Choć wybory dopiero w przyszłym roku w sieci rozgorzała kolejna odsłona politycznej wojny na spoty tworzone przez sztuczną inteligencję. Tym razem zaczęło się od nagrania opublikowanego przez Sławomira Mentzena, na którą odpowiedziało Prawo i Sprawiedliwość.
W spocie lidera Konfederacji widzimy symboliczną, mocno przerysowaną scenę. Zardzewiały statek z logo PiS walczy ze sztormem, a na jego pokładzie trwa chaos. O ster walczą Mateusz Morawiecki i Przemysław Czarnek, a w tym samym czasie, w zupełnie innym nastroju, Jacek Kurski bierze udział w balu na pokładzie – mimo że wokół szaleje burza, a statek wyraźnie tonie.
Kulminacją nagrania jest pojawienie się luksusowego jachtu, którym przypływa sam Mentzen. Polityk „ratuje” pasażerów i odpływa, zostawiając za sobą pogrążający się okręt PiS.
Całość puentuje hasło: „Wartości nie toną. Czas na przesiadkę!”.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Politycy PiS opublikowali własną wersję zakończenia nagrania, zapowiadając ją słowami: „Sławek, dokończyliśmy Twój spot”.
Wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk poinformowała, że wieczorem specjalny samolot rządowy przetransportuje do Polski 22 pacjentów poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. Część rannych trafi na Podkarpacie, a pozostali polecą do Warszawy.
Wyprawa, która miała być dziękczynieniem za 50 lat wspólnego życia, miłości i szacunku, zakończyła się niewyobrażalnym dramatem. W katastrofie polskiego autokaru na Węgrzech, wracającego z pielgrzymki, zginęło 12 osób, w tym pani Helena ze Strzyżowa. Jej mąż, pan Zdzisław, ocalał dzięki jednej, z pozoru drobnej decyzji.
Premier Donald Tusk pochwalił się obniżeniem do końca wakacji VAT na paliwa. Nie byłby jednak sobą, by nie zaatakował równocześnie prezydenta Karola Nawrockiego.
Nasz reporter, Rafał Jarząbek, jest na miejscu tragedii i sprawdza, jak naprawdę wygląda sytuacja rodzin ofiar. Głosy, które do nas docierają, są dramatyczne – bliscy zmarłych i rannych skarżą się na brak rzetelnych informacji, niewystarczające wsparcie ze strony przedstawicieli rządu oraz chaos, który potęguje ich cierpienie.
Wśród pracowników linii lotniczej LOT narasta frustracja i niezadowolenie. Nie podoba im się głównie to, że pracują na śmieciówkach – a są traktowani jakby mieli etaty.