Gospodarka

Potężny bunt w fabrykach Boscha przeciwko unijnym przepisom „Politycy, obudźcie się, bo zaleje nas tania chińszczyzna!”

opublikowano:
fabryka kobieta przy komputerze sterujacym robotem przemysłowym
„Zaleje nas chińszczyzna”. Dramatyczny apel pracowników Boscha, w tle rzeź 100 tys. etatów (fot. bosch-press.pl)
Europejska motoryzacja tonie, a zdezorientowani politycy w Berlinie i Brukseli wciąż udają, że nic się nie dzieje. Rada zakładowa Boscha – największego na świecie dostawcy części samochodowych – bije na alarm i domaga się natychmiastowej ochrony przed nieuczciwą konkurencją z Chin. W tle widmo masowych zwolnień, upadku fabryk i potężnego niepokoju społecznego. „Czas skończyć z tą hipokryzją” – grzmią wściekli pracownicy.

Zderzenie z brutalną rzeczywistością jest dla europejskiego przemysłu niezwykle bolesne. Podczas gdy Unia Europejska przez lata forsowała rygorystyczne przepisy klimatyczne i zakazy dla aut spalinowych, Chiny po cichu dotowały swoje koncerny, manipulowały walutą i przygotowywały się do przejęcia rynku. Teraz chińskie „elektryki” zalewają Stary Kontynent, a europejscy giganci, tacy jak Bosch, stoją na skraju przepaści.

Stutysięczna rzeź etatów to dopiero początek?

Liczby są przerażające. Tylko w 2025 roku w europejskiej branży zlikwidowano 50 tysięcy miejsc pracy, a w tym roku z mapy znika niemal drugie tyle! Szef rady zakładowej Boscha, Frank Sell, nie owija w bawełnę i wprost ostrzega przed katastrofą w nadchodzącej dekadzie.

Apelujemy do polityków, by zrobili wszystko, co możliwe, by chronić nasze miejsca pracy i przemysł. Jeśli nie zyskamy przestrzeni do oddechu, te etaty będą bezpowrotnie utracone" – alarmuje Sell, przypominając, że tylko w europejskich zakładach Boscha aż 40 tysięcy stanowisk jest powiązanych z tradycyjną motoryzacją spalinową.

Frustracja załogi sięga zenitu. Świetnym przykładem unijnych absurdów i przestrzelonych inwestycji są linie produkcyjne napędów wodorowych do ciężarówek, w które Bosch wpompował potężne pieniądze. Efekt? Maszyny stoją bezużyteczne, bo na rynku po prostu nie ma popytu na tę technologię.

Związkowcy żądają twardego protekcjonizmu

Pracownicy (reprezentujący 74 tys. osób w samych Niemczech) mają dość unijnej nie mocy. Domagają się radykalnych działań: dopłaty do samochodów elektrycznych mają trafiać tylko i wyłącznie do tych pojazdów, których wszystkie części wyprodukowano w Europie. To potężny policzek dla niemieckiego rządu, który proponował zaledwie 70-procentowy próg lokalnych komponentów.

Co więcej, pracownicy Boscha żądają od Brukseli realnego wydłużenia życia silników spalinowych i hybryd. Poluzowanie limitów emisji i mgliste obietnice dotyczące paliw alternatywnych to dla nich stanowczo za mało, by uratować branżę przed ostatecznym zakazem sprzedaży aut spalinowych w 2035 roku.

Bunt wisi w powietrzu

Frank Sell przyznaje, że grunt pali się wszystkim pod nogami.

Potrzebujemy czasu, w przeciwnym razie w ciągu najbliższych pięciu, sześciu lat zostaniemy całkowicie zalani przez chińskie produkty" – ostrzega.

Szef rady zakładowej uderza też prosto w elity polityczne, oskarżając je o czystą hipokryzję. Deklaracje o „pełnym zrozumieniu” nie przekładają się na żadne realne decyzje, a czas ucieka. Jeśli Berlin i Bruksela natychmiast nie zmienią kursu, wyślą na bruk setki tysięcy ludzi, a „spokój społeczny” w Europie stanie się jedynie mglistym wspomnieniem.

