Słynna europejska firma świętuje 500 lat działalności. Przez cały czas była w rękach jednej rodziny

W Archiwum Państwowym Wenecji zachował się dokument, datowany na 3 października 1526 roku. To umowa między władzami Republiki Wenecji a Bartolomeo Berettą na dostawę 185 luf do arkebuzów – rodzaju wczesnej broni palnej – za które władze Wenecji zapłaciły 296 dukatów. Użyto ich później w bitwie pod Lepanto, gdzie połączone floty katolickiej Ligi Świętej powstrzymały ekspansję Imperium Osmańskiego w Europie.
Nikt nie wie, kiedy powstała
Ten dokument to najstarszy dowód na to, że rodzina Beretta zajmowała się produkcją broni palnej. Dziś firma uznaje 3 października 1526 roku za swój oficjalny początek. Historycy są jednak zgodni, że rodzina Beretta zajmowała się produkcją luf już wcześniej. Zwracają uwagę, że na tym dokumencie Bartolomeo Beretta został nazwany maestro di canne – w wolnym tłumaczeniu mistrzem produkcji luf. Jest raczej wątpliwe, by dał radę zdobyć tytuł mistrza, gdyby był pierwszym członkiem rodziny, który się tym zajmował, a rząd Republiki Weneckiej raczej nie złożyłby tak lukratywnego zamówienia w firmie, która nie cieszyła się już pewną renomą.
Zgodnie z systemem gildii wiedza o tym, jak produkować lufy, a razem z nią rodzinna firma, przechodziła z ojca na syna. System gildii został zlikwidowany przez Napoleona, który podbił Republikę Wenecką w 1797 roku, ale rodzina dała radę zachować kontrolę nad swoją firmą. W 1832 roku firma zmieniła nazwę na Fabbrica d'Armi Pietro Beretta, po swoim ówczesnym szefie. Pod jego rządami rozwinęła też działalność o produkcję kompletnej broni, a nie tylko luf.
Od manufaktury do koncernu
Przełomowe dla firmy okazały się rządy innego Pietro Beretty, który przejął stery w 1903 roku. Wtedy była to ceniona, ale jednak tylko manufaktura, zatrudniająca 130 pracowników. Pietro zbudował hydroelektrownię na pobliskiej rzece Mella, by zapewnić jej źródło prądu. Sprowadził do niej najnowsze obrabiarki i wprowadził metody nowoczesnej produkcji. Pod jego rządami znacznie wzrosło zatrudnienie, powierzchnia ich fabryk i liczba produkowanych jednostek broni.
Na sukces nie trzeba było długo czekać. W 1915 roku włoskie siły zbrojne przyjęły na wyposażenie Model 1915 – pierwszy pistolet samopowtarzalny tej firmy. Do końca Pierwszej Wojny Światowej wyprodukowano ich aż 15,6 tys. sztuk. W 1918 pojawił się także Model 1918. Wtedy firma nazywała go „automatycznym muszkietem”, ale dziś jest uznawany za jeden z pierwszych pistoletów maszynowych w historii. W okresie międzywojennym Beretta stała się jednym z najważniejszych dostawców broni palnej dla włoskich sił zbrojnych.
Kiedy w 1943 roku Włochy poddały się aliantom, a Niemcy rozpoczęły ich okupację, Beretta dostała się pod kontrolę III Rzeszy. Produkowana w tym okresie broń była wyraźnie gorszej jakości. Po wojnie rodzina odzyskała kontrolę nad swoją firmą. Chude powojenne lata przetrwała dzięki kontraktom na naprawy amerykańskich karabinów M1 Garand, których używała wtedy włoska armia, a także produkcji broni, głównie myśliwskiej, na rynek cywilny. Kiedy NATO przyjęło standardową amunicję 7,62 x 51mm, stworzyła BM 59 – modyfikację M1, która mogła strzelać seriami i miała wymienne magazynki. Ta konstrukcja okazała się na tyle udana, że włoskie siły zbrojne używały tych karabinów aż do lat 90tych – kiedy wymieniły je na inny produkt Beretty, AR70/90. Dzięki ich produkcji firma rozpoczęła też ekspansję na zagraniczne rynki.
Najsłynniejszy pistolet świata
W 1976 roku firma rozpoczęła produkcję Beretty 92. Ten samopowtarzalny pistolet w kalibrze 9 mm miał stać się ich największym sukcesem. Błyskawicznie zaczął zdobywać popularność wśród sił zbrojnych i policji na całym świecie. W 1985 roku został oficjalnym pistoletem amerykańskich sił zbrojnych, zastępując w tej roli legendarnego Colta 1911, którego Amerykanie używali podczas obu wojen światowych. Fakt, że w tym przetargu nie wygrała amerykańska broń, wzbudził spore kontrowersje, ale żołnierze byli z niej raczej zadowoleni.
W 1993 roku jeden z kierowników amerykańskiego oddziału Beretty zdradził, że firma starała się o ten kontrakt głównie w celach promocyjnych. Ten plan zadziałała. 92 szybko stały się popularne wśród amerykańskich policjantów, a także na rynku cywilnym. Wystąpiły też w wielu filmach akcji, jak Commando, Terminator, Szklana Pułapka, Zabójcza Broń czy Święci z Bostonu. Sprawiło to, że Beretta stała się jednym z najsłynniejszych koncernów zbrojeniowych na świecie. Łącznie wyprodukowano ponad 3,5 mln tych pistoletów.
Wyjątkowa broń na wyjątkową rocznicę
Dziś do holdingu Beretta należy aż 26 firm, w tym legendarny producent broni myśliwskiej Holland & Holland, Benelli, A.Uberti – producent replik broni czarnoprochowej – czy fińskie SAKO. Firma przez cały ten czas pozostaje pod kontrolą tej samej rodziny. Do 1993 roku władze nad nią przekazywano z ojca na syna. Po bezpotomnej śmierci Giuseppe Beretty firmę przejął Ugo Gussalli Beretta, który wżenił się w tę rodzinę i przyjął nazwisko żony. Dziś firmą rządzą jego synowie.
Z okazji okrągłej rocznicy firma przygotowała kilka wyjątkowych typów broni palnej. Wśród nich jest m.in. limitowana edycja dwulufowej strzelby myśliwskiej SL3, ozdobiona grawerunkiem (150 egzemplarzy) czy Beretta 92 Ducato, w której rękojeści umieszczono replikę dukata, który założyciel firmy dostał od rządu Republiki Wenecji (296 sztuk). Przygotowała także wyjątkowy model tego pistoletu, zdobiony biały złotem i diamentami, a także nowy karabin sportowy. Oba powstały w pojedynczych egzemplarzach.
źr. wPolsce24









