Gospodarka

Eko-szaleństwo! Pod pretekstem walki ze śmieciami, Unia niszczy małe firmy

opublikowano:
Właściciele małych firm z powodu nowych unijnych regulacji muszą wstrzymać eksport swoich produktów do państw UE
(fot. ilustracyjna Pexels)
Wczoraj weszły w życie nowe unijne regulacje dotyczące opakowań. W założeniu miały ograniczyć liczbę opakowań wyrzucanych na śmieci – ale eksperci biją na alarm, że uderzą w małe firmy, a wiele z nich może zbankrutować.

12 sierpnia rozpoczęło się obowiązywanie regulacji PPWR. Dotyczą m.in. szkodliwych chemikaliów w opakowaniach mających kontakt z żywnością, ale ich głównym celem jest – przynajmniej w teorii – ograniczenie liczby śmieci. Według danych Eurostatu każdy mieszkaniec UE generucje codziennie pół kilo śmieci z niepotrzebnych już opakowań. Mają temu służyć m.in. standardowe etykiety z informacjami potrzebnymi przy recyclingu czy też wymóg, by do 2030 r. wszystkie opakowania dały się przetworzyć na surowce wtórne, 

Cios w małe firmy

Jest z tym jednak jeden, za to bardzo poważny problem. Nowe regulacje nie przywidują żadnych zwolnień dla małych firm. W praktyce będą musiały spełniać niemal te same warunki, co wielkie europejskie czy międzynarodowe korporacje. 
Oznacza to, że będą musiały zadbać m.in. o zdobycie odpowiednich dokumentów świadczących o zgodności stosowanych przez nich opakowań z nowymi przepisami i zarejestrowanie tych opakowań – w każdym państwie UE, do którego eksportują, osobno. Większość z tych państw wymaga także, by miały w nim swojego przedstawiciela, który zajmie się niezbędną biurokracją.

To wszystko, oprócz dodatkowego wysiłku, generuje też koszty. W wypadku wielkich korporacji są one pomijalnie małe w stosunku do ich obrotów. Dla małych firm, które często sprzedają poza granicami swojego kraju kilkanaście-kilkadziesiąt towarów – np. małych, niezależnych wydawnictw, wytwórni płytowych czy warsztatów rzemieślniczych – to będzie bariera nie do przeskoczenia. 

Już teraz wstrzymują eksport 

Małe firmy martwią się także o ciężar dodatkowej biurokracji. Wskazują, że nowe przepisy, jak to często bywa z unijnymi regulacjami, są mocno niejasne. Wielkie korporacje zatrudniają setki prawników, którzy będą mogli zająć się ich interpretowaniem, a jeżeli ich interpretacja okaże się błędna, stać ich na zapłacenie nałożonej kary. Dla małej firmy czy jednoosobowej działalności gospodarczej taka kara może okazać się końcem produkcji. Zamiast pomagać w handlu transgranicznym, nowe przepisy sprawiają, że jest zdecydowanie trudniejszy – ostrzega Handlerbund, stowarzyszenie niemieckich sprzedawców internetowych.

Niestety te regulacje już teraz mają negatywne skutki. Wiele małych firm opublikowało już informację, że nie będą sprzedawać swoich produktów w innych państwach UE.

Jedną z nich jest Monstaas Workshop, która produkuje rzemieślnicze maski karnawałowe czy halloweenowe. Jej właściciel napisał na Instagramie, że w świetle nowych przepisów musiałby wydać po 300 euro rocznie za każdy kraj UE, do którego wysyła swoje towary. Zauważył, że przy tak wyspecjalizowanym asortymencie, jest to dla niego zupełnie nieopłacalne.

Także szwedzki producent elektroniki iLabs Electronics wyłączył w swoim sklepie internetowym zamówienia z innych państw UE. Firma wyjaśniła, że dodatkowe koszty i wysiłek związany ze spełnieniem tych regulacji jest nieproporcjonalnie duży w stosunku do tego, co zarabiają na sprzedaży bezpośredniej. Inne firmy martwią się, że nowe regulacje zmuszą je do zawieszenia działalności, gdyż zyski tylko z rynku krajowego nie pokryją jej kosztów. Petycję, która wzywa Brukselę do zaprzestania niszczenia mikro-przedsiębiorstw, podpisało już ponad 45 tys. osób.

