Niezrozumiała i ryzykowna decyzja. Eksperci Najwyższej Izby Kontroli z misją w Ugandzie. To tam szaleje epidemia Ebola

NIK realizuje trzyletni projekt współpracy bliźniaczej dla swojego odpowiednika w Ugandzie - "Wzmocnienie potencjału instytucjonalnego w Biurze Audytora Generalnego Ugandy” - poinformował gazetę Bartłomiej Pograniczny, rzecznik Najwyższej Izby Kontroli. Wysokie ryzyko epidemiczne nie powstrzymało NIK przed realizacją dwóch misji w regionie.
Eksperci w strefie ryzyka
Prof. Krzysztof Pyrć, wybitny wirusolog, na łamach gazety jasno stwierdza: „Ja bym nie poleciał.” Podobnie opiniują specjaliści ds. zdrowia publicznego, którzy wskazują, że wirus Bundibugyo, odpowiedzialny za aktualne ogniska Eboli, nie ma zatwierdzonej szczepionki ani skutecznego leczenia, a zakażenia w Ugandzie obejmują również personel medyczny.
Obecny szczep wirusa jest wyjątkowo groźny i rozprzestrzenia się szybciej, niż zakładano” — alarmuje WHO.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Główny Inspektorat Sanitarny w Polsce wyraźnie przestrzegali przed podróżami do Ugandy, DRK i Sudanu Południowego, gdzie ryzyko zakażenia jest bardzo wysokie. Eksperci MSZ podkreślali, że każda delegacja w te regiony powinna być ograniczona do niezbędnego minimum i wymagać pełnej bioasekuracji.
Przypominamy – poziom ostrzeżenia dla podróżujących do całego regionu na pograniczu Demokratycznej Republiki Konga, Ugandy i Sudanu Południowego wynosi 4. Odradzamy wszelkie podróże” – alarmuje MSZ.
W momencie, gdy kraj blisko granicy z Demokratyczną Republiką Konga zmaga się z potwierdzonymi przypadkami groźnej choroby, takie działania ekspertów są bezrefleksyjne i ryzykowne dla zdrowia publicznego.
Epidemia Eboli – sytuacja na miejscu
W ostatnich tygodniach wschodnia część Demokratycznej Republiki Konga boryka się z poważnym ogniskiem Eboli spowodowanym rzadkim szczepem Bundibugyo, który został uznany przez Światową Organizację Zdrowia za zagrożenie zdrowia publicznego o znaczeniu międzynarodowym. W regionie tym odnotowano prawie tysiąc podejrzanych przypadków i ponad 200 zgonów związanych z chorobą. Uganda również potwierdziła przypadki zakażeń – w tym infekcje wśród personelu medycznego i mieszkańców Kampali, co doprowadziło do czasowego zamknięcia granicy z Kongo w odpowiedzi na ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa.
źr. wPolsce24 za Rzeczpospolita/gov.pl/National Geographic











