Trwa zaplanowana destrukcja polskiego systemu edukacji. "Minister Nowacka niszczy polską szkołę"!
Agnieszka Pawlik-Regulska, prezes stowarzyszenia Nauczyciele dla Wolności oraz koordynatorka Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS), nie ma złudzeń co do intencji obecnego kierownictwa Ministerstwa Edukacji Narodowej. Jak podkreśla, niszczenie polskiej szkoły „polega na wprowadzaniu w tempie bardzo szybkim zmian, które powodują przede wszystkim obniżenie poziomu nauczania”.
Równanie w dół i kult „dobrostanu”
Zamiast dbać o wysoki poziom wiedzy, ministerstwo stawia na tzw. edukację włączającą, która w praktyce uniemożliwia rzetelną pracę na lekcjach. Nauczyciele muszą radzić sobie z uczniami o skrajnie różnych potrzebach, przez co uczniowie zdolni tracą motywację do nauki i nie mają szans na rozwój.
Zamiast rzetelnej nauki, nowym bożkiem lewicowego resortu edukacji stał się tzw. „dobrostan” oraz dbanie o to, by uczniowie mieli „poczucie sprawczości”.
Szkoła przestaje być priorytetem szkoły. To co od zarania było najważniejsze. No przecież szkoła to tam, gdzie się uczymy” - zauważa Pawlik-Regulska.
Zwraca również uwagę na absurdalne korzenie nowego priorytetu MEN:
A co to jest dobrostan? No wiemy, że to z chowu bydła się prawda wzięło. To jest sprawianie, żeby każdy w szkole czuł się dobrze, żeby nie naruszyć jego komfortu psychicznego”.
Ekspertka ostrzega, że takie bezstresowe wychowanie, w którym unika się jakiegokolwiek wysiłku i wymazuje z życia porażki, wyprodukuje pokolenie ludzi kompletnie nieprzystosowanych do dorosłego, realnego życia.
Atak na tradycję i rodzinę – ukryte cele „edukacji zdrowotnej”
Szczególne kontrowersje budzi forsowany przez MEN nowy, obowiązkowy przedmiot – edukacja zdrowotna, z którego rodzice nie będą mogli zwolnić swoich dzieci. Choć ministerstwo ukrywa go pod płaszczykiem dbania o zdrowie, w rzeczywistości jest to potężne narzędzie inżynierii społecznej.
Cały ten przedmiot pokazuje, że rodzina nie jest wartością, że małżeństwo nie jest wartością, że to wszystko jedno, czy ty będziesz miał dzieci, czy ich nie będziesz miał, czy będziesz miał trwały związek, czy tylko na chwilę” – ostrzega prezes stowarzyszenia Nauczyciele dla Wolności.
Z programu zniknęły wartości promowane wcześniej na lekcjach wychowania do życia w rodzinie, a w ich miejsce wchodzi ideologia, która według ekspertki uderza w demografię naszego państwa.
Co więcej, brakuje rzetelnych materiałów dydaktycznych, a te, które się pojawiają, budzą ogromne obawy. W jedynym dostępnym na rynku podręczniku dla nauczycieli zakwestionowano płeć biologiczną na rzecz tzw. „płci genderowej”. Jakby tego było mało, z podstawy programowej języka polskiego wyrzucono zapisy o kształtowaniu szacunku do tradycji narodowej, zastępując je „klimatyzmem” oraz budowaniem tożsamości w kontekście globalnym i lokalnym.
Fikcyjne zakazy i zrzucanie odpowiedzialności
Działania MEN to nie tylko ideologia, ale też potężny chaos organizacyjny i prawny. Głośno zapowiadany przez minister Nowacką zakaz używania smartfonów w szkołach podstawowych to w rzeczywistości przerzucenie problemu na dyrektorów i nauczycieli. Ministerstwo nie daje szkołom żadnych narzędzi prawnych do egzekwowania takich zakazów.
Nie tego oczekujemy, bo oczekujemy jasnych informacji z ministerstwa, jasnych przepisów (...) Oczekujemy narzędzi prawnych do tego, żeby konsekwencja była w szkołach, żebyśmy nie bali się tych telefonów zabierać” – tłumaczy Pawlik-Regulska, nazywając rządowe zapowiedzi „jedną wielką fikcją”.
Z kolei Związek Powiatów Polskich wprost nazywa działania minister Nowackiej „nieuczciwymi”. Resort wydaje kluczowe dokumenty tak późno, że samorządy nie są w stanie zaplanować finansowania wprowadzanych na szybko zmian, co prowadzi do pogłębiania się dziury budżetowej w lokalnych samorządach. Podobny chaos dotyczy rozporządzenia o nienumerowanym ocenianiu prac domowych, co nałożyło na nauczycieli gigantyczne obowiązki bez żadnych wymiernych korzyści dla uczniów.
Apel do polityków i rodziców: Obudźcie się!
Obrońcy polskiej szkoły nie zamierzają się poddawać. Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły apeluje do polityków prawicy o zaskarżenie rozporządzeń o pracach domowych oraz o edukacji zdrowotnej do Trybunału Konstytucyjnego, wskazując na ich niezgodność z prawem i brak ustawowych delegacji.
Szczególne wezwanie skierowano jednak do rodziców. Mają oni pełne prawo kontrolować, czego uczy się ich dzieci w szkołach.
Sprawdzajcie z czego, z jakich materiałów będą korzystać nauczyciele. Macie do tego prawo. Oni muszą wam pokazać wszystko (...) bądźcie po prostu odpowiedzialnymi, wspaniałymi rodzicami, którzy przejmują się tym jak będą wychowywane, uczone wasze dzieci” – apeluje Agnieszka Pawlik-Regulska.
Sprawa jest niezwykle poważna. Od tego, jak wykształcimy młode pokolenie, zależy przyszłość naszej ojczyzny.
To jest polska racja stanu. To jest być albo nie być polskiej edukacji” – podsumowuje ekspertka.
źr. wPolsce24











