Przełom w sprawie brata Daniela Obajtka! Sąd podjął nagłą decyzję, a były prezes Orlenu przerywa milczenie

Informację o umorzeniu sprawy przekazał 1 lipca 2026 roku Daniel Obajtek, nazywając całe postępowanie „3 latami mieszania brata z błotem”. Według relacji polityków opozycji, sprawa zakończyła się porażką prokuratury, mimo przesłuchania 30 świadków i zgromadzenia obszernych tomów akt. Daniel Obajtek podkreślił, że sprawiedliwość nadeszła, choć „zszarganej opinii i wizerunku nikt nie wróci”.
W podobnym tonie wypowiedział się poseł PiS , Michał Woś, który nazwał decyzję sądu „kolejną porażką prokuratury Tuska”. Wskazał on, że leśnikom groziło nawet 10 lat więzienia, a koszty całego postępowania poniosą teraz podatnicy.
Decyzję gdańskiego sądu skomentował również Dariusz Matecki, podkreślając, że „najpierw stawia się ludziom zarzuty, robi z nich przestępców w mediach, niszczy reputację, uderza w rodziny i środowisko polityczne - a później okazuje się, że sprawa nie miała podstaw”.
- Kto przeprosi tych ludzi? Kto odpowie za 3 lata politycznego szczucia? Kto rozliczy tych, którzy robili z prokuratury narzędzie zemsty? – pyta poseł PiS.
O co oskarżano Bartłomieja O.?
Akt oskarżenia, który pierwotnie skierowała Prokuratura Regionalna w Krakowie, obejmował Bartłomieja O. – byłego dyrektora RDLP w Gdańsku, Józefa K. – byłego dyrektora generalnego Lasów Państwowych i Jana B. – nadleśniczego.
Śledztwo dotyczyło nadużycia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych. Kluczowym wątkiem była próba sprzedaży lokali mieszkalnych należących do Skarbu Państwa, położonych w Gdyni przy ul. Morskiej 200A. Według śledczych, działania oskarżonych miały sprowadzić bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia szkody majątkowej w kwocie nie mniejszej niż 2 302 200 zł.
Kulisy afery mieszkaniowej
Sprawa nabrała tempa po audycie przeprowadzonym w Lasach Państwowych na początku 2024 roku. Nowe kierownictwo instytucji złożyło zawiadomienie do prokuratury, wskazując na nieprawidłowości przy wystawieniu na sprzedaż trzech lokali w atrakcyjnej lokalizacji. Z ustaleń wynikało, że jedno z tych mieszkań miał zakupić, na podstawie umowy przedwstępnej, właśnie ówczesny dyrektor regionalny z Gdańska.
źr. wPolsce24 za X/@MWosPL











