Gospodarka

Bogaty region? Aż 25 milionów Europejczyków nie stać na auto. Bruksela szykuje dla nich kolejny cios

opublikowano:
Bruksela zamierza zgodzić się na produkcję aut spalinowych po 2035 roku. Jest jedno "ale" - mają one emitować o 90 proc. mniej dwutlenku węgla
(Fot. Fratria)
Oficjalne dane unijnego urzędu statystycznego obnażają skalę problemu, o którym brukselskie elity wolą milczeć. Już niemal 25 milionów mieszkańców Wspólnoty deklaruje, że z przyczyn czysto finansowych nie może pozwolić sobie na własny samochód. Tymczasem forsowane regulacje klimatyczne, zakazy aut spalinowych i opłaty za emisje uderzą dokładnie w tych, dla których pojazd jest jedynym oknem na świat.

Oficjalny raport Eurostatu poświęcony deprywacji materialnej w Unii Europejskiej przynosi twarde liczby. Średnio 5,5% obywateli państw członkowskich żyje w gospodarstwach domowych, których po prostu nie stać na zakup i utrzymanie samochodu osobowego.

Choć w statystykach to „tylko” kilka procent, w realiach demograficznych oznacza to armię niemal 25 milionów ludzi odciętych od swobodnej mobilności z biedy. Co ciekawe, na szczycie zestawienia znalazły się kraje zmagające się z ogromnymi obciążeniami fiskalnymi i kosztami życia, jak Finlandia, gdzie wskaźnik sięga aż 11,3%, czy Węgry z wynikiem 10,4%.

Samochód to nie kaprys, to codzienne życie

W gabinetach unijnych urzędników oraz w wielkich aglomeracjach zachodniej Europy dominuje przekonanie, że własny środek transportu to relikt przeszłości, z którego łatwo zrezygnować na rzecz roweru cargo, metra lub szybkiej kolei. Tyle że rzeczywistość prowincji, mniejszych miasteczek i wsi wygląda zgoła odmiennie.

Dla milionów rodzin w Europie – w tym setek tysięcy polskich domów – samochód jest warunkiem koniecznym do przetrwania: dojazdu do zakładu pracy, dowiezienia dzieci do szkoły czy wizyty u lekarza specjalisty w sąsiednim powiecie. Tam, gdzie transport publiczny został zredukowany lub nie istnieje, rezygnacja z auta oznacza faktyczne wykluczenie cywilizacyjne i bezrobocie.

W Polsce odsetek ten utrzymuje się na relatywnie niskim poziomie (ok. 3,4%), co wynika głównie z determinacji mieszkańców i chłonności rynku aut z drugiej ręki. Polacy, mając świadomość braków w lokalnej komunikacji, zaciskają pasa i kupują kilkunastoletnie, sprawdzone pojazdy, by zapewnić byt swoim rodzinom. Jednak ten bufor bezpieczeństwa właśnie staje się celem brukselskich ideologów.

Zielony walec uderzy w najsłabszych

Zamiast odpowiedzi na problem biedy transportowej, Bruksela przygotowuje rozwiązania, które wprost windują koszty przemieszczania się:

  • System ETS 2: Nadchodzące objęcie transportu indywidualnego systemem opłat za emisje przełoży się bezpośrednio na skok cen paliw na stacjach benzynowych, drenaż kieszeni kierowców i uderzenie w koszty dostaw podstawowych produktów.

  • Zakaz aut spalinowych od 2035 roku: Administracyjny przymus przechodzenia na drogie pojazdy elektryczne pozbawi miliony gospodarstw domowych dostępu do tanich aut używanych. Dla przeciętnego kierowcy nowy elektryk pozostanie towarem luksusowym.

  • Miejskie strefy wykluczenia (SCT): Administracyjne restrykcje wjeżdżania do centrów miast starszymi autami najmocniej godzą nie w zamożnych właścicieli nowych hybryd, lecz w mieszkańców obrzeży dojeżdżających do pracy starszym modelem.

Elitaryzm zamiast solidarności

Liczby Eurostatu są bezlitosne: ubóstwo transportowe w Europie nie jest marginesem, lecz realnym problemem dla milionów rodzin na Starym Kontynencie. Zamiast wspierać rozwój gospodarczy i zamożność obywateli, europejski aparat urzędniczy forsuje kurs, który z prawa do posiadania własnego transportu ponownie czyni przywilej dla najbogatszych.

Jeśli unijni decydenci nie zweryfikują swoich założeń i nie powstrzymają fali kolejnych podatków emisyjnych, te 25 milionów wykluczonych Europejczyków błyskawicznie powiększy się o kolejne miliony obywateli, których po prostu nie będzie stać na dojazd do pracy.

To jest plan unijnych elit dla naszego kontynentu?

