Śmiech na sali! Kosiniak-Kamysz domaga się... przeprosin od prezydenta

Przypomnijmy: od kilku tygodni w Polsce trwa intensywna debata na temat przyjęcia unijnej pożyczki SAFE, opiewającej na blisko 180–200 miliardów euro, które miałyby zostać przeznaczone na wzmocnienie obronności. Kraj podzielił się w tej sprawie na dwa skrajne obozy – zwolenników przyjęcia programu oraz jego zdecydowanych krytyków.
Główne zarzuty wobec SAFE można podzielić na dwie kategorie: polityczne oraz ekonomiczne. W pierwszym przypadku chodzi przede wszystkim o zastosowanie mechanizmu warunkowości, opartego na zasadach znanych z KPO. Wiele osób obawia się, że może to prowadzić do nadużyć ze strony Komisji Europejskiej, która w razie uznania tego za „konieczne” mogłaby zablokować Polsce dostęp do środków. Wystarczającą przesłanką byłoby wówczas oskarżenie państwa członkowskiego o naruszenie zasad praworządności, jak miało to miejsce w przypadku Węgier.
Druga grupa argumentów dotyczy warunków finansowych pożyczki. Choć jej oprocentowanie jest relatywnie niskie i wynosi około 3 proc., ma ono charakter zmienny, co rodzi ryzyko wzrostu kosztów w kolejnych dekadach. Dodatkowo zobowiązanie ma zostać zaciągnięte w euro, co przy ewentualnych wahaniach kursowych może realnie zwiększyć całkowity koszt obsługi długu w przyszłości.
Spór wokół SAFE przerodził się w otwarty konflikt pomiędzy Karolem Nawrockim, a rządem Donalda Tuska. Prezydent zarzuca Radzie Ministrów brak transparentności i próbę obejścia szerokiej debaty publicznej w sprawie zobowiązania, które jego zdaniem będzie miało długofalowe konsekwencje dla finansów państwa. Stąd też prezydent wystąpił z propozycją własnej inicjatywy tzw. SAFE 0%, jednak pomysł ten nie spotkał się z ostateczną aprobatą po stronie polityków koalicji 13 grudnia.
Jeszcze większe emocje wprowadziło weto zastosowane wobec tzw. ustawy SAFE. Choć decyzja prezydenta w ostateczności nie blokuje pożyczki, albowiem projekt aktu prawnego dotyczył jedynie kwestii technicznych, to jednak wywołała ona falę negatywnych komentarzy ze strony polityków oraz zwolenników obecnego rządu, którzy zaczynają straszyć domniemanym Polexitem, do jakiego, w ich przekonaniu, ma prowadzić nasz kraj Karol Nawrocki.
Do krytyków prezydenckiego weta z pewnością zalicza się Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef Ministerstwa Obrony Narodowej domaga się nawet oficjalnych przeprosin ze strony głowy państwa z powodu tej decyzji.
-Weto było błędem i niedobrą decyzją, dlatego warto za nią przeprosić - stwierdził lider Polskiego Stronnictwa Ludowego.
źr. wPolsce24 za Tysol











