Polska

„Gazeta Wyborcza” oskarżała, prokuratura umorzyła. Sprawa działek Morawieckiego zakończona

opublikowano:
AWIK_Morawiecki_ ok.webp
Mateusz Morawiecki (fot. Andrzej Wiktor/Fratria)
Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu umorzyła postępowanie w sprawie sprzedaży przez wrocławską parafię działek rolnych na rzecz rodziny byłego premiera Mateusza Morawieckiego. - Zebrany materiał dowodowy nie dał podstaw do stwierdzenia popełnienia przestępstwa - przekazali śledczy. Sprawę opisywała „Gazeta Wyborcza”, która zarzucała Morawieckiemu co najmniej nieetyczne działanie, jeśli nie zwyczajne szwindle.

Przedmiotem postępowania była sprzedaż przez Parafię Rzymskokatolicką p.w. św. Elżbiety we Wrocławiu trzech działek rolnych w obrębie wrocławskiego Oporowa. Jedna z nich miała powierzchnię 1924 metrów kwadratowych, dwie pozostałe łącznie 14,8 hektarów. W 2002 r. sprzedano je rodzinie byłego premiera za kwotę 700 tys. zł.

"Gazeta Wyborcza" na tropie

Sprawą zajmowała się „Gazeta Wyborcza”. Dziennikarze organu z Czerskiej w serii publikacji z lat 2019 i późniejszych oskarżyli ówczesnego premiera o nieetyczne i potencjalnie nielegalne uwłaszczenie się na atrakcyjnych gruntach rolnych. Sugerowali, że cena transakcji była znacznie niższa niż realna wartość gruntów, a Morawiecki jako radny sejmiku dolnośląskiego w 2001 roku miał dostęp do planów inwestycji Wrocławia i całego województwa i ta wiedza mogła posłużyć mu do zdobycia informacji dotyczącej późniejszej transakcji.

Były premier stanowczo temu zaprzeczał.

Na tym jednak nie koniec medialnych rewelacji. W 2021 roku nieruchomości stały się przedmiotem kolejnej sprzedaży za znacznie wyższą kwotę. Tym razem sprzedać je miała żona byłego premiera, której Morawiecki wcześniej miał przepisać nieruchomości.

Prokuratura: brak danych

W czwartek śledczy poinformowali, że na podstawie zebranego materiału dowodowego nie można stwierdzić czy doszło w tej sprawie do przestępstwa. - Powodem umorzenia postępowania jest brak danych, które dają podstawę, aby stwierdzić, że celowo i świadomie działano na szkodę parafii - wyjaśniła w rozmowie z PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Karolina Stocka-Mycek.

Decyzja o umorzeniu postępowania nie jest prawomocna. Zarówno parafia, jak i kuria mają możliwość złożenia na nią zażalenia w ciągu 7 dni. 

źr. wPolsce24 za PAP

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.