źr. wPolsce24 za Euronews

 

 

 

Tygodnik Sieci

Brazylijskie wybory wygrywa Rosja. "Brazylijczycy poprosili Niemców i Francuzów, by osłonili ich wybory przed ingerencją Amerykanów"

opublikowano:
mid-epa13341912
PAP/EPA/IGOR IVANKO / POOL
Radość w Unii Europejskiej z prezydenckiego zwycięstwa Luli pokazuje, w jak nikczemnej obłudzie i schizofrenii żyją władcy Europy. Gdy mają do wyboru sojusznika Putina bądź Trumpa, to wolą tego, który jest z władcą z Kremla.
Publicystyka

Niemcy murem za Tuskiem. Niemieckie media klaszczą, gdy w Warszawie łamana jest konstytucja

opublikowano:
Niemcy próbują narzucać narrację korzystną dla Donalda Tuska
Niemcy próbują narzucać narrację korzystną dla Donalda Tuska (fot. PAP/Leszek Szymański)
Gdy rząd Donalda Tuska podejmuje kolejne bezprawne kroki wobec kluczowych instytucji państwa, za Odrą nie słychać nawet cienia krytyki. Niemiecka prasa głównego nurtu – która przez lata alarmowała o rzekomym „końcu praworządności” w Polsce – dziś wprost i bez wahania legitymizuje siłowe rozwiązania obecnej władzy. W narracji zachodnich komentatorów Donald Tusk pozostaje „europejskim wybawicielem”, a jakikolwiek sprzeciw wobec jego polityki przedstawiany jest jako groźny bunt i anarchia.
Gospodarka

Metoda „na meble z IKEA”. Chińskie trumny omijają cła i podbijają europejskie cmentarze

opublikowano:
lisaleo-coffins-5109094_1920
Chińskie trumny za 100 euro niszczą europejskich wytwórców. Branża domaga się ceł (fot. pixabay)
Ekspansja chińskiego rynku uderzyła w kolejny, dotychczas odporny sektor europejskiej gospodarki - branżę funeralną. Tanie trumny z Azji, sprzedawane nawet za ułamek kosztów wytworzenia w Europie, doprowadziły do zamknięcia jednej czwartej europejskich fabryk w ciągu zaledwie pięciu lat. Zdesperowani wytwórcy zawiązali koalicję i domagają się od Komisji Europejskiej pilnego wszczęcia śledztwa antydumpingowego oraz nałożenia ceł.
Gospodarka

Polski producent odbija zakład z rąk niemieckiego giganta i wznawia produkcję

opublikowano:
swit
Kolejny zagraniczny moloch ustępuje Polakom. Po Colgate-Palmolive ŚWIT przejmuje fabrykę Henkla (fot. Grupa ŚWIT)
Spektakularny sukces polskiego kapitału i ratunek dla śląskiego przemysłu. Rodzima Grupa ŚWIT sfinalizowała przejęcie raciborskiej fabryki od niemieckiego koncernu Henkel. Zakład, który zagraniczny moloch spisał na straty i zamierzał zamknąć, wraca w polskie ręce. Nasi przedsiębiorcy zapowiadają wznowienie produkcji proszków do prania już w 2027 roku.
Publicystyka

Radykałowie schodzą do centrum

opublikowano:
Marine_Le_Pen_2025_(cropped) (1)
Marine le Pen/Fot. Wikimedia Commons/Vox España/https://creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.en
Tytuł tego tekstu zapewne zachęca do przeczytania go - i o to chodzi ! - ale wymaga uściślenia. Chodzi mi o antyestablishmentowe, zachodnioeuropejskie partie polityczne, które mając coraz większe szanse na przejęcie władzy w zamierzony sposób ewoluują w kierunku bardziej centrowym, mniej "hardcorowym".
Gospodarka

Ceny na Wszystkich Świętych 2026: Za pamięć o bliskich zapłacimy więcej niż przed rokiem

opublikowano:
Ceny zniczy na polskich cmentarzach coraz wyższe
Ceny zniczy na polskich cmentarzach coraz wyższe (fot. shutterstock)
Listopadowa zaduma i pielęgnowanie pamięci o zmarłych to dla milionów Polaków jeden z najważniejszych momentów w roku. W 2026 roku narodowa tradycja odwiedzania grobów po raz kolejny zderza się jednak z twardymi realiami ekonomicznymi. Choć rządowa propaganda próbuje zaklinać rzeczywistość opowieściami o stabilizacji, portfele obywateli przed cmentarnymi bramami mówią zupełnie co innego: przygotowanie grobów pochłonie w tym sezonie znacznie większe kwoty niż dwanaście miesięcy temu.