Gospodarka

Polska technologia podbija NATO. Producent zainkasuje miliony euro, Niemcy już płacą

opublikowano:
Żołnierz na strzelnicy
Polska firma wygrała przetarg na zaopatrzenie niemieckiej armii. (fot. Fratria/ Liudmyla Skwarczyńska)
Firma Trawena z Lublina będzie realizowała kontrakt na rzecz niemieckich sił zbrojnych. Umowa podpisana na 7 lat, opiewa na kwotę kilkudziesięciu milionów euro.

Przedmiotem kontraktu jest dostawa bluz bojowych (combat shirt). Jest to kluczowy element nowoczesnego umundurowania, stosowany bezpośrednio pod kamizelkę kuloodporną.

Mundur dla żołnierza to coś więcej niż odzież

Jak wyjaśnia Sebastian Knap, Prezes Zarządu firmy Trawena, „mundur to druga skóra żołnierza, regulowana co prawda różnymi przepisami”.

- Ostatecznie ma pomagać w wykonywaniu powierzonych zadań. Nie uwierać, w zimie zapewniać ciepło, w lecie uporać się z temperaturami powyżej średniej – tłumaczy Knap.

Zadbanie o komfort żołnierzy działających w każdych, nawet najbardziej ekstremalnych warunkach, to priorytet polskiego producenta. Integralną częścią dostarczanych bluz jest korpus wykonany z dzianiny trudnopalnej, której Trawena jest prekursorem na rynku polskim.

Polska technologia podbija NATO

Niemiecka Bundeswehra to już trzecia armia Sojuszu Północnoatlantyckiego (po Wojsku Polskim i armii litewskiej), którą lubelska firma ubierze w bluzę typu combat shirt. Trawena z powodzeniem dostarcza wyroby ze swojej autorskiej dzianiny trudnopalnej dla Wojska Polskiego, armii szwedzkiej i niemieckiej.

Dzięki wieloletniej konsekwencji, lubelski producent wyrasta na niekwestionowanego lidera w segmencie bluz bojowych, bielizny wełnianej oraz bielizny trudnopalnej dla krajów NATO.

Jak Trawena wygrała z konkurencją?

Rynek wyposażenia wojskowego i procedury przetargowe resortów obrony są niezwykle wymagające i potrafią wyeliminować mniej zdeterminowanych dostawców. Kluczem do sukcesu Traweny była cierpliwość, konsekwencja oraz – jak podkreśla prezes Sebastian Knap – umiejętność wyciągania wniosków z przegranych przetargów.

Różne kraje stosują odmienne podejście do zamówień obronnych. Armia polska stawia na produkcję krajową i bardzo mocno weryfikuje dostawców na etapie przedprzetargowym, wymagając odpowiednich zaświadczeń i certyfikatów. Dlatego cała dotychczasowa produkcja Traweny dla polskiego wojska odbywała się w polskich dziewiarniach, farbiarniach i szwalniach.

Z kolei armia niemiecka kładzie nacisk na dywersyfikację ryzyka. Zamówienia są dzielone na mniejsze zadania z wymogiem produkcji zarówno w Unii Europejskiej, jak i w Azji. Dodatkowo Niemcy nie pozwalają, aby jeden wykonawca dostarczał więcej niż około 30% zapotrzebowania na dany asortyment. Wojsko szwedzkie daje pełną dowolność i nie narzuca ograniczeń dotyczących lokalizacji produkcji.

Gotowi na globalną ekspansję

Trawena nie zamierza poprzestawać na kontrakcie z Bundeswehrą. Firma deklaruje pełną gotowość do dalszej ekspansji międzynarodowej, dysponując stabilnymi finansami, nowoczesną technologią oraz zabezpieczonym, sprawnym łańcuchem dostaw.

