Awaria wyciągu na Kasprowym Wierchu – chaos w Tatrach, turyści zwożeni w trybie awaryjnym

Na szczęście dzięki sprawnej interwencji personelu i ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) poszkodowani zostali bezpiecznie zwiezieni w tzw. trybie awaryjnym do dolnej stacji wyciągu w Kotle Goryczkowym, a następnie pieszo lub na nartach zjechali nartostradą do Kuźnic.
Awaria dotyczy silnika elektrycznego kluczowego elementu urządzenia i – jak informują służby – jej usunięcie może potrwać kilka dni, co oznaczało tymczasowe wstrzymanie pracy tej popularnej kolejki.
Czego to dowodzi?
Ten incydent to kolejny sygnał, że nasza infrastruktura turystyczna i rekreacyjna w wielu miejscach wymaga rzeczowego przeglądu i inwestycji. Starszy sprzęt eksploatowany w newralgicznych miejscach, jak Kasprowy Wierch – symbol polskiego narciarstwa i jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów zimowych w kraju – nie może zawodzić w środku sezonu i przy dużym obciążeniu użytkowników.
Powtarzające się usterki wyciągów nie tylko zakłócają normalne funkcjonowanie ośrodków, ale przede wszystkim stawiają turystów w sytuacjach zagrożenia, a działania ratownicze muszą być prowadzone w bardzo trudnych warunkach pogodowych, często z narażeniem służb ratowniczych.
Bezpieczeństwo i inwestycje – rychła potrzeba zmian
W czasach, gdy Polacy coraz chętniej spędzają aktywnie czas w górach, standardy bezpieczeństwa wyciągów narciarskich oraz infrastruktury turystycznej powinny być priorytetem.
Awaria na Kasprowym powinna być alarmem dla inwestorów i zarządców ośrodków oraz władz lokalnych, że zaniedbania i brak modernizacji odbijają się bezpośrednio na jakości świadczonych usług i bezpieczeństwie odwiedzających.
źr. wPolsce24 za rmf24











