Były działacz Platformy był skazany za skrzywdzenie 14 dziewczynek. Teraz sąd uchylił wyrok i proces ma ruszyć od nowa

O decyzji poinformowało w poniedziałek biuro prasowe Sądu Okręgowego w Poznaniu. Sprawa wraca do Sądu Rejonowego w Złotowie, gdzie zostanie rozpoznana od nowa.
11 lat więzienia – wyrok uchylony w całości
W marcu 2025 roku Sąd Rejonowy w Złotowie uznał Piotra P. za winnego doprowadzania małoletnich do innych czynności seksualnych oraz utrwalania ich nagiego wizerunku. Wymierzył mu karę łączną 11 lat pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym.
Sąd orzekł także:
- dożywotni zakaz pracy z dziećmi,
- 10-letni zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi,
- obowiązek wypłaty zadośćuczynienia w wysokości od 5 do 10 tys. zł każdej z ofiar.
- Teraz cały ten wyrok został uchylony, a proces musi rozpocząć się od początku.
14 pokrzywdzonych dziewczynek
W sprawie pokrzywdzonych jest 14 dziewczynek. Do przestępstw – według aktu oskarżenia – miało dochodzić w latach 2021–2023 w Jastrowiu.
Jak informował lokalny portal asta24.pl, Piotr P. miał zapraszać dziewczynki do swojego domu pod pretekstem badań nad wadami postawy. Kazał im się rozbierać, dotykał je i fotografował. Rodzicom tłumaczył, że zdjęcia są niezbędne do dokumentacji medycznej.
Sprawa wyszła na jaw po zgłoszeniu złożonym przez matkę jednej z pokrzywdzonych. Początkowo śledztwo dotyczyło czterech dziewczynek, jednak w jego toku liczba ofiar znacząco wzrosła.
Kim jest Piotr P.?
Piotr P. był szefem powiatowych struktur Platformy Obywatelskiej w powiecie złotowskim. Trzykrotnie bezskutecznie kandydował na stanowisko burmistrza Jastrowia. Działał również w lokalnej organizacji sportowej i kierował Wielkopolskim Stowarzyszeniem Społeczno-Gospodarczym.
Po zatrzymaniu pod koniec 2023 roku został zawieszony, a następnie usunięty z Platformy Obywatelskiej. Od początku nie przyznaje się do winy.
Dlaczego proces rusza od nowa?
Na tym etapie sąd nie podał szczegółowego uzasadnienia uchylenia wyroku, a sprawa przed Sądem Apelacyjnym była utajniona. Decyzja Sądu Okręgowego oznacza jednak, że doszło do uchybień, które uniemożliwiają utrzymanie orzeczenia w mocy.
Pojawiają się pytania, czy chodziło o błędy proceduralne popełnione przez sąd I instancji, uchybienia w postępowaniu dowodowym, czy też kwestie związane ze składem orzekającym, czyli o to, że wyrok wydał nieuznawany przez część sędziów tzw. "neosędzia".
Jedno jest pewne: uchylenie wyroku nie oznacza uniewinnienia. Oznacza jedynie, że cała sprawa będzie musiała zostać ponownie rozpatrzona – od początku, z pełnym postępowaniem dowodowym i ponownym przesłuchaniem świadków.
Dramat ofiar i ich rodzin
Dla rodzin pokrzywdzonych dziewczynek decyzja sądu oznacza powrót do traumatycznych wydarzeń sprzed lat i konieczność ponownego przechodzenia przez proces sądowy. Sprawa byłego działacza Platformy Obywatelskiej pozostaje jedną z najbardziej wstrząsających w regionie. Jej finał – po ponownym procesie – wciąż pozostaje otwarty.
źr. wPolsce24 za PAP











