„Łupi Polaków, by łatać dziurę budżetową”. Kaczyński bezlitośnie punktuje Tuska

Paliwo po 5,19? Tyle według Donalda Tuska Polacy mieli płacić na stacjach benzynowych. Oczywiście szef koalicji 13 grudnia mówił to, gdy był w opozycji, a jak już doszedł do władzy, to można odnieść wrażenie, że zapomniał nie tylko o tym, ale i o innych zapewnieniach KO. Zresztą śmiał się z nich dziś Bartosz Arłukowicz.
Ceny paliw nadal uderzają w kierowców
Tymczasem ceny paliw na stacjach śrubują kolejne rekordy! Jutro (6 października) litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,79 zł, benzyny 98 - 7,66 zł, a oleju napędowego - 7,82 zł - wynika z dzisiejszego (5 października) obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że ceny maksymalne benzyny będą wyższe niż obecnie, a diesla - niższe.
„Zamyka Pan, panie Tusk...”
Na kluczowy aspekt całej sytuacji zwrócił uwagę prezes PiS Jarosław Kaczyński.
- Donald Tusk obiecywał, że benzyna może być po 5,19 zł/l w chwili, gdy baryłka ropy kosztowała 120 dolarów, a dolar 4,20 zł. Mówił także, że spółki Skarbu Państwa nie powinny generować dużych zysków i wysokich marż, choć sam robi dokładnie na odwrót i łupi Polaków, próbując zmniejszyć dziurę budżetową - podkreślił Jarosław Kaczyński we wpisie na platformie X.
- W dobie rekordowych cen paliw nasuwa się pytanie: dlaczego zamyka Pan, panie Tusk, menedżerów, którzy działali tak, by paliwo kosztowało poniżej 6 zł/l? Z prawem nie ma to nic wspólnego… Ale wiadomo, że stosuje Pan prawo tak, jak je Pan rozumie… - dodał prezes PiS.
tt/źr. wPolityce.pl za X, PAP









