Drożyzna Tuska dopiero się rozkręca? Polacy pełni obaw

Z sondażu wynika, że 45 proc. ankietowanych spodziewa się, że w najbliższym roku ceny będą rosły szybciej niż dotychczas. To drastyczna zmiana nastrojów – jeszcze w lutym taki scenariusz przewidywało jedynie 22 proc. badanych. Jednocześnie znacząco spadła liczba osób wierzących w wyhamowanie drożyzny. Jedynie 8 proc. (spadek z 13 proc.) uważa, że ceny będą rosły wolniej, a tylko 4 proc. wierzy w ich całkowite zatrzymanie.
Paradoks konsumencki: Kupujemy więcej mimo obaw
Mimo czarnych scenariuszy inflacyjnych, w kwietniu odnotowano kilka pozytywnych sygnałów w domowych budżetach. 53 proc. gospodarstw domowych zdołało w ostatnim miesiącu odłożyć pieniądze (wobec 50 proc. w lutym). Dodatkowo spadł odsetek osób zmuszonych do ograniczania wydatków na bieżące potrzeby (z 41 proc. do 37 proc.).
Tylko 9 proc. badanych musiało pożyczać pieniądze na codzienne życie, co stanowi spadek o 3 punkty procentowe.
Co ciekawe, Polacy coraz chętniej planują większe wydatki. Udział osób dokonujących dużych, zaplanowanych zakupów wzrósł do 29 proc., a co czwarty z nas (24 proc.) planuje takie transakcje w najbliższym miesiącu. Może to sugerować chęć „ucieczki przed drożyzną” i realizację zakupów przed spodziewanymi podwyżkami.
Dochody pod znakiem zapytania
Niestety, optymizm zakupowy nie idzie w parze z oczekiwaniami płacowymi. Spadł odsetek osób liczących na wzrost dochodów (z 37 proc. do 31 proc.), a wzrosła liczba tych, którzy spodziewają się stagnacji w swoich zarobkach (47 proc.). Około 18 proc. respondentów niezmiennie obawia się spadku swoich wpływów finansowych.
Ogólne nastroje Polaków pozostają wstrzemięźliwe. W społeczeństwie wciąż przeważają obawy nad nadzieją (36 proc. do 33 proc.). Choć nadzieja na poprawę ogólnej sytuacji gospodarczej kraju minimalnie drgnęła w górę (z 24 proc. do 26 proc.), to aż 48 proc. badanych wciąż patrzy w przyszłość z lękiem, spodziewając się