Szpital walczy o przetrwanie, a Wielichowska radzi Polakom: „Dobry sen, zdrowe odżywianie…”
Kłopoty szpitala w Pionkach
Od kilku lat szpital z siedzibą w Pionkach (woj. mazowieckie) nie może liczyć na wsparcie ze strony państwowych organów. Choć władze tego miejsca starają się robić w tej sprawie, co tylko mogą, ich wszelkie apele o pomoc w uzyskaniu kontraktu z NFZ idą na marne. W efekcie ta zmodernizowana w czasach rządów PiS za 100 milionów złotych placówka nie może skutecznie leczyć swoich pacjentów pomimo wyposażenia w nowoczesny sprzęt, taki jak rezonans magnetyczny, który od trzech lat stoi nieużywany. Jednocześnie generuje on koszty, ponieważ musi być nieustannie podpięty do prądu oraz chłodzony helem, co wiąże się ze znacznym zużyciem energii.
Jednak brak możliwości użytkowania drogiego i energochłonnego sprzętu to niejedyny problem tej placówki. Jak się okazuje, w planach na następny rok nie przewiduje się dalszego funkcjonowania oddziału chirurgii, co budzi negatywne odczucia zarówno wśród pracowników szpitala, jak i mieszkańców, którzy już teraz zapowiadają walkę o jego utrzymanie.
Czytaj także
Sam szpital zanotował zresztą ogromne straty finansowe. Jeszcze w 2022 roku mógł się pochwalić 2 milionami złotych zysku, tymczasem zeszłoroczny bilans zakończył stratą na poziomie blisko 9 milionów złotych. Wynik ten może być jeszcze gorszy w tym roku, bowiem już na przestrzeni pierwszych kilku miesięcy strata przekroczyła 6 milionów złotych.
Pacjenci tej placówki, zwłaszcza osoby starsze, są przerażeni wizją jej potencjalnego zamknięcia. Jednym z głównych powodów jest brak innego tego typu miejsca w pobliżu – najbliższe duże szpitale znajdują się dopiero w Radomiu lub Kozienicach, około pół godziny drogi od Pionek.
– W Pionkach jest zakład zbrojeniowy. To jest bardzo poważna sprawa w dzisiejszych czasach, ciężkich i niepewnych czasach, nie daj Bóg jakiegoś nieszczęścia, a szpital się likwiduje – argumentuje jedna z mieszkanek, przekonując, dlaczego szpital w tej miejscowości jest niezbędny.
Wicemarszałek Sejmu z poradą
Tymczasem rząd od kilku miesięcy realizuje politykę ograniczania wydatków na niezbędne dla wielu osób badania diagnostyczne, takie jak rezonans czy tomografia. W efekcie już teraz szpitale i pacjenci skarżą się na dłuższe kolejki z powodu mniejszej liczby badań, co może przyczynić się do zbyt późnego wykrycia niektórych chorób.
Jaką poradę dla chorych osób w związku z tą sytuacją ma wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska? Posłanka Koalicji Obywatelskiej zachęca do zwiększonej profilaktyki.
– Profilaktyka to jest dobry sen, zdrowe odżywanie, picie dużej wody, aktywność fizyczna – tłumaczy Wielichowska.
źr. wPolsce24
Czytaj także









