Mieszkańców wyrwał ze snu potężny huk. Chwilę później pojawił się zapach gazu. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną.
– Przed godziną 2 otrzymaliśmy zgłoszenie o ulatniającym się gazie przy ul. 11 Listopada 98. Po przybyciu na miejsce stwierdzono, że samochód osobowy uderzył w ścianę budynku, na której znajdowało się przyłącze gazowe. Doszło do uszkodzenia instalacji – poinformował mł. bryg. Wojciech Strugacz, oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Zabrzu.
Strażacy wyznaczyli 50-metrową strefę bezpieczeństwa i ewakuowali mieszkańców. Na miejsce wezwano pogotowie gazowe, które odcięło dopływ gazu. Tylko dzięki szybkiej reakcji służb nie doszło do wybuchu.
Kierowca bez uprawnień i z promilem alkoholu
Sprawcą zdarzenia okazał się 19-letni kierowca, który stracił panowanie nad pojazdem marki Subaru.
– Do zdarzenia doprowadził 19-latek, który nie opanował pojazdu. Prowadził samochód bez uprawnień, a badanie wykazało około jednego promila alkoholu we krwi. Do dalszych badań pobrano krew – przekazał asp. Sebastian Bijok z Komenda Miejska Policji w Zabrzu.
Młody kierowca został przetransportowany do szpitala.
Po przewietrzeniu budynku i wykluczeniu niebezpiecznych stężeń gazu lokatorzy mogli wrócić do swoich mieszkań. Konstrukcja budynku – jak przekazują służby – nie została naruszona. Działania ratunkowe zakończyły się około godziny 3:20.
Jedna decyzja, realne zagrożenie dla wielu rodzin
Choć nikt z mieszkańców nie odniósł obrażeń, skala zagrożenia była ogromna. Jedna nocna jazda pod wpływem alkoholu doprowadziła do sytuacji, w której kilkanaście osób musiało w pośpiechu opuszczać swoje domy, obawiając się wybuchu gazu.
Sprawą zajmuje się policja. 19-latkowi grożą konsekwencje karne za prowadzenie pojazdu bez uprawnień i pod wpływem alkoholu oraz spowodowanie zagrożenia dla życia i zdrowia innych osób.
źr. wPolsce24 za i.pl