogowska zwróciła uwagę na uderzający kontrast w traktowaniu ofiar przez media głównego nurtu.
Podczas gdy sprawa George’a Floyda wywołała ogólnoświatowe protesty i zamieszki, śmierć białego studenta z rąk imigranta została otoczona murem milczenia. „To jest tak zwany woke mind virus” – oceniła działaczka, wskazując na uprzywilejowanie mniejszości kosztem rdzennych obywateli.
Czy Polska będzie następna?
Eksperci ostrzegają, że scenariusz z Europy Zachodniej zaczyna materializować się również nad Wisłą. Przykładem jest brutalny atak w Lublinie, gdzie Grzegorz Jurek został zaatakowany przez imigranta z Zimbabwe podczas imprezy „African Days”. Ofiara doznała głębokich ran głowy zadanych kuflem. Chirurg operujący mężczyznę przyznał, że nie widział tak rozległych obrażeń w swojej 20-letniej karierze.
Profesor Andrzej Zapałowski, historyk i działacz Konfederacji Korony Polskiej, bije na alarm: to efekt narzucanej przez lewicowe elity polityki, w której mniejszości są de facto wyjęte spod prawa, a każda próba samoobrony obywateli jest piętnowana jako „mowa nienawiści”:
To jest terroryzm medialny lewicowych mediów, które będą usprawiedliwiać każde złe czyny nielegalnych imigrantów" - ostrzega profesor.
W obliczu nadchodzącego paktu migracyjnego, już nie tylko konserwatywni komentatorzy wzywają do radykalnych kroków. Zdaniem prof. Zapałowskiego, Polska musi prowadzić własną, suwerenną politykę i nie może powtórzyć błędów Szwecji czy Niemiec, gdzie bezpieczeństwo obywateli zostało poświęcone na ołtarzu multikulturalizmu.
Sprawa Henry’ego Nowaka to tragiczna lekcja dla całej Europy. Pokazuje, że niekontrolowana imigracja w połączeniu z ideologią „woke” tworzy mieszankę wybuchową, w której ofiara staje się winnym, a morderca korzysta z systemowej ochrony. Czy polskie władze wyciągną wnioski, zanim na naszych ulicach dojdzie do kolejnych tragedii?
źr. wPolsce24











