Gospodarka

Konflikt wokół Orlenu wchodzi na drogę sądową. Obajtek zawiadamia prokuraturę

opublikowano:
MK3_WWII1 405 (1)
Były prezes Orlenu zawiadamia prokuraturę w sprawie działań obecnych władz spółki. (fot.Fratria)
Daniel Obajtek poinformował o złożeniu do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez obecny zarząd Orlenu. Były prezes spółki zarzucił im działanie na szkodę koncernu.

W poniedziałek odbyła się konferencja prasowa z udziałem byłych członków zarządu i rady nadzorczej PKN Orlen. Jednym z jej uczestników był były prezes spółki Daniel Obajtek, który poinformował o podjęciu kroków prawnych wobec osób, które obecnie zarządzają koncernem.

- Złożyliśmy zawiadomienie o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa przez obecny Zarząd @GrupaORLEN – oświadczył Obajtek.

Europoseł PiS zarzucił obecnym władzom Orlenu „brak aktywizacji, brak decyzji, fatalne wyniki koncernu, spadek kursu akcji, spadek wiarygodności wobec inwestorów”.

- Wszystko to, co dzieje się teraz jest działaniem na straty firmy – powiedział na konferencji Daniel Obajtek.

Władze Orlenu też szykują pozwy

Tego samego dnia odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Orlenu. Władze spółki przyjęły uchwałę, która „postanawia o dochodzeniu roszczeń o naprawienie szkód wyrządzonych przy sprawowaniu zarządu”. Podkreślono w niej, że upoważnia obecny zarząd do podnoszenia takich roszczeń wobec 13 osób, które zasiadały w poprzednich władzach spółki.

W dokumencie oprócz Daniela Obajtka wymieniono także członków byłego zarządu spółki sprawujących tę funkcję w kolejnych latach od 2016 r. Na liście znaleźli się: Armen Artwich, Adam Burak, Patrycja Klarecka, Zbigniew Leszczyński oraz Krzysztof Nowicki, Robert Perkowski, Wiesław Protasewicz, Michał Róg i Piotr Sabat, jak również Jan Szewczak, Iwona Waksmundzka-Olejniczak i Józef Węgrecki.

Obecny prezes Orlenu Ireneusz Fąfara podkreślił, że „będą to cywilne sprawy odszkodowawcze”, a pierwsze pozwy powinny być gotowe w ciągu najbliższych miesięcy. Poinformował również, że w spółce zakończyło się już ponad 50 audytów i kontroli, które skupiały się na działalności poprzednich władz koncernu, a drugie tyle jest w toku.

Polityczni mocodawcy"

- Próbuje się wmówić nam, że to była „firma garaż” i decyzje jednoosobowe. Decyzje poparte były różnymi ciałami, firma ma nadzór. Próbuje się wmówić, że nie było ładu korporacyjnego, to oszukiwanie opinii publicznej. Obecny zarząd to są kukły, które realizują wolę swoich politycznych mocodawców – mówił Daniel Obajtek, odnosząc się do uchwały Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia spółki.

Europoseł zarzucił obecnym władzom m.in. zaniechanie inwestycji dotyczącej petrochemii, którą planował zrealizować poprzedni zarząd.

- W tym roku miały się wydarzyć inne współprace w zakresie petrochemii. Dlaczego nie wykupiliście 50 ha gruntu? Nie po to budowaliśmy port na Martwej Wiśle. Dlaczego odeszliście od współpracy ze strategicznym partnerem? Znam te umowy, jako menadżer nie mogę wymienić szczegółów. Zaoraliście ten krok, byśmy weszli w globalny łańcuch petrochemiczny. Jesteście skłóceni, bo jesteście powołani do zarządu kluczem politycznym – podkreślił.

