Fatalny błąd w Szpitalu Południowym! Podano jej cudzy materiał genetyczny. Jak doszło do pomyłki przy in vitro?

Do zdarzenia miało dojść około miesiąc temu. Według nieoficjalnych ustaleń przyczyną pomyłki był błąd ludzki wynikający ze zbieżności danych – obie pacjentki miały to samo nazwisko, choć inne imiona. Do błędu doszło na etapie identyfikacji i rozmrażania materiału biologicznego.
Mimo że sytuacja jest skrajnie trudna, placówka informuje, że dzięki zastosowaniu procedur bezpieczeństwa nie doszło do ciąży. Błąd został szybko wykryty przez zespół embriologów.
Reakcja szpitala i Ministerstwa Zdrowia
Szpital Południowy zgłosił incydent jako tzw. zdarzenie niepożądane do resortu zdrowia. Placówka podkreśla, że takie działanie ma na celu transparentne wyjaśnienie sprawy.
Obecnie w szpitalu trwają działania kontrolne, a osobę odpowiedzialną za błąd odsunięto od pracy. Ministerstwo Zdrowia analizuje dokumentację, by ustalić, czy doszło do zaniedbań, czy był to błąd, któremu nie dało się zapobiec mimo procedur. Kontrola obejmuje sposób weryfikacji materiału biologicznego i systemy zabezpieczeń na każdym etapie in vitro.
Mimo dramatycznych okoliczności, obie pary dotknięte pomyłką wyraziły chęć kontynuowania leczenia w tym samym ośrodku. Co istotne, Biuro Rzecznika Praw Pacjenta nie otrzymało dotąd oficjalnego zawiadomienia w tej sprawie.
To nie pierwszy taki przypadek w Polsce
Eksperci wskazują, że choć podobne pomyłki należą do najpoważniejszych w medycynie rozrodu, zdarzają się statystycznie raz na tysiąc przypadków. Do podobnego incydentu doszło w Polsce w 2014 roku w Policach. W wyniku pomyłki pacjentka urodziła dziecko biologicznie niespokrewnione, z wadami genetycznymi. Tamta sprawa zakończyła się zamknięciem kliniki. W 2022 roku w Łodzi pacjentce również podano zarodek innej kobiety.
źr. wPolsce24 za rynekzdrowia.pl











