Polska opuści Unię Europejską? Donald Tusk eskaluje emocje

Pierwszy raz od dawna narracja obozu rządzącego przestaje się kleić. Premier Tusk zamiast merytorycznie odnieść się do wątpliwości prawnych i finansowych związanych z unijnym mechanizmem SAFE, sięga po najprostsze hasła – „polexit”, „Rosja”, „Orban”. W tej opowieści Karol Nawrocki zostaje obsadzony w roli patrona antyeuropejskiego buntu, choć w rzeczywistości prezydent podkreśla, że Polska pozostaje zarówno w UE, jak i w NATO.
-Polexit to dzisiaj realne zagrożenie! Pragną go obie konfederacje i większość PiS. Nawrocki jest ich patronem. Rozwalić Unię chcą: Rosja, amerykańska MAGA i prawica europejska z Orbanem na czele. Dla Polski byłaby to katastrofa. Zrobię wszystko, żeby ich powstrzymać - napisał Tusk na platformie X.
Polexit to dzisiaj realne zagrożenie! Pragną go obie konfederacje i większość PiS. Nawrocki jest ich patronem. Rozwalić Unię chcą: Rosja, amerykańska MAGA i prawica europejska z Orbanem na czele. Dla Polski byłaby to katastrofa. Zrobię wszystko, żeby ich powstrzymać.
— Donald Tusk (@donaldtusk) March 15, 2026
Weto wobec ustawy wdrażającej SAFE stało się dla premiera pretekstem do eskalowania emocji i mobilizacji własnego zaplecza politycznego. Problem polega na tym, że im głośniej Tusk mówi o „katastrofie”, tym mniej odpowiada na pytania o realne ryzyka: zadłużenie, ograniczenie decyzyjności państwa i przenoszenie kluczowych kompetencji poza Warszawę. To właśnie te kwestie legły u podstaw decyzji prezydenta.
SAFE to unijny mechanizm finansowania obronności opiewający na 180 mld euro, oparty głównie na wspólnym zadłużaniu się państw członkowskich. Choć rząd przekonywał, że Polska mogłaby być największym beneficjentem programu, krytycy wskazywali na ryzyko uzależnienia strategicznych decyzji wojskowych od instytucji UE oraz na brak realnych gwarancji, że środki faktycznie wzmocnią krajowy przemysł zbrojeniowy.Prezydent Nawrocki, wspierany przez prezesa NBP Adama Glapińskiego, miał wskazywać alternatywę: finansowanie modernizacji armii w oparciu o krajowe instrumenty, m.in. poprzez Bank Gospodarstwa Krajowego i mechanizmy pozostające pod pełną kontrolą państwa polskiego. Taki model miał pozwolić na rozwój wojska bez ryzyka utraty suwerenności finansowej i konstytucyjnej.
Rozmowy między premierem a prezydentem zakończyły się fiaskiem, bo rząd nie chciał wprowadzić żadnych istotnych zabezpieczeń do ustawy. Weto Nawrockiego było więc nie gestem antyeuropejskim, lecz sygnałem stop dla projektu, który w jego ocenie zbyt głęboko ingerował w kompetencje państwa. Dla obozu rządzącego to niewygodne, dlatego zamiast debaty pojawiła się narracja o „polexicie”.
Źr.wPolsce24 za PAP/X - Donald Tusk
Czytaj także











