Prezes PiS ukarany za nazwanie Giertycha „głównym sadystą”

W środę w Sejmie doszło do awantury. Jarosław Kaczyński w czasie swojego wystąpienia dotyczącego m. in. śmierci swojej współpracowniczki Barbary Skrzypek, nazwał Romana Giertycha "głównym sadystą", nawiązując do roli, jaką odgrywa on w obozie władzy.
Wtedy polityk KO sam wszedł na mównicę, aby przerwać prezesowi PiS przemowę. Między adwersarzami szybko wywiązała się osobliwa wymiana zdań.
Posłowie PiS, którzy uznali wystąpienie Giertycha za bezczelne i prowokacyjne, stanęli murem za swoim szefem. Zaczęli pod adresem Giertycha wykrzykiwać: "morderca!".
W piątek prezydium Sejmu postanowiło obłożyć 51 posłów PiS karami finansowymi. Najwyższy wymiar kary został zastosowany wobec Kaczyńskiego i Arent. Poinformował o tym wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (TD-PSL).
Rzecznik PiS Rafał Bochenek uznał decyzję prezydium Sejmu za skandaliczną. Jego zdaniem jest to szykanowaniem posłów tego ugrupowania.
źr. wPolsce24 za PAP