źr. wPolsce24 za Defence24

 

Gospodarka

Koszty SAFE już rosną! Wszystko przez Niemców

opublikowano:
Tusk i Merz ściskają swoje niemieckie dłonie
Tusk i Merz (fot. shutterstock)
Miały być tanie unijne pożyczki na modernizację armii, a będzie gigantyczny rachunek wystawiony polskiemu podatnikowi. Przez lata wmawiano nam, że niemiecka gospodarka to wzór cnót i stabilności, a uzależnianie się od unijnych mechanizmów to czysty zysk. Dziś te bajki pękają jak bańka mydlana. Katastrofalna polityka Berlina, niekontrolowane rozdawnictwo i forsowanie zielonych ideologii doprowadziły do potężnego kryzysu niemieckiego długu. Niestety, rykoszetem obrywa Polska – koszty pożyczek z programu SAFE gwałtownie rosną.
Gospodarka

Niemcy pompują miliardy, a w Polsce rzucają ochłapy. Rząd Tuska zwija polski przemysł pod dyktando Berlina!

opublikowano:
Fabryka spowita dymem, w tle góry, włoskie Alpy
Niemcy pomagają swoim, a Polska? (fot. Fratria)
Maski opadły. Jak donoszą branżowe media ekonomiczne, dysproporcja w państwowym wsparciu dla przemysłu energochłonnego pomiędzy Polską a Niemcami osiągnęła poziom wręcz groteskowy. Podczas gdy Berlin bez skrupułów pompuje dziesiątki miliardów euro we własne fabryki i huty, rząd Donalda Tuska oferuje rodzimym przedsiębiorcom pomoc aż 80 razy mniejszą.
Gospodarka

Wielki odwrót migrantów zarobkowych? Liczba pozwoleń na pracę w Polsce runęła o połowę

opublikowano:
Mężczyzna pracujący na rusztowaniu
(fot. ilustracyjna/ pexels)
W pierwszym półroczu 2026 roku na polskim rynku pracy doszło do zmian w strukturach napływu cudzoziemców. Urzędy wydały takim osobom 69 tysięcy zezwoleń na pracę. Dla porównania, w analogicznym okresie 2025 roku było to 144 tysiące, a dwa lata wcześniej – w 2024 roku – aż 173 tysiące.
Gospodarka

„Polska stała się dojną krową”. Znany polski miliarder bezlitośnie o planie rządu

opublikowano:
Donald Tusk znowu idzie na rękę zagranicznym koncernom. To jest strasznie antypolski polityk. Niemiec
Donald Tusk znowu idzie na rękę zagranicznym koncernom (fot. wPolsce24)
Zapowiedzi premiera Donalda Tuska oraz ministra finansów Andrzeja Domańskiego dotyczące „wielkiej reformy podatkowej” wywołały falę oburzenia wśród polskich przedsiębiorców, ekonomistów i komentatorów życia publicznego. Choć rządowa propaganda próbuje przedstawiać zmiany jako ukłon w stronę podatników, eksperci i praktycy biznesu nie mają wątpliwości: to kolejny skok na kieszenie rodzimych firm, kreatywna księgowość i próba ratowania dziury budżetowej kosztem krajowej gospodarki.
Gospodarka

System kaucyjny w Polsce to porażka. 70 proc. kaucji przepada, a miliardy trafiają do zagranicznych koncernów

opublikowano:
Obraz symbolizuje problemy i frustracje Polaków związane z niedziałającym systemem zwrotu opakowań
Kaucja w Polsce to wielki biznes kosztem obywateli. Tysiące skarg i miliony dla zagranicznych gigantów (fot. pixabay)
Od 1 października 2025 roku polski system kaucyjny miał być ekologicznym sukcesem. Jest chaosem. Recyklomaty nie działają – awarie, przepełnienia, brak dostępności to codzienność. Do tego obowiązek przechowywania niezgniecionych butelek w domach – aż 56% Polaków uznaje to za poważny problem. Zamiast ułatwienia, system stał się udręką.
Gospodarka

Skandal w Inspekcji. Urzędnicy potwierdzają: „Skończyły się pieniądze na kontrolę polskiego mięsa”

opublikowano:
Weterynarz podczas kontroli warchlaków
Weterynarz podczas kontroli warchlaków (fot. shutterstock)
Resort finansów umywa ręce i odsyła do ministerstwa rolnictwa, a terenowe inspektoraty oficjalnie potwierdzają to, przed czym ostrzegaliśmy: budżet na wynagrodzenia dla urzędowych lekarzy weterynarii po prostu się skończył. Państwo zbija kapitał na sukcesach eksportowych polskiego mięsa, podczas gdy ludzie, którzy ten sukces wypracowali i gwarantują bezpieczeństwo żywności, od miesięcy pracują za darmo.