Polska

Premier odwołał prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. Może wreszcie inflacja spadnie

opublikowano:
mid-24b20195
Dominik Rozkrut jest ekonomistą (fot. PAP/Tomasz Gzell)
To był jeden z najdłużej utrzymujących stanowisko profesjonalista, niestety miotła kadrowa koalicji 13 grudnia w końcu dosięgnęła i jego. Piastujący stanowisko prezesa Głównego Urzędu Statystycznego od 2016 roku Dominik Rozkrut został odwołany przez premiera Donalda Tuska.

Główny Urząd Statystyczny w ostatnich miesiącach był dostarczycielem raczej złych wiadomości. A to urząd kierowany przez Rozkruta odnotowywał rosnącą inflację, a to poinformował o wyraźnym spadku sprzedaży detalicznej, a to pokazywał spadek produkcji przemysłowej. Czy to właśnie zalew tych "hiobowych" wieści był przyczyną dymisji Dominika Rozkruta?

Należy podkreślić, powoływanie i odwoływanie prezesa GUS należy do kompetencji premiera, a sam urząd jest po prostu częścią administracji rządowej. Biorąc pod uwagę fakt, że na stanowisko prezesa GUS Dominika Rozkruta powołała jeszcze premier Beata Szydło, to utrzymał on swoje stanowisko zaskakująco długo.

Na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów ukazało się w środę ogłoszenie o naborze na stanowisko Prezesa GUS. Termin składania ofert upływa 2 grudnia 2024 r. Kandydaci spełniający wymagania formalne – po analizie dokumentów – zostaną zakwalifikowani do kolejnego etapu naboru. Po weryfikacji formalnej ofert przewiduje się w ramach naboru weryfikację kompetencji kierowniczych oraz rozmowę kwalifikacyjną na temat zagadnień z zakresu spraw należących do właściwości Prezesa GUS.

Prezes Głównego Urzędu Statystycznego sprawuje bezpośredni nadzór nad pracami m.in. Gabinetu Prezesa, Departamentu Programowania i Koordynacji i Rejestrów; Departamentu Systemów Teleinformatycznych, Geostatystyki i Spisów; Departamentu Innowacji. (PAP)

Nie wiadomo, czy dzisiejsza decyzja kadrowa Donalda Tuska była chęcią powierzenia tego stanowiska jakiemuś "swojemu człowiekowi", czy może ruchem, dzięki któremu odczyty inflacyjne i różne inne wskaźniki staną się wreszcie bardziej optymistyczne. Czas pokaże.

źr. wPolsce24 za PAP

Polska

Polska odda Ukrainie nasze Patrioty. Potężny pakiet wojskowego wsparcia

opublikowano:
epa13236717 Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski (z lewej) wypowiada się obok ministra spraw zagranicznych Ukrainy Andrija Sybihy (z prawej) podczas wspólnej konferencji prasowej w Soborze Mądrości Bożej (Soborze Sofijskim) w Kijowie na Ukrainie, 13 września 2026 r. Sikorski przybył do Kijowa 11 września, aby spotkać się z przedstawicielami najwyższych władz Ukrainy, i przedłużył swoją wizytę na weekend. EPA/SERGEY DOLZHENKO Dostawca: PAP/EPA.
(fot. PAP/EPA)
Czy Polska powinna oddawać Kijowowi pociski, których sama ma jak na lekarstwo? Z nieoficjalnych doniesień wynika, że rząd planuje przekazać Ukrainie kolejne rakiety do systemu Patriot. Pojawiają się pytania o to, czy to dobra decyzja, zwłaszcza w obliczu rosnącego napięcia w polskiej przestrzeni powietrznej oraz braku realnych korzyści i politycznej wzajemności ze strony wschodniego sąsiada.
Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Zdrowie

Maskotki w Sejmie, a dla chorych odwołane badania. Skandaliczne priorytety rządu w ochronie zdrowia

opublikowano:
4 (4)
Pacjenci tracą dostęp do badań, a władza bawi się z maskotkami (fot. wPolsce24)
Podczas gdy prominentni politycy obozu władzy promują się na korytarzach w towarzystwie gigantycznych maskotek, zwykli Polacy otrzymują wiadomości o odwołanych badaniach ratujących życie. Polska ochrona zdrowia znalazła się na krawędzi zapaści finansowej. Z jednej strony rząd błyskawicznie tnie środki na kluczową diagnostykę, a z drugiej – w obawie przed wyborczą porażką – zamraża reformy uderzające w gigantyczne zarobki lekarzy. 
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.