źr. wPolsce24 za Eurostat

 

Gospodarka

Szykują się drastyczne podwyżki cen prądu – eksperci policzyli, o ile wyższe będą rachunki

opublikowano:
Licznik prądu, to urządzenie, którego z każdym rokiem rządów Tuska Polacy nienawidzą coraz bardziej
Licznik prądu, to urządzenie, którego z każdym rokiem rządów Tuska Polacy nienawidzą coraz bardziej (fot. shutterstock)
Polskie rodziny muszą przygotować się na kolejny drenaż domowych budżetów. Jak wynika z najnowszych analiz rynkowych, rachunki za energię elektryczną w taryfie dla gospodarstw domowych mogą wkrótce wzrosnąć nawet o 19 procent. W praktyce oznacza to setki złotych mniej w kieszeniach zwykłych obywateli. Czy to bezpośredni skutek uległej polityki rządu wobec unijnego dyktatu klimatycznego?
Gospodarka

Unijne „prawo do naprawy” to fikcja? Wymiana części wciąż droższa niż nowy sprzęt

opublikowano:
Grafika pokazuje problem unijnego prawa do naprawy elektroniki – pomiędzy obietnicą łatwiejszego serwisowania urządzeń a rzeczywistością wysokich kosztów części zamiennych, drogich napraw i rosnącej liczby elektroodpadów.
Unijne prawo do naprawy kontra rzeczywistość: droższa naprawa i rosnące elektrośmieci (graf. AI)
Wielkie obietnice o tanim serwisowaniu i końcu ery elektrośmieci pozostały na papierze. Choć unijna dyrektywa o prawie do naprawy obowiązuje od 31 lipca 2026 roku, konsumenci w całej Europie nadal stają przed tym samym dylematem: serwis zepsutego urządzenia bywa droższy niż zakup nowego w sklepie. Zamiast rewolucji mamy zaporowe ceny podzespołów, drogie usługi i przepisy pełne luk prawnych.
Gospodarka

Polski giganty informatyczny zwalnia 200 osób. Powód? Jest sztuczna inteligencja

opublikowano:
Booksy jest chętnie używane przez Polaków do umawiania wizyt m.in. w salonach fryzjerskich
Booksy jest chętnie używane przez Polaków do umawiania wizyt m.in. w salonach fryzjerskich (Fot. Pixabay)
Booksy, założona przez Polaków globalna firma technologiczna, przeprowadzi dużą redukcję zatrudnienia. Pracę ma stracić około 20 proc. pracowników, czyli blisko 200 osób. Zarząd spółki tłumaczy, że zmiany są związane z rozwojem sztucznej inteligencji i koniecznością dostosowania organizacji do nowych warunków technologicznych.
Gospodarka

Mocne wystąpienie Obajtka przed siedzibą Orlenu do ekipy Tuska: „Zrobiliście bankomat do ratowania budżetu”

opublikowano:
Daniel Obajtek i Przemysław Czarnek bronią Orlenu
Daniel Obajtek i Przemysław Czarnek bronią Orlenu (fot. wPolsce24)
Przed warszawską centralą koncernu Orlen odbyła się manifestacja związkowców sprzeciwiających się obecnym decyzjom zarządu spółki i rządu Donalda Tuska. W pikiecie w obronie kopalni i podziemnych magazynów węglowodorów IKS „Solino” wzięli udział m.in. wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek oraz były prezes koncernu, obecnie europoseł Daniel Obajtek. Padły mocne oskarżenia o wyprzedaż majątku, drenowanie zysków spółki oraz doprowadzenie do rekordowych cen paliw.
Gospodarka

Ceny paliw biją koleje rekordy. Pękła historyczna granica, a Tusk robi z ludzi głupców

opublikowano:
Ceny paliwa na stacjach coraz wyższe
Ceny paliwa na stacjach coraz wyższe (fot. shutterstock, wPolsce24)
Ropa za 9 złotych, benzyna dobijająca do 8 złotych – tak wygląda rzeczywistość na polskich stacjach paliw pod rządami „koalicji 13 grudnia”. W całej Polsce politycy Prawa i Sprawiedliwości zorganizowali serię briefingów prasowych, alarmując o dramatycznej sytuacji milionów obywateli i rodzimych przedsiębiorców. Podczas konferencji w Gdyni poseł PiS Michał Kowalski nie zostawił na ekipie Donalda Tuska suchej nitki.
Gospodarka

Na metce 80 proc. bawełny, w laboratorium... zero! Skandaliczna prawda o tym, w co ubieramy polskie dzieci

opublikowano:
Dzieci w odświętnych białych koszulach i bluzkach siedzące tyłem podczas uroczystości szkolnej
Rodzice wściekli! Skontrolowali ubranka z popularnych sieciówek. „Zamiast bawełny czysty poliester” (fot. Fratria)
Polscy rodzice oszukiwani na masową skalę! Kupujesz ubranie z myślą o zdrowiu i komforcie własnego dziecka, płacisz niemałe pieniądze za naturalną bawełnę, a w rzeczywistości ubierasz malucha w tani, sztuczny plastik. Najnowsze ustalenia Inspekcji Handlowej i UOKiK obnażają bezduszne praktyki producentów i sieci handlowych. Wyniki kontroli laboratoryjnych są druzgocące.