Gospodarka

Wyślą armię dronów, by sprawdzić, co masz na dachu! Szykują się potężne kary

opublikowano:
Panele fotowoltaiczne na dachu
Panele fotowoltaiczne na dachu (fot. shutterstock)
Myśleliście, że inwestując krocie w „zieloną energię” zyskacie niezależność? Nic z tych rzeczy. Państwowy gigant energetyczny rusza na bezwzględne łowy. Nad domami Polaków, którzy uwierzyli w unijne bajki o darmowym prądzie ze słońca, zawisną bezzałogowe drony szpiegowskie. Cel jest prosty: namierzyć, skontrolować i wystawić wezwanie do zapłaty. W tle majaczy już bat nowego, restrykcyjnego prawa forsowanego przez resort energii.

Polacy, którzy pod przymusem unijnych dyrektyw klimatycznych i skuszeni obietnicami niezależności energetycznej wydali oszczędności życia na instalacje fotowoltaiczne, właśnie przeżywają brutalne zderzenie z rzeczywistością. Okazuje się, że własny dach nad głową przestał być strefą prywatną. Spółka PGE Dystrybucja oficjalnie potwierdziła zakup floty aż 31 nowoczesnych dronów. Te bezzałogowe statki powietrzne mają krążyć nad polskimi posesjami i zaglądać obywatelom na podwórka.

Oficjalny powód? Walka z „nieprawidłowościami” i dbałość o „bezpieczeństwo sieci”. Nieoficjalnie? Państwo znalazło kolejny bat na obywateli, którzy zbyt mocno uwierzyli, że produkują prąd na własny rachunek.

Inwigilacja pod pretekstem „bezpieczeństwa”

Jak donoszą media, PGE Dystrybucja zamierza przy pomocy dronów sprawdzać parametry techniczne przydomowych mikroinstalacji. Chodzi przede wszystkim o weryfikację, czy prosumenci nie zamontowali więcej paneli, niż zgłosili do sieci, oraz czy parametry falowników (inwerterów) nie odbiegają od urzędowych norm.

Spółka tłumaczy swoje działania drastycznymi wizjami: ryzykiem pożarów, zagrożeniem dla życia i zdrowia oraz groźbą destabilizacji przestarzałej sieci elektroenergetycznej. Jeśli system wykryje anomalie, właściciel domu otrzyma wezwanie do „skorygowania danych” lub zmiany nastawień urządzeń. Jeżeli tego nie zrobi w wyznaczonym terminie – na jego posesję wkroczy fizyczna, urzędowa kontrola, a w ślad za nią pójdą surowe kary finansowe i wezwania do zapłaty.

Warto zadać pytanie: dlaczego sieć jest niestabilna? Czy to wina Polaków, którzy chcą płacić mniejsze rachunki za prąd? Oczywiście, że nie. To efekt wieloletnich zaniedbań w modernizacji infrastruktury energetycznej przez kolejne rządy i koncerny, które zamiast inwestować w polskie sieci, wolały pompować miliardy w unijny handel uprawnieniami do emisji CO2 (system ETS). Teraz, gdy sieć pęka w szwach, najprościej jest zrzucić winę na obywatela i wysłać nad jego dom drona szpiegowskiego.

Nowe prawo uderzy w prosumentów. Resort energii szykuje bat

Drony państwowego koncernu to jednak dopiero początek fali. Ministerstwo energii już zapowiada nowe, ogólnokrajowe przepisy, które mają ostatecznie „uporządkować” rynek fotowoltaiki. Pod płaszczykiem „minimalizowania ryzyka blackoutów” szykowane jest legislacyjne dokręcanie śruby.

Do tej pory Polacy radzili sobie, jak mogli – instalując np. nieco więcej paneli w stosunku do mocy falownika (tzw. przewymiarowanie), aby instalacja pracowała efektywniej w pochmurne dni. Urzędnicy uznali to jednak za przestępstwo przeciwko systemowi. Nowe prawo ma dać państwowym spółkom totalne narzędzia do dyscyplinowania właścicieli paneli słonecznych w całym kraju. Bo przecież – jak ironicznie zauważają komentatorzy – „dronów z PGE dla wszystkich nie wystarczy”, więc potrzebne są rozwiązania systemowe i bezwzględne kary administracyjne.

Pułapka „Zielonego Ładu” zatrzaskuje się z hukiem

Ta sytuacja idealnie obnaża hipokryzję tzw. transformacji energetycznej. Najpierw brukselscy eurokraci i lewicowo-liberalne media latami wmawiały nam, że węgiel to zło, a przyszłość leży w „zielonej energii”. Polaków zmuszono do wejścia w ten system za pomocą podatków klimatycznych i obietnic dotacji.

