„Piszą na siebie akty oskarżenia”. Umowa w sprawie SAFE już w Brukseli

Choć w połowie marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą program pożyczkowy na obronność znany jako SAFE, rząd Donalda Tuska się tym nie przejął.
Kto podpisze umowę SAFE
W odpowiedzi na weto rząd przyjął uchwałę w sprawie Programu Polska Zbrojna, która upoważnia ministra obrony narodowej oraz ministra finansów i gospodarki do podpisania w imieniu rządu umowy oraz dokumentów dotyczących pożyczki SAFE.
Przygotowania, są – jak wynika z informacji płynących z Brukseli – na ostatniej prostej. Premier Donald Tusk ocenia, że rząd w piątek będzie „gotowy z podpisaniem” umowy.
Pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zdradziła, że rząd podpisze tę umowę w ciągu kilkudziesięciu godzin. - Z naszej strony będą cztery podpisy: wicepremiera i ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra finansów Andrzeja Domańskiego i dwóch przedstawicieli Banku Gospodarstwa Krajowego. Ze strony Komisji Europejskiej będą dwa podpisy: komisarza do spraw obronności Andriusa Kubiliusa i komisarza ds. budżetu Piotra Serafina – dodała.
Błaszczak: rządzący piszą na siebie akty oskarżenia
Według Mariusza Błaszczaka, który w rządach Zjednoczonej Prawicy stał na czele MON „Rządzący sami piszą na siebie akty oskarżenia”.
„Zatwierdzenie umowy pożyczkowej na brukselski SAFE bez podstawy prawnej i zgody prezydenta, będzie w przyszłości skutkowało poważnymi konsekwencjami” – ostrzega polityk PiS.
Wątpliwości budzi sam unijny mechanizm, który zakłada tzw. warunkowość w przyznawaniu środków, a to oznacza, że mogłyby być one w przyszłości blokowane z powodów politycznych. Na domiar złego wciąż nie wiadomo, co w rzeczywistości zawiera umowa z Brukselą.
Wiadomo tylko ogólnie, że unijny program przewiduje 150 mld euro wsparcia przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego; z tej kwoty KE przyznała Polsce 43,7 mld euro.
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem państwa członkowskie będą mogły samodzielnie zamawiać sprzęt zbrojeniowy w ramach SAFE tylko do końca maja. Po tym terminie będą musiały do każdego zakupu szukać krajów partnerskich. Dla Polski to kluczowy termin, bo większość planowanych przez rząd zakupów to zamówienia w polskim przemyśle.
źr. wPolsce24 za PAP/X











