Polska w czołówce drożyzny. iPhone droższy niż w Niemczech i Hiszpanii – wynika z raportu Deutsche Bank

Z raportu "Mapping the World's Prices 2026" wynika, że porównano ceny identycznej wersji telefonu – iPhone'a 17 Pro z pamięcią 256 GB – na 41 rynkach świata. Analiza pokazuje, że europejskie kraje zajmują znaczącą część najwyższych, a więc najdroższych pozycji w zestawieniu. Co gorsza – w ciągu ostatnich dziesięciu lat różnica cen między Europą a USA wyraźnie się zwiększyła.
Polska w europejskiej czołówce drożyzny
Z danych wynika, że Polska znajduje się w ścisłej czołówce najdroższych krajów Europy. Cena iPhone'a 17 Pro 256 GB w polskim sklepie Apple to 5799 zł brutto. Dla porównania – w Stanach Zjednoczonych ten sam model kosztuje 1099 dolarów, czyli około 4158 zł przy średnim kursie NBP. Różnica przekracza więc 1600 zł.
Należy jednak pamiętać, że polska cena zawiera już 23-procentowy VAT, podczas gdy amerykańska kwota 1099 dolarów to cena przed doliczeniem lokalnego podatku od sprzedaży (sales tax), który w zależności od stanu wynosi od 0 do nawet 10 proc.Po doliczeniu przykładowej stawki 8 proc. różnica wciąż wynosi około 1300 zł.
Szwajcaria najtańsza w Europie
Spośród 21 europejskich rynków uwzględnionych w badaniu najniższą cenę iPhone'a 17 Pro odnotowano w Szwajcarii – 1187 euro. To o około 145 euro mniej niż we Włoszech (1332 euro) i o około 100 euro mniej niż w Polsce. Co ciekawe, Szwajcaria jest uznawana za jedną z najdroższych gospodarek świata, ale w tym zestawieniu wypada najkorzystniej dla portfela. Zdaniem autorów raportu wynika to przede wszystkim z niskiego podatku VAT, który w tym kraju wynosi zaledwie 8,1 proc.
Europa droższa od USA. Tylko Japonia tańsza
W Stanach Zjednoczonych iPhone 17 Pro kosztuje 1012 euro (1181 dolarów). Spośród wszystkich 40 pozostałych rynków tańszy niż w USA jest wyłącznie w Japonii – 961 euro. W Korei Południowej cena jest dokładnie taka sama jak w Stanach.
„Japonia oferuje najtańszego iPhone'a przy słabym jenie. Korea Południowa pozostaje jednym z najtańszych rynków na świecie ze względu na krajową konkurencję ze strony Samsunga” – podkreślono w raporcie.
Turcja - tam zapłacimy najwięcej
Turcja zdecydowanie wyróżnia się na tle całego zestawienia – ten sam model kosztuje tam aż 2222 euro, czyli ponad dwa razy więcej niż w USA. To o 119 proc. więcej niż za oceanem. Głównym powodem tak dużej rozbieżności jest specjalny podatek konsumpcyjny obowiązujący w Turcji. Nawet osoby, które kupią iPhone'a za granicą, po powrocie do kraju muszą uiścić opłatę za rejestrację numeru IMEI w wysokości 1006 euro. Drugie miejsce w rankingu najdroższych krajów zajmują Węgry – 1565 euro, gdzie wysoka stawka VAT wynosząca 27 proc. znacząco podnosi końcową cenę.
W ciągu dekady Europa drożała szybciej
Porównanie cen względnych iPhone'a 17 Pro w 2026 roku oraz iPhone'a 7 z 2017 roku pokazuje, że w ostatnich dziesięciu latach ceny urządzeń Apple w Europie rosły szybciej niż w Stanach Zjednoczonych. Znaczący wzrost rozbieżności cen odnotowano m.in. w Norwegii, Szwecji, Finlandii i Wielkiej Brytanii.
Podatki, cła i kursy walut – oto prawdziwi winni
„Apple ustala ceny centralnie, a produkt pozostaje identyczny na całym świecie. Dlatego różnice cen wynikają głównie z podatków, ceł, kosztów dystrybucji oraz zmian kursów walut” – napisano w raporcie. „Turcja i Brazylia pokazują, jak podatki, cła oraz słaba waluta mogą wpływać na cenę iPhone'a” – wskazują autorzy.
Dla Polaka to i tak drogo
Przedstawione dane dotyczą cen nominalnych, bez uwzględnienia różnic w poziomie zarobków. Według danych OECD roczne średnie wynagrodzenie brutto w 2025 roku wynosiło od 18 590 euro w Turcji do 107 487 euro w Szwajcarii. Dla Polaka, którego średnie zarobki są znacznie niższe niż na Zachodzie, zakup iPhone'a 17 Pro za 5799 zł to wydatek rzędu ponad 6 proc. rocznych dochodów. Dla porównania – Amerykanin płaci za ten sam telefon równowartość zaledwie około 2 proc. swojego rocznego dochodu.
źr. wPolsce24 za Euronews/Deutsche Bank Research











