SKANDAL! Siłowy desant na Akademię Wymiaru Sprawiedliwości. Ludzie Żurka wkraczają ze służbami na uczelnię!
Od miesięcy resort sprawiedliwości pod kierownictwem Waldemara Żurka polował na niezależną uczelnię kształcącą kadry więziennictwa i wymiaru sprawiedliwości. Zamiast szacunku dla prawa, procedur i autonomii akademickiej, Polacy zobaczyli metody rodem z państw autorytarnych: siłowe wejście, obecność policji i funkcjonariuszy oraz brutalną próbę instalacji partyjnego nominata.
Łamanie prawa w biały dzień
Decyzje podejmowane przez resort sprawiedliwości urągają jakimkolwiek standardom państwa prawa. Rektor dr Michał Sopiński wielokrotnie wskazywał, że działania podejmowane przeciwko niemu przez władzę mają charakter wyłącznie politycznej zemsty i łamią obowiązujące zabezpieczenia prawne. Mimo to ministerstwo zignorowało orzeczenia i postanowiło siłą przejąć gabinet rektora, forsując na to stanowisko dr. hab. Sławomira Cudaka.
Do budynku wprowadzono służby mundurowe, urządzając w instytucji naukowej demonstrację siły. Korytarze uczelni wyższej, zamiast miejscem debaty i nauki, stały się areną policyjnej interwencji i politycznego czyszczenia przedpola.
O co toczy się gra?
Dla ekipy rządzącej Akademia Wymiaru Sprawiedliwości była solą w oku. Autonomiczna instytucja, która stawiała na patriotyczne wychowanie kadr, wysokie standardy etyczne i uniezależnienie od środowisk skrajnie upolitycznionego sędziowskiego establishmentu, musiała zostać zniszczona.
-
Czystki kadrowe: Resort dąży do bezwzględnego podporządkowania sobie wszystkich instytucji okołosądowych i penitencjarnych.
-
Pogarda dla autonomii uczelni: Wejście ze służbami na teren wyższej szkoły to przekroczenie kolejnej granicy, która w normalnym państwie demokratycznym wywołałaby natychmiastowe oburzenie środowisk akademickich.
-
Działanie metodą faktów dokonanych: Skoro brakuje twardych podstaw prawnych, wysyła się policję i urzędników, licząc na to, że zastraszona kadra po prostu ustąpi.
Bezczelność w uśmiechniętej Polsce
To, co obserwowaliśmy w murach Akademii, za sprawą naszego reportera Rafała Jarząbka, który relacjonował na żywo sceny z uczelni, to jaskrawy dowód na to, jak w praktyce wygląda zapowiadane przez obecną koalicję „przywracanie praworządności”. W ich słowniku prawo oznacza prawo silniejszego, a sprawiedliwość to interes własnego środowiska politycznego.
Środowiska konserwatywne i patriotyczne nie mogą przejść obojętnie wobec jawnego zamachu na suwerenność uczelni wyższej. Brutalny desant na AWS to nie tylko cios w dr. Michała Sopińskiego, ale ostrzeżenie dla każdej instytucji w Polsce: jeśli nie zgadzasz się z kursem obecnej władzy, pewnego dnia pod twoje drzwi zapukają funkcjonariusze przysłani z politycznego nadania.
źr. wPolsce24









