Groził śmiercią wielu osobom, rzucił się z nożycami na funkcjonariuszy, grozi mu 20 lat i... chodzi wolny!

Do dramatycznych wydarzeń doszło w jednym z otwockich szpitali. 27-latek, trzymając w ręku duże nożyczki, miał grozić personelowi medycznemu pozbawieniem życia. Na miejsce natychmiast wezwano policję, jednak zanim funkcjonariusze dotarli do placówki, napastnik zdążył uciec. Rozpoczęła się intensywna obława.
Próba rozboju i atak na policjantów
Uciekający mężczyzna próbował zdobyć samochód. Podbiegł do auta marki BMW i – grożąc kierowcy nożyczkami – zażądał wydania kluczyków. Tylko zdecydowana reakcja kierowcy, który zaryglował pojazd, zapobiegła tragedii.
Chwilę później policjanci namierzyli podejrzanego. Ten jednak nie zamierzał się poddać – rzucił się na funkcjonariuszy, wymachując niebezpiecznym narzędziem. Dzięki szybkiej i zdecydowanej interwencji mundurowych został obezwładniony i zatrzymany.
Poważne zarzuty, możliwe 20 lat więzienia
Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na postawienie mężczyźnie trzech poważnych zarzutów: czynnej napaści na personel medyczny, czynnej napaści na policjantów oraz usiłowania rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Za takie przestępstwa grozi mu kara nawet do 20 lat pozbawienia wolności.
Mimo tak poważnych okoliczności sąd zdecydował się na zastosowanie środków zapobiegawczych w postaci... dozoru policyjnego, zakazu opuszczania kraju oraz zatrzymania paszportu. Decyzja ta budzi ogromne kontrowersje. Trudno zrozumieć, dlaczego człowiek, który wykazywał tak agresywne i niebezpieczne zachowania, nie trafił do aresztu tymczasowego.
Pytania o bezpieczeństwo
Sprawa rodzi poważne pytania o bezpieczeństwo publiczne. Czy środki zapobiegawcze w tej formie są wystarczające wobec osoby, która – według ustaleń śledczych – była gotowa użyć przemocy wobec przypadkowych ludzi? To pytanie zapewne jeszcze długo będzie powracać, zwłaszcza jeśli śledztwo potwierdzi pełną skalę agresji i determinacji zatrzymanego.
źr. wPolsce24 za otwock.policja.gov.pl











