Polska

Kolejny ambitny plan rządu Tuska! Polska chce przyciągnąć zagraniczne talenty naukowe. Ministerstwo przygotowało fundusze dla pięciu osób

opublikowano:
Pensja przez cztery lata i grant badawczy na start, w sumie 3 mln zł - tak Polska chce skusić naukowców z doświadczeniem z najlepszych uczelni świata.
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Freepik)
Ministerstwo Nauki ogłosiło właśnie start prestiżowego programu „TOP200 im. Weigla”, którego celem jest przyciągnięcie wybitnych naukowców z doświadczeniem na najlepszych uczelniach świata. Na cztery lata pracy w Polsce oraz grant badawczy rząd zapewni nawet 3 mln zł dla każdego specjalisty – ale na razie pieniędzy wystarczy tylko na pięć, maksymalnie sześć osób.​

Elitarne kryteria i globalne ambicje

O sprawie pisze Gazeta Wyborcza, w której czytamy, iż aby zakwalifikować się do programu, zagraniczny naukowiec musi mieć minimum trzy lata doświadczenia w kierowaniu zespołami badawczymi za granicą lub być co najmniej siedem lat po doktoracie.

O grant wnioskuje polska instytucja, która zaprasza kandydata i przedstawia jego projekt badawczy. Wybrani naukowcy otrzymają możliwość zbudowania własnego zespołu oraz dostęp do infrastruktury i wsparcia administracyjnego.​

Finansowanie i szczegóły

W ramach programu Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej (NAWA) pokryje czteroletnie wynagrodzenie badacza i jego zespołu, a także grant startowy z Narodowego Centrum Nauki lub Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Łączna kwota to ok. 3 mln zł na osobę.

Pilotażowa edycja TOP200 obejmuje tylko 5-6 miejsc – budżet to obecnie 17 mln zł, reszta środków pochodzi z grantów badawczych. Program jest wyłączony dla Polaków – osoby z polskim paszportem mogą skorzystać z oddzielnego projektu „Polskie Powroty”.

Polska w globalnej walce o naukowców

Zdaniem ministerstwa, umiędzynarodowienie to strategiczny cel polskiej nauki.

 Dziś tylko ok. 3 proc. badaczy w polskich uczelniach to cudzoziemcy, z czego co piąty pochodzi z Ukrainy. Resort liczy na przyciągnięcie światowej klasy specjalistów, zwłaszcza w sytuacji, gdy wiele krajów Zachodu ogranicza finansowanie nauki i notuje odpływ talentów.

Podobne inicjatywy prowadzą dziś Francja, Hiszpania czy Norwegia – każda z nich wydaje dziesiątki milionów euro na walkę o najlepszych badaczy. Unia Europejska w najbliższych latach przeznaczy pół miliarda euro na wsparcie talentów i mobilność naukową w ramach programu Horyzont Europa.

źr. wPolsce24 za Gazeta Wyborcza/NCBR

Polska

Kolejna afera w Szpitalu Południowym. W prosektorium "reklamowano" zakład pogrzebowy

opublikowano:
Afera w szpitalu południowym zatacza coraz szersze kręgi
Afera w szpitalu południowym zatacza coraz szersze kręgi (fot. wPolsce24)
W warszawskim Szpitalu Południowym wybuchła kolejna afera. Tym razem w jej centrum znalazło się szpitalne prosektorium, którego szef robił biznes na zmarłych.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. W Szpitalu Południowym grasują nowi Łowcy Skór? Czy makabryczny skandal zmiecie rząd Donalda Tuska?

opublikowano:
Wojciech Skurkiewicz w rozmowie Wikły
Wojciech Skurkiewicz w rozmowie Wikły (fot. wPolsce24)
W Szpitalu Południowym rozgrywa się prawdziwy horror, który budzi najmroczniejsze wspomnienia z czasów afery „łowców skór”. Z doniesień medialnych wyłania się mroczny obraz rzekomego handlu z zakładami pogrzebowymi, a w tle widzimy desperackie próby wyciszenia sprawy przez obecny aparat władzy. Czy ten wstrząsający skandal doprowadzi do upadku rządu Donalda Tuska?
Polska

Niemiecka kratka, polska hańba. Tusk i Trzaskowski promują niemieckie żelastwo zamiast polskich odlewni

opublikowano:
warszawiacy mają prawo wiedzieć, na co wydawane są ich pieniądze. I dlaczego zamiast polskich kratek – na ulicach stolicy lądują niemieckie odlewy.
Zdrada na ulicy Grójeckiej. Zamiast polskich odlewni – niemieckie kratki z Münster (fot. wPolsce24)
Warszawa, ulica Grójecka. Świeżo po remoncie, który kosztował miliony złotych. Tramwaje wróciły na tory w październiku 2025 roku, mieszkańcy odetchnęli z ulgą po miesiącach utrudnień. Ale okazuje się, że przy okazji wymiany infrastruktury ktoś podjął decyzję, która budzi poważne wątpliwości. Zamiast wspierać polskich producentów – zamówiono kratki ściekowe z Niemiec. Od małego producenta z Münster, oddalonego o ponad 1000 kilometrów.
Polska

Mocne wystąpienie Morawieckiego! „Koniec chowania głowy w piasek”. PSL pod ścianą: wybiorą Polskę czy Tuska?

opublikowano:
Mateusz Morawiecki domaga się od PSL-u działania (
Mateusz Morawiecki domaga się od PSL-u działania (fot. wPolsce24)
„Rzeź Wołyńska była ludobójstwem ze szczególnym okrucieństwem, które musi być nazwane i rozliczone!” – grzmiał były premier Mateusz Morawiecki podczas dzisiejszego oświadczenia. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości w bezkompromisowych słowach uderzył w uległość obecnego rządu wobec Kijowa i gloryfikację banderyzmu. Najważniejszy komunikat i swoiste „sprawdzam” skierował jednak do polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ludowcy mają teraz twardy orzech do zgryzienia.
Polska

Nawet minister to przyznała: w chorym systemie rodzą się patologie. Obnażyła hipokryzję własnej koalicji!

opublikowano:
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (fot. wPolsce24)
Wielkie słowa o "odpolitycznieniu" państwa po raz kolejny okazały się jedynie przedwyborczą ułudą, a koalicjanci sami blokują ustawy mające uzdrowić sytuację w podmiotach publicznych. Jak dowiadujemy się z ust przedstawicielki rządu z ramienia Polski 2050, w obecnym, "chorym systemie rodzą się patologie i nażywają się na tym cwaniacy".
Polska

Bangladesz i Afganistan w bagażniku BMW. Ukrainiec przewoził imigrantów jak towar. WIDEO

opublikowano:
Ludzie w bagażniku jak zwierzęta. Ukrainiec zatrzymany za przewóz imigrantów
Ludzie w bagażniku jak zwierzęta. Ukrainiec zatrzymany za przewóz imigrantów (fot. Policja Warmińsko-Mazurska)
Na drodze krajowej nr 16 w Mrągowie policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali w ubiegły wtorek do kontroli BMW. Kierowca, 33-letni obywatel Ukrainy, najwyraźniej nie spodziewał się, że jego pojazd wzbudzi zainteresowanie mundurowych. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić nie tylko kierowcę, lecz także osoby podróżujące autem. Szybko okazało się, że nie była to standardowa kontrola.