Wołyńska ziemia oddaje szczątki Polaków. Widok pogruchotanych czaszek jest wstrząsający
W centrum działań znajduje się tzw. „dół śmierci”, gdzie archeolodzy i badacze stopniowo odsłaniają kolejne szczątki ofiar. Jeszcze rano widoczne były dwa ciała. Z każdą godziną liczba odnalezionych rosła — pod koniec dnia potwierdzono co najmniej osiem czaszek. To jednak nie oznacza, że ofiar jest tylko tyle. Kości są przemieszane, a ciała wrzucano do jamy w sposób chaotyczny.
Jak podkreślają pracujący na miejscu eksperci, do dołu trafiali wszyscy — kobiety, dzieci i mężczyźni. Nie było żadnego porządku ani godności w ich pochówku. Ofiary wcześniej mordowano w pobliskich zabudowaniach, a następnie bezładnie wrzucano do wspólnej mogiły.
Ślady wyjątkowego okrucieństwa
Badacze wskazują, że sposób zadawania śmierci był niezwykle brutalny. Jak relacjonuje dr Leon Popek, ofiary zabijano m.in. przy użyciu tępych narzędzi — młotów do uboju zwierząt, siekier czy drągów. Na odnajdywanych czaszkach widoczne są charakterystyczne ślady uderzeń. To właśnie takie obrażenia pozwalają dziś odtworzyć przebieg wydarzeń z 30 sierpnia 1943 roku — jednego z tragicznych epizodów rzezi.
Setki ofiar wciąż nieodnalezionych
Najbardziej wstrząsające są jednak liczby. Szacuje się, że tylko w tej okolicy wciąż nie odnaleziono szczątków około 380 osób. Według relacji świadków i badań historyków mogą one znajdować się jeszcze w ponad 30 miejscach.
W szerszej perspektywie skala zbrodni jest ogromna. Na całym Wołyniu zniszczono ponad dwa tysiące wsi, a liczba niezidentyfikowanych miejsc pochówku ofiar idzie w tysiące. Wiele z nich do dziś nie zostało przebadanych.
Pamięć i godny pochówek
Trwające prace to nie tylko badania archeologiczne, ale także próba przywrócenia pamięci o ofiarach i zapewnienia im godnego pochówku. W działania zaangażowani są nie tylko specjaliści z IPN, ale także eksperci z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Zapowiedziano, że 28 lipca na miejscu odbędzie się uroczystość upamiętniająca ofiary. Ma w niej uczestniczyć delegacja IPN z prezesem na czele, a centralnym punktem będzie Msza polowa odprawiona w intencji zamordowanych.
Skala, która wciąż poraża
Ekshumacje w Woli Ostrowieckiej pokazują, że mimo upływu ponad 80 lat wiele miejsc zbrodni wciąż skrywa swoje tajemnice. Każdy kolejny dzień prac przynosi nowe odkrycia — i kolejne dowody na ogrom tragedii, która rozegrała się na tych terenach.
źr. wPolsce24











