Przemysław Czarnek bije na alarm: Działania rządu, to działania agentury rosyjsko-niemieckiej!
Podczas ostatniej konferencji prasowej poseł Prawa i Sprawiedliwości brutalnie obnażył antyamerykański kurs obecnej władzy. Przypomniał, że za czasów rządów PiS oraz prezydentury Donalda Trumpa – dzięki staraniom m.in. ministra Mariusza Błaszczaka i premiera Jarosława Kaczyńskiego – udało się sprowadzić do Polski aż 10 tysięcy amerykańskich żołnierzy, co stanowiło potężny uzysk dla bezpieczeństwa państwa. To był ogromny sukces, kontynuowany także za administracji Joe Bidena, kiedy to Polska nabyła 300 czołgów Abrams i kolejne baterie systemu Patriot.
Podważanie wiarygodności
Tymczasem obecny obóz władzy w zaledwie kilkanaście dni zdążył podważyć wiarygodność naszego największego sojusznika, a sam Donald Tusk na łamach zagranicznej prasy deprecjonuje znaczenie artykułu 5. paktu NATO. Premier, nie mając nawet pełnoprawnego ambasadora w Waszyngtonie (placówką kieruje skompromitowany Bogdan Klich), funduje Polakom skrajne niebezpieczeństwo .
Przemysław Czarnek nie gryzie się w język: działania rządu Tuska i Kosiniaka-Kamysza noszą znamiona "agentury rosyjsko-niemieckiej", której nadrzędnym celem jest wypchnięcie Stanów Zjednoczonych z Europy.
- Zamiast dbać o kluczowy sojusz z USA, rządowa koalicja wraz z ministrem Andrzejem Domańskim przepycha kolanem nielegalny niemiecko-brukselski SAFE" który wprost wyklucza zbrojeniową współpracę z Amerykanami. Zdanie się wyłącznie na "europejskich sojuszników", takich jak Niemcy – którzy według słów Friedricha Merza już nie mogą się doczekać powrotu do relacji z Rosją – to dla Polski zapowiedź tragedii, co dobitnie pokazały wymierzone w nas projekty Nord Stream 1 i Nord Stream 2 - zauważa kandydat na premiera.
Kolejne prowokacje służb
Być może właśnie po to, by odwrócić uwagę opinii publicznej od tego geopolitycznego skandalu, obecna władza decyduje się na kolejne prowokacje służb, takie jak nocne wejścia policji do biur poselskich (m.in. Dariusza Mateckiego) czy agresja wobec dziennikarzy Telewizji Republika pod pretekstem rzekomych alarmów. Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza milczeć. Politycy zapowiadają natychmiastowe interpelacje i interwencje poselskie, stanowczo żądając od rządu wyjaśnień na temat przyszłości wojsk amerykańskich w Polsce. Jak podkreśla poseł Czarnek, gdy prawica wróci do władzy, naprawi relacje z USA – o które już dziś znakomicie na szczeblu amerykańskiej administracji dba prezes IPN Karol Nawrocki.
Co więcej, przyszły rząd PiS nie zamierza spłacać nielegalnie zaciągniętych przez ekipę Tuska unijnych pożyczek. Przemysław Czarnek, odpowiadając na pytanie dziennikarza telewizji wPolsce24 Rafała Jarząbka, wprost porównuje te zobowiązania do kredytu wziętego przez złodzieja na skradziony dowód osobisty. Ryzyko i odpowiedzialność finansowa za te nielegalne działania spadną bezpośrednio na Donalda Tuska, Andrzeja Domańskiego, Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz Brukselę i Ursulę von der Leyen.
Z kolei fundamentalne dla państwa kontrakty na uzbrojenie będą z całą pewnością kontynuowane, jednak zostaną sfinansowane z polskich, niezależnych źródeł.
źr. wPolsce24