Gdy setki tysięcy polskich rodzin podjęło to ryzyko i zainwestowało w fotowoltaikę, pułapka się zatrzasnęła. Dziś prąd ze słońca jest w ciągu dnia masowo wyłączany przez operatorów, ceny rozliczeń (tzw. net-billing) są dla ludzi skrajnie niekorzystne, a teraz do tego wszystkiego dochodzi policyjny nadzór z powietrza i groźba kar.

Zamiast obiecanej wolności i niezależności, Polacy otrzymali inwigilację na własnym podwórku i widmo urzędników sprawdzających, czy obywatel przypadkiem nie produkuje „zbyt dużo” energii. Hasło „mój dom, moja twierdza” w dobie unijnego Zielonego Ładu i nadgorliwości państwowych monopolistów staje się niestety ponurym żartem. Czy następnym krokiem będą drony sprawdzające, jaką temperaturę mamy w salonach i co dokładnie wrzucamy do garnka? Przy obecnym tempie pojawiania się absurdów, odpowiedź brzmi: to tylko kwestia czasu.

źr. wPolsce24 za spiderwebs.pl

Gospodarka

Niemcy obniżą ceny paliwa. Tusk nie ma takich planów

opublikowano:
Paliwo jest bardzo drogie, Niemcy zamierzają pomóc swoim kierowcom
Paliwo jest bardzo drogie, Niemcy zamierzają pomóc swoim kierowcom (fot. shutterstock)
Debata, która przetacza się przez niemiecką scenę polityczną i salę Bundestagu, powinna wywołać u premiera Donalda Tuska co najmniej rumieniec wstydu. Jak donoszą niemieckie media – w tym „Süddeutsche Zeitung” – u naszych zachodnich sąsiadów na nowo rozgorzała dyskusja o wprowadzeniu mechanizmów osłonowych dla zmotoryzowanych obywateli: limitu cen paliw (Benzinpreisdeckel) oraz dopłat lub ulg podatkowych na stacjach (Tankrabatt).
Gospodarka

Polskie tablice, włoscy kierowcy. Milionowy rachunek za wypadki trafia do nas!

opublikowano:
wypadek samochodowy
(fot. ilustracyjna/ pexels)
We Włoszech coraz poważniejszym problemem stają się wypadki z udziałem samochodów zarejestrowanych w Polsce, za które odpowiadają sami Włosi. Sytuacja ta obciąża finansowo polskie instytucje, które tylko w ubiegłym roku wypłaciły blisko 5 milionów złotych odszkodowań.
Gospodarka

Bogaci stracą 800 plus? Poseł przedstawił rewolucyjny pomysł

opublikowano:
Pieniądze w polskiej walucie
Poseł proponuje zmiany w programie 800 plus. (fot. Fratria/ Andrzej Skwarczyński)
Ryszard Petru proponuje rewolucję w polskim systemie socjalnym. Poseł Unii Centrum uważa, że świadczenie 800 plus nie powinno trafiać do osób bogatych, co mogłoby przynieść budżetowi państwa kilkanaście miliardów złotych oszczędności rocznie
Gospodarka

Najdroższe paliwo w całej UE! Kierowcy mobilizują się na ogólnokrajowy protest

opublikowano:
Samochód na tle stacji benzynowej
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Litr diesla kosztuje tam już ponad 12,60 zł, co czyni ten kraj liderem drożyzny paliwowej w całej Unii Europejskiej. Choć kierowcy i opozycja apelują o wsparcie, rząd stanowczo odmawia obniżki podatków. W odpowiedzi obywatele Finlandii szykują na początek października wielką akcję protestacyjną.
Gospodarka

Pękła granica 400 zł. Od 2027 roku wyższe stawki za abonament RTV! Sprawdź jak zapłacić mniej

opublikowano:
Kobieta i mężczyzna oglądający telewizję
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Miesięczna opłata za telewizor wzrośnie od 2027 roku do 34,50 złotego, co w skali roku daje kwotę 414 złotych. Nowe stawki oznaczają pierwsze w historii przekroczenie progu 400 złotych rocznie za posiadanie telewizora, a brak rejestracji odbiornika może grozić karą sięgającą aż 1035 złotych.
Gospodarka

Niemiecka centrala wpadła w furię. Audi walczy z AUDI

opublikowano:
Na samochodach AUDI nie ma charakterystycznych czterech pierścieni
Na samochodach AUDI nie ma charakterystycznych czterech pierścieni (fot. pixabay)
Centrala Audi w Niemczech ostro zareagowała na próbę importu nowych samochodów z Chin, a ściślej rzecz biorąc szczególnie nie spodobały się jej próby sprowadzania na europejski rynek modeli marki AUDI stworzonej specjalnie dla Chińczyków. Okazało się, że Audi i AUDI to zdecydowanie nie to samo.