Marta Nawrocka jasno powiedziała, co myśli o aborcji

Marta Nawrocka udzieliła wywiadu TVN24. Opowiedziała o swojej pracy w Krajowej Administracji Skarbowej, hejcie, jaki w czasie kampanii wyborczej spadł na jej rodzinę, w tym na 7-letnią córkę Kasię oraz o prowadzonej fundacji.
W czasie rozmowy musiało też paść pytanie o kwestie światopoglądowe i etyczne. Prezydentowa szybko rozwiała nadzieje progresywistów, według których wszystkie kobiety muszą – z samej natury – popierać aborcję.
- Ja przede wszystkim jestem za życiem - stwierdziła Marta Nawrocka. Opowiada o tym jej własna historia, ponieważ - jak przypomniała - zaszła w ciążę jako „młoda dziewczyna”.
- Stałam przed wyborem; różne rzeczy w głowie miałam, ale też ze względu na swoją wiarę, ze względu na wsparcie rodziny, które miałam, urodziłam. Teraz mam wspaniałego 23-letniego syna i nie żałuję ani przez minutę tej decyzji, więc (...) jestem za życiem, a przeciwko aborcji - podkreśliła Nawrocka.
Żona prezydenta Karola Nawrockiego została też zapytana o opinię na temat metody zapłodnienia pozaustrojowego in vitro. - Ja nie ograniczałabym, jeżeli ktoś nie może mieć dziecka. Ja nie jestem w takiej sytuacji, jestem szczęśliwą mamą trójki dzieci. Zaszłam naturalnie w ciążę, urodziłam zdrowe dzieci i nie mierzyłam się z tym problemem, ale nie ograniczałabym drugiemu człowiekowi tego prawa - zadeklarowała Nawrocka.
Dopytywana jednak o to, czy wsparcie państwa dla rodzin korzystających z in vitro jest dla niej ważne, odpowiedziała dyplomatycznie: - Proszę o inny zestaw pytań.
źr. wPolsce24 za TVN24











