Co z tą „ingerencją w wybory” Tuska? Zaskakująca wypowiedź członka rządu
Przypomnijmy: w dramatycznym wpisie, umieszczonym w środę na portalu X, premier Donald Tusk ogłosił rozpoczęcie obcej ingerencji w polskie wybory prezydenckie.
Tusk: Zaczęło się!
- Cyberatak na system informatyczny Platformy. Zaczęła się obca ingerencja w wybory. Służby wskazują na wschodni ślad – napisał Tusk. Szybko okazało się, że chodzi o przejęcie konta jednego z działaczy PO i wysłanie z niego złośliwego oprogramowania.
Rząd podkreślał powagę sytuacji, sprawą zajęły się służby, a politycy koalicji powtarzali, że „Rosja już tu jest”. Opozycja z kolei obawia się, że histeryczna akcja Tuska ma rozpocząć u nas „rumuński wariant”. Faworyta tamtejszych wyborów prezydenckich wykluczono z nich właśnie z powodu „ingerencji obcych służb” i rozmaite działania w internecie.
Wiceminister w rządzie Tuska: Nie zacznie się
O ile Tusk i jego najbliżsi współpracownicy starają się rozpalić ogień, tak wodę na palenisko leje wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka z Trzeciej Drogi.
Zdaniem Gramatyki, Polsce "nie grozi wpływ na wybory" przez zagraniczne służby.
- Systemy, którymi dysponuje Państwowa Komisja Wyborcza, Krajowe Biuro Wyborcze są bardzo dobrze zabezpieczone – zapewnił w Radiu Zet.
Zapytany, czy Polska jest przygotowana na ataki w cyberprzestrzeni pod względem zasobów i kadr, Gramatyka podkreślił, że kadry są "jedną z najmocniejszych stron" Polski. Według niego, infrastruktura informatyczna państwa jest "bardzo dobrze zabezpieczona”. Jak dodał, "ważne jest dla nas zachowanie podstawowej higieny cyfrowej".
Gramatyka był także pytany o środowy cyberatak na system informatyczny PO. Wiceszef MC zaznaczył, że atak był "o tyle groźny, że rozniósł się po kilku innych kontach, kierowany był na skrzynkę mailową z wykorzystaniem złośliwego oprogramowania”.
O zamieszaniu wokół alarmu Tuska, obawach opozycji i komunikacji rządu w sprawie incydentu informowaliśmy w Wiadomościach wPolsce24. Szczegóły w reportażu.
źr. wPolsce24, PAP