Gospodarka

Polacy mówią dość. Rekordowe 90 proc. chce jednej zmiany w podatkach

opublikowano:
Polacy domagają ię zmian w podatkach
Polacy domagają ię zmian w podatkach (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Rekordowe poparcie Polaków dla obniżania obciążeń podatkowych. Z najnowszego sondażu IBRiS przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika, że niemal 90 proc. obywateli żąda podniesienia kwoty wolnej od podatku PIT z obecnych 30 tys. zł do 60 tys. zł jeszcze w tej kadencji Sejmu. Polacy mają dość rosnących kosztów życia i drenowania ich kieszeni przez aparat państwowy.

Miażdżąca większość za podatkową ulgą

Wyniki badania są jednoznaczne – Polacy chcą zatrzymać więcej wypracowanych przez siebie pieniędzy:

  • 89,4% badanych opowiada się za podwojeniem kwoty wolnej od podatku.

  • 62,3% respondentów to zdecydowani zwolennicy tego rozwiązania („zdecydowanie tak”).

  • Kolejne 27,1% skłania się ku tej decyzji („raczej tak”).

Przeciwnego zdania jest zaledwie 7,4% ankietowanych. Oznacza to, że sprzeciw wobec pozostawienia większej ilości gotówki w portfelach obywateli ma charakter marginalny.

Prawica i polskie rodziny na czele zmian

Chociaż poparcie dla tego rozwiązania jest powszechne bez względu na płeć czy miejsce zamieszkania, najgłośniej o swoje prawa i ciężko zapracowane pieniądze upominają się środowiska wolnościowe oraz polskie rodziny.

Największym entuzjazmem projekt cieszy się wśród wyborców Konfederacji, osób w wieku 30–39 lat oraz rodzin wychowujących co najmniej dwoje dzieci. W tych grupach odpowiedź „zdecydowanie tak” zadeklarowało ponad 80 proc. badanych" - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Co ciekawe, najmniej entuzjazmu wobec pozostawienia pieniędzy w kieszeniach obywateli wykazują wyborcy Koalicji Obywatelskiej, zwolennicy lewicy oraz mieszkańcy największych metropolii.

Czas na weryfikację politycznych deklaracji

Oczekiwania społeczne są jasne: Polacy oczekują od władzy realnych działań ograniczających fiskalizm i ułatwiających funkcjonowanie w realiach rosnącej drożyzny. Podwojenie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł to nie tylko ulga dla domowych budżetów, ale i impuls rozwoju dla całej gospodarki.

Badanie zostało przeprowadzone przez IBRiS w dniach 24–25 lipca na reprezentatywnej próbie 1000 osób. Pytanie brzmi: czy rządzący posłuchają głosu blisko 90 procent społeczeństwa?

źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita"

Gospodarka

Butelkomaty denerwują Polaków. Jest jednak coś znacznie gorszego: za plastik płacimy Brukseli miliardy

opublikowano:
Butelkomatów jest wciąż za mało. Wielu Polakom nie chce się stać w kolejkach do maszyn w sklepach
Butelkomatów jest wciąż za mało. Wielu Polakom nie chce się stać w kolejkach do maszyn w sklepach (Fot. Fratria)
Wielu Polaków zdążyło już przekląć system kaucyjny. Butelki trzeba przechowywać, pamiętać o ich zabraniu do sklepu, a potem jeszcze znaleźć butelkomat, który przyjmie opakowania. Tymczasem jest w tej całej historii coś, o czym mówi się zdecydowanie mniej. Każda plastikowa butelka, która trafia do recyklingu, ma znaczenie nie tylko dla systemu gospodarki odpadami. Ma również znaczenie dla pieniędzy, które Polska przekazuje do unijnego budżetu. I tutaj zaczynają się naprawdę ciekawe liczby.
Gospodarka

