Nowe kompetencje przyszłej pani premier? Wcisnęła nam niemiecki kredyt, to zabrała się za wiatraki i fotowoltaikę?

W ostatnich dniach Sobkowiak-Czarnecka wypowiadała się na temat tzw. „prawdy o OZE”, promując rozwój wiatraków i fotowoltaiki jako klucz do polskiej energetyki przyszłości.
Niemcy rozbierają swoje morskie farmy wiatrowe
Tymczasem w Niemczech, które są największym adwokatem zielonej transformacji w Europie, właśnie trwa demontaż pierwszej morskiej farmy wiatrowej Alpha Ventus. Obiekt oddany do użytku zaledwie 15 lat temu (w 2010 r.) jest rozbierany przed terminem, ponieważ po wygaśnięciu hojnych subsydiów przestał się opłacać. Inwestycja za ćwierć miliarda euro nie wytrzymała próby rynku. Niemiecka strategia Energiewende od lat generuje ogromne problemy: niestabilność dostaw, gigantyczne koszty dla przemysłu i gospodarstw domowych oraz uzależnienie od importu energii w momentach braku wiatru i słońca. Po odcięciu od rosyjskiego źródełka tanich węglowodorów niemiecka rewolucja energetyczna nagle złapała zadyszką i trzeba było szybko uruchamiać elektrownie węglowe i gazowe.
Polska ma być kolejnym rynkiem zbytu?
W tym kontekście nagłe „kompetencje” Sobkowiak-Czarneckiej w zakresie OZE wyglądają co najmniej interesująco. Kobieta odpowiedzialna za wielomiliardowy program SAFE, który zadłuży przyszłe pokolenia Polaków i którego koszty wciąż rosną, a ich ostateczna suma jest wielką zagadką, teraz zabiera głos w sprawie energetyki – obszarze, w którym Niemcy mają poważne kłopoty techniczne i ekonomiczne.
Zawsze z brukselskim prądem
Czy Polska ma znowu stać się „testowym poligonem” dla rozwiązań, które u zachodnich sąsiadów już pokazują swoje granice? Zwłaszcza że koszty transformacji energetycznej poniosą przede wszystkim polscy odbiorcy i podatnicy. To nie pierwszy raz, gdy kariera Sobkowiak-Czarneckiej idealnie wpisuje się w unijno-niemiecką agendę. Od Brukseli, przez German Marshall Fund, po promocję drogich „zielonych” technologii – ścieżka jest zaskakująco spójna. Polacy zasługują na energetykę racjonalną, a nie ideologiczną. Zwłaszcza gdy nawet Niemcy zaczynają cicho przyznawać, że ich wielki zielony eksperyment ma poważne wady.
źr. wPolsce24 za X











