Skandal w Berlinie! Niemiecka lewica promuje się gdańskim ratuszem. Przypominamy - Gdańsk jest polski!

Historyczna ignorancja niemieckich polityków
To nie jest tylko błahy błąd grafików. W kontekście tragicznej i skomplikowanej historii polsko-niemieckiej, taka graficzna „podmianka” nabiera wyjątkowo niesmacznego, wręcz symbolicznego wymiaru. Wykorzystywanie wizerunku jednego z najważniejszych zabytków Pomorza do celów wewnętrznej, berlińskiej kampanii to jawna historyczna ignorancja. Gdańsk, z jego wspaniałą, odbudowaną z powojennych zgliszcz polskimi rękami architekturą, to niezaprzeczalna duma naszego kraju. Próba wkomponowania go w berliński krajobraz polityczny zakrawa na absurd i budzi słuszny niesmak. Trudno uwierzyć, że sztab polityczny pretendujący do rządzenia europejską metropolią nie potrafi odróżnić własnej siedziby władz od polskiego zabytku.
Miała być duma, wyszło pośmiewisko Europy
Internet i opinia publiczna nie zostawiły na niemieckich sztabowcach suchej nitki. Tłumaczenia o przypadkowym pobraniu zdjęcia z internetowej bazy wydają się żałosne, obnażając całkowity brak kompetencji, weryfikacji i szacunku do detali. Dla Polaków ta kompromitacja jest jednak doskonałą okazją, by głośno i stanowczo przypomnieć naszym zachodnim sąsiadom absolutną podstawę: Gdańsk był, jest i będzie polski. Jeśli niemieccy politycy zachwycają się piękną architekturą i chcą nią błyszczeć w swoich wyborczych spotach, najwyższy czas, by zaczęli uważniej szukać jej na własnym podwórku.
źr. wPolsce24 za DW