źr. wPolsce24 za DW.com

Gospodarka

Niemiecki market próbował naciągnąć Polaka. Tak kombinują na kaucji

opublikowano:
Sklep sieci Kaufland. To tam naciągają na kaucji
Sklep sieci Kaufland (fot. shutterstock)
Kolejne kontrowersje wokół systemu kaucyjnego w Polsce. Pan Andrzej z Żor postanowił postąpić zgodnie z ekologicznymi wytycznymi i oddać do sklepu szklane butelki po piwie. Spotkała go jednak niemiła niespodzianka. Zamiast należnej złotówki za sztukę, niemiecki gigant handlowy Kaufland naliczył mu zaledwie 50 groszy. Kiedy zbulwersowany klient upomniał się o swoje prawa, usłyszał klasyczną wymówkę: „to błąd systemu”. Polak nie odpuścił, a sprawa trafiła do rzecznika praw konsumenta.
Gospodarka

Masz działkę ROD? Możesz mocno się zdziwić. Ruszyły masowe kontrole i nowe opłaty

opublikowano:
Ogródek ROD w Polsce coraz droższy
Ogródek ROD w Polsce coraz droższy (fot. shutterstock)
Zamiast odpoczynku na świeżym powietrzu, uprawy własnych warzyw i zasłużonego relaksu – gigantyczne rachunki sięgające nawet kilku tysięcy złotych rocznie. W polskich miastach ruszyła fala naliczania maksymalnych stawek podatku od nieruchomości użytkownikom Rodzinnych Ogródków Działkowych (ROD). Urzędnicy bez mrugnięcia okiem sięgają do kieszeni emerytów i rodzin, traktując ich tak samo jak komercyjnych przedsiębiorców.
Gospodarka

Tysiące Polaków nabierają się na ten trik. UOKiK ostrzega: Tak manipulują nami biura podróży i portale

opublikowano:
Biura podróży celowo manipulują Polakami?
Biura podróży celowo manipulują Polakami? (fot. shutterstock)
Zegar tyka, na ekranie błyska czerwony komunikat „Został tylko 1 pokój!”, a cena nieoczekiwanie rośnie z każdym kolejnym kliknięciem. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wydał ostrzeżenie przed nieuczciwymi praktykami platform rezerwacyjnych i biur podróży w szczycie sezonu urlopowego. Czas powiedzieć wprost: to nie jest zdrowa rywalizacja rynkowa, lecz cyfrowa manipulacja i drapieżny technokapitalizm, który żeruje na ciężko zapracowanych pieniądzach polskich rodzin.
Gospodarka

Czeka nas gigantyczny wzrost opłat za śmieci? 1000 zł rocznie to już przesada

opublikowano:
Pojemniki na śmieci
Czekają nasz koszmarne podwyżki opłat za śmieci. (fot. Fratria)
Polaków może czekać potężny wstrząs w domowych budżetach, który uderzy w miliony rodzin. Obecne stawki za wywóz odpadów, oscylujące w granicach 40–50 zł od osoby, mogą wkrótce wzrosnąć do poziomu 70–80 zł. Dla przeciętnego obywatela oznacza to realny koszt sięgający nawet 1000 zł rocznie. W przypadku czteroosobowej rodziny roczny rachunek za same śmieci może więc przekroczyć astronomiczną kwotę 4000 zł.
Gospodarka

Drakońskie kary i widmo bankructwa. Polscy rolnicy tracą dorobek życia

opublikowano:
Maszyny rolnicze na polu
KOWR odbiera ziemię rolnikom. (fot. Fratria)
Polscy rolnicy bezpowrotnie tracą tysiące hektarów państwowych gruntów, które uprawiali przez ostatnie trzy dekady. Dla wielu z nich oznacza to widmo utraty całego życiowego dorobku. Wszystkiemu winne są luki w przepisach sprzed ponad dziesięciu lat oraz bezwzględna urzędnicza machina, która zablokowała proces przedłużania dzierżaw.
Gospodarka

Złe wiadomości dla rolników. W unijnej kasie nie ma dla nich pieniędzy

opublikowano:
Protest rolników w Strasburgu
W unijnym budżecie brakuje pieniędzy dla rolników. (fot. Fratria)
Rolnicy nie mogą liczyć na automatyczne odszkodowania z unijnej kasy za straty wywołane suszą, ponieważ w budżecie Wspólnoty po prostu nie ma na to pieniędzy. Polska wraz z sześcioma innymi krajami ostro reaguje i domaga się natychmiastowej reformy unijnego systemu pomocy, ostrzegając, że wsparcie przychodzi zdecydowanie zbyt późno.