Pułapka „taniego pieniądza” z UE? 10 tysięcy symulacji pokazuje: SAFE może być droższy od polskich obligacji

Pozorne oszczędności i ryzyko „frankowe”
Zaciąganie długu w obcej walucie na pokrycie wydatków krajowych przypomina mechanizm znany z kredytów frankowych.
Jeśli złoty osłabnie, koszt obsługi długu i kwota kapitału do spłaty gwałtownie rosną, niwelując początkowe zyski z niższych odsetek.
Wyniki symulacji: SAFE droższy w 80% przypadków
Eksperci przeanalizowali dwa główne warianty obsługi pożyczki o wartości 43,7 mld euro (ok. 185 mld zł):
- Z zabezpieczeniem kursowym: Rząd próbuje chronić się przed ryzykiem walutowym za pomocą instrumentów finansowych. W tym wariancie SAFE jest droższy od krajowych obligacji w 79,95% scenariuszy. Średnia dodatkowa strata dla budżetu to 9,4 mld PLN.
- Bez zabezpieczenia: Państwo „gra w ruletkę” kursem walutowym. Tutaj SAFE okazuje się droższym rozwiązaniem w 60,25% przypadków.
Skrajne scenariusze: Kosztowny błąd
Choć w optymistycznych scenariuszach SAFE może przynieść oszczędności, to realne są także znacznie bardziej przerażające scenariusze. W najgorszych scenariuszach brak zabezpieczenia kursowego może kosztować budżet dodatkowe 101,79 mld PLN.
To kwota odpowiadająca ponad połowie rocznych wydatków Polski na obronność!
Dlaczego tak się dzieje? „Rynkowa grawitacja”
Rynki finansowe nie oferują darmowych korzyści. Zgodnie z zasadą parytetu stóp procentowych (UIP), waluta o wyższym oprocentowaniu (złoty) ma tendencję do tracenia na wartości względem waluty o niższym oprocentowaniu (euro).
W długim, 50-letnim horyzoncie, ten mechanizm niemal nieuchronnie „pożera” zysk z niższych odsetek w euro. Przykładem dla Polski może być Szwecja, której urząd skarbowy (Riksgälden) w 2022 roku ogłosił wycofywanie się z długu w walutach obcych. Szwedzi uznali, że takie zadłużenie generuje jedynie wyższe ryzyko i zmienność, nie dając trwałych korzyści finansowych.
Co to oznacza dla budżetu?
Decyzja o skorzystaniu z SAFE to wybór między stabilnym, choć pozornie droższym finansowaniem krajowym, a obarczonym ogromnym ryzykiem kredytem zagranicznym.
Analizy wskazują, że bez względu na to, czy rząd zdecyduje się na kosztowne zabezpieczenia, czy na ryzykowny brak osłony, końcowy rachunek za unijną pożyczkę najprawdopodobniej przewyższy koszt emisji własnych obligacji.
źr. wPolsce24











