Ceny paliw biją koleje rekordy. Pękła historyczna granica, a Tusk robi z ludzi głupców
Na stacji Orlen przy ul. Śląskiej w Gdyni odbył się briefing prasowy z udziałem pomorskiego posła Prawa i Sprawiedliwości Michała Kowalskiego, radnego miasta Gdyni Marka Dudzińskiego, radnego Romana Dambka oraz lokalnych działaczy i sympatyków partii. Temat był jeden, ale niezwykle palący: drastyczne, rekordowe podwyżki cen paliw, które uderzają w budżety polskich rodzin oraz zagrażają rentowności rodzimego transportu.
Symboliczna data i niechlubny rekord
– 10 i 11 września to symboliczna data, kiedy Polacy zobaczyli na dystrybutorach drastyczne ceny – podkreślił poseł Michał Kowalski. Jak wskazał parlamentarzysta, padł niechlubny rekord, jakiego nie notowano od blisko trzech dekad: - Po raz pierwszy w historii od prawie 30 lat cena ropy wyniosła 9 zł, a benzyny blisko 8 zł. Jeśli wyjedziemy na autostrady czy drogi ekspresowe w Polsce, te ceny są jeszcze wyższe - mówił parlamentarzysta.
Zdaniem posła Kowalskiego obecna sytuacja nie jest dziełem przypadku ani obiektywnych warunków rynkowych, lecz bezpośrednim skutkiem polityki obecnego rządu. Donald Tusk i jego gabinet zrezygnowali z przedłużenia tarczy i mechanizmów osłonowych, które w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy chroniły portfele obywateli przed gwałtownymi skokami cen. Z niezrozumiałych przyczyn zrezygnował też ze swojego pomysłu CPN, który dawał kierowcom choć trochę ulgi.
„Rząd drenuje kieszenie Polaków, by łatać dziurę budżetową”
Poseł PiS w mocnych słowach ocenił bierność obecnej władzy, wskazując, że państwowy koncern i aparat skarbowy są dziś wykorzystywane kosztem zwykłych ludzi.
Rząd Donalda Tuska – najgorszy rząd od 30 lat – nie przedłużył pakietu obniżającego ceny paliwa. Dzisiaj Polacy są łupieni przez rząd Donalda Tuska poprzez ceny paliw. Spokojnie Orlen mógłby te ceny obniżyć. Drenuje się kieszenie Polaków, szuka się środków finansowych, żeby załatać dziurę budżetową – punktował Kowalski.
Jak zaznaczył, skutki tej polityki są opłakane dla całej gospodarki:
Polacy są łupieni, polskie firmy transportowe ledwo wiążą koniec z końcem.
Manipulacje i kłamstwa wokół prezydenta
Podczas konferencji Michał Kowalski odniósł się również do medialnych narracji obozu rządzącego, który próbuje przerzucić odpowiedzialność za drożyznę na Prezydenta RP Karola Nawrockiego, zarzucając mu rzekome zawetowanie przepisów mogących obniżyć ceny.
Zrzuca się na pana prezydenta Karola Nawrockiego, że zawetował ustawę, która miałaby rzekomo doprowadzić do obniżki cen paliw. Szanowni Państwo, to jest nieprawda! – wyjaśniał poseł PiS. – Pan prezydent nie zawetował tej ustawy, tylko skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Miała ona na celu opodatkowanie dużych koncernów podatkiem 66-procentowym, a co najważniejsze – podatek miał działać wstecz, co jest niezgodne z zasadami prawa.
Poseł przypomniał fundamenty państwa prawa i podstawowe reguły cywilizowanego systemu podatkowego:
Polska konstytucja mówi o tym, że ustawa nie działa wstecz, prawo nie działa wstecz. Rzymska maksyma „lex retro non agit” musi być szanowana. Dlatego pan prezydent tę ustawę skierował do Trybunału – zaznaczył.
PiS z gotowym rozwiązaniem: niższy VAT, akcyza i marże
W obliczu szalejącej drożyzny Prawo i Sprawiedliwość nie ogranicza się wyłącznie do krytyki, ale kładzie na stole konkretne propozycje ustawowe.
My jako Prawo i Sprawiedliwość złożyliśmy projekt ustawy, który ma obniżyć VAT na paliwo, obniżyć marże i przede wszystkim obniżyć akcyzę. Rząd Donalda Tuska tego nie chce zrobić. Rząd Donalda Tuska łupi Polaków – podsumował poseł Michał Kowalski, zapowiadając dalsze nagłaśnianie sprawy w całym kraju.
Polacy płaczą, a premier wrzuca żenujące filmiki
Premier nawet nie ukrywa, że nie chce zmienić tego stanu rzeczy. Ustami swojego ministra energii zapowiedział kilka dni temu, że systemowych rozwiązań nie będzie. Sam, zarabiając miesięcznie kilkadziesiąt tysięcy złotych, nie odczuwa tak dotkliwych podwyżek na stacjach paliw i łatwiej mu je przełknąć niż milionom skromniej zarabiających Polaków. Zresztą za jego wojaże, w tym częste loty do Trójmiasta płacą podatnicy. Dzięki temu, humor dopisuje, a Tusk zajmuje się nagrywaniem infantylnych filmików z pokładu samolotu.
źr. wPolsce24