Bogaty region? Aż 25 milionów Europejczyków nie stać na auto. Bruksela szykuje dla nich kolejny cios

opublikowano:
Bruksela zamierza zgodzić się na produkcję aut spalinowych po 2035 roku. Jest jedno "ale" - mają one emitować o 90 proc. mniej dwutlenku węgla
(Fot. Fratria)
Oficjalne dane unijnego urzędu statystycznego obnażają skalę problemu, o którym brukselskie elity wolą milczeć. Już niemal 25 milionów mieszkańców Wspólnoty deklaruje, że z przyczyn czysto finansowych nie może pozwolić sobie na własny samochód. Tymczasem forsowane regulacje klimatyczne, zakazy aut spalinowych i opłaty za emisje uderzą dokładnie w tych, dla których pojazd jest jedynym oknem na świat.
Gospodarka

Szykują się drastyczne podwyżki cen prądu – eksperci policzyli, o ile wyższe będą rachunki

opublikowano:
Licznik prądu, to urządzenie, którego z każdym rokiem rządów Tuska Polacy nienawidzą coraz bardziej
Licznik prądu, to urządzenie, którego z każdym rokiem rządów Tuska Polacy nienawidzą coraz bardziej (fot. shutterstock)
Polskie rodziny muszą przygotować się na kolejny drenaż domowych budżetów. Jak wynika z najnowszych analiz rynkowych, rachunki za energię elektryczną w taryfie dla gospodarstw domowych mogą wkrótce wzrosnąć nawet o 19 procent. W praktyce oznacza to setki złotych mniej w kieszeniach zwykłych obywateli. Czy to bezpośredni skutek uległej polityki rządu wobec unijnego dyktatu klimatycznego?
Gospodarka

Unijne „prawo do naprawy” to fikcja? Wymiana części wciąż droższa niż nowy sprzęt

opublikowano:
Grafika pokazuje problem unijnego prawa do naprawy elektroniki – pomiędzy obietnicą łatwiejszego serwisowania urządzeń a rzeczywistością wysokich kosztów części zamiennych, drogich napraw i rosnącej liczby elektroodpadów.
Unijne prawo do naprawy kontra rzeczywistość: droższa naprawa i rosnące elektrośmieci (graf. AI)
Wielkie obietnice o tanim serwisowaniu i końcu ery elektrośmieci pozostały na papierze. Choć unijna dyrektywa o prawie do naprawy obowiązuje od 31 lipca 2026 roku, konsumenci w całej Europie nadal stają przed tym samym dylematem: serwis zepsutego urządzenia bywa droższy niż zakup nowego w sklepie. Zamiast rewolucji mamy zaporowe ceny podzespołów, drogie usługi i przepisy pełne luk prawnych.
Gospodarka

Polski giganty informatyczny zwalnia 200 osób. Powód? Jest sztuczna inteligencja

opublikowano:
Booksy jest chętnie używane przez Polaków do umawiania wizyt m.in. w salonach fryzjerskich
Booksy jest chętnie używane przez Polaków do umawiania wizyt m.in. w salonach fryzjerskich (Fot. Pixabay)
Booksy, założona przez Polaków globalna firma technologiczna, przeprowadzi dużą redukcję zatrudnienia. Pracę ma stracić około 20 proc. pracowników, czyli blisko 200 osób. Zarząd spółki tłumaczy, że zmiany są związane z rozwojem sztucznej inteligencji i koniecznością dostosowania organizacji do nowych warunków technologicznych.
Gospodarka

Mocne wystąpienie Obajtka przed siedzibą Orlenu do ekipy Tuska: „Zrobiliście bankomat do ratowania budżetu”

opublikowano:
Daniel Obajtek i Przemysław Czarnek bronią Orlenu
Daniel Obajtek i Przemysław Czarnek bronią Orlenu (fot. wPolsce24)
Przed warszawską centralą koncernu Orlen odbyła się manifestacja związkowców sprzeciwiających się obecnym decyzjom zarządu spółki i rządu Donalda Tuska. W pikiecie w obronie kopalni i podziemnych magazynów węglowodorów IKS „Solino” wzięli udział m.in. wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek oraz były prezes koncernu, obecnie europoseł Daniel Obajtek. Padły mocne oskarżenia o wyprzedaż majątku, drenowanie zysków spółki oraz doprowadzenie do rekordowych cen paliw.