Prezydent z Platformy już wie, że to koniec? 50 tysięcy podpisów za referendum. Miszalski podjął decyzję

- 50 tys. podpisów zebrane – ogłosił w sobotę na X Tomasz Borejza, dziennikarz i jeden z organizatorów referendum. Aby doszło do głosowania potrzebnych jest 58 356 podpisów (10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców Krakowa). Zwolennicy referendum chcą zebrać co najmniej 100 tys. podpisów poparcia. Mają na to czas do 30 marca. Sondaże wskazują, że jeśli dojdzie do głosowania, Aleksander Miszalski może pożegnać się ze stanowiskiem. Mieszkańcy Krakowa zarzucają mu nieumiarkowane drenowanie portfeli ciągłymi podwyżkiami zadłużanie miasta i budzące zgorszenie kolesiostwo. Protestują też przeciwko wprowadzonej w mieście Strefie Czystego Transportu.
Miszalski próbuje się ratować. Zapowiada zmiany w SCT a teraz zaczął nawet rozmawiać ze zwykłymi ludźmi.
- Politycy zaczynają mówić ludzkim głosem – skomentował ironicznie Borejza, cytując wpis Miszalskiego ze zdjęciem z jednego z takich spotkań.
Prezydent z Platformy ogłosił swoją decyzję w sprawie złożenia podpisu na wniosku o referendum. Stwierdził, że nie poprze organizacji głosowania, ale „sama dyskusja o nim to dla mnie szansa na wyciągnięcie wniosków z popełnionych błędów i korektę polityki”.
Pytanie, czy nie jest na to już za późno.
źr. wPolsce24