źr. wPolsce24 za X/@DanielObajtek

Gospodarka

Orlen z tego rezygnuje! Obajtek łapie się za głowę

opublikowano:
Danel Obajtek
fot. Fratria
Polska reprezentacja piłki nożnej na rozpoczynającym się dziś zgrupowaniu zostanie pozbawiona sponsora, jakim był Orlen. "Co na to kibice? Dla mnie taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia" - komentował były prezes Orlenu Daniel Obajtek.
Gospodarka

OBI chciało zawłaszczyć... kolor pomarańczowy. Jest decyzja sądu

opublikowano:
Obi przegrał sądową batalię
Obi przegrał sądową batalię (fot. shutterstock)
Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Niemczech uciął wieloletnie zapędy sieci OBI. Korporacja próbowała zarezerwować dla siebie zwykłą barwę ze spektrum widzialnego, dławiąc wolną konkurencję. Sąd uznał jednak, że monopol na kolory ma swoje granice.
Gospodarka

Polska legenda wraca na drogi! Tylko czy ta nazwa nie wystraszy podróżnych?

opublikowano:
Tak prezentuje się następca legendarnego Autosana H9 - Bies
Tak prezentuje się następca legendarnego Autosana H9 - Bies (Fot. Autosan/materiały prasowe)
Pół Polski wychowało się na podróżach do szkoły czy pracy kultowym, czerwonobiałym Autosanem H9. Sanocka fabryka po latach ciszy wraca do gry z nowym autobusem międzymiastowym. Projekt nie tylko nawiązuje do legendarnego poprzednika, ale nosi też wyjątkowo intrygującą i mroczną nazwę – „Bies”.
Gospodarka

Najpierw państwo dopłacało do elektryków. Teraz zaczyna je opodatkowywać. Jest jeden problem: dziura w budżecie

opublikowano:
Europejczycy uciekają przed wysokimi cenami benzyny kupując auta elektryczne. Ale fiskus i tak za chwilę ich dopadnie
Europejczycy uciekają przed wysokimi cenami benzyny kupując auta elektryczne. Ale fiskus i tak za chwilę ich dopadnie (Fot. Fratria)
Przez lata kierowcy słyszeli, że przyszłość motoryzacji jest elektryczna. Samochody elektryczne miały ograniczyć emisję CO₂, uniezależnić transport od paliw kopalnych i pomóc w realizacji ambitnych celów klimatycznych. Jest jednak problem, o którym znacznie rzadziej mówi się w czasie promowania elektromobilności: benzyna i olej napędowy są dla państwa bardzo dochodowymi źródłami podatków.
Gospodarka

Miało być eldorado, jest mieszkaniowy dramat. Polska pod rządami Donalda Tuska na szarym końcu Europy

opublikowano:
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne (fot. shutterstock)
Gromkie obietnice o „tanim kredycie 0%”, dynamicznym rozwoju i dobrobycie zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Najnowszy, bezprecedensowy raport Politechniki Wiedeńskiej (TU Wien) przygotowany w ramach programu ESPON obnaża prawdę o sytuacji bytowej Polaków. Pod rządami koalicji Donalda Tuska Polska stała się krajem o najniższej dostępności mieszkań w całej Europie. Na własne „cztery kąty” przeciętny Polak musi tyrać dekadami, a marzenia młodych rodzin o dachu nad głową bezpowrotnie topnieją.
Gospodarka

Klimatyczny obłęd czy nowy gigantyczny biznes? Dania zaczyna wtłaczać CO₂ pod dno Morza Północnego. Czy grozi nam gigantyczna katastrofa?

opublikowano:
Gazociąg do wtłaczania i wytłaczania gazu
Gaz wtłaczany pod morze (fot. shutterstock)
Brukselska machina klimatyczna wchodzi w kolejny etap. W porcie Esbjerg, w obecności duńskiego monarchy i unijnych oficjeli, uroczyście zainaugurowano komercyjne funkcjonowanie projektu Greensand – pierwszego w Unii Europejskiej pełnoskalowego cmentarzyska dla dwutlenku węgla. Gaz, z którym walkę uczyniono nową świecką religią Zachodu, ma być skraplany i pompowany blisko dwa kilometry pod morskie dno. Co tak naprawdę kryje się za tą operacją, kto na tym zarobi i czy ten technologiczny eksperyment nie obróci się przeciwko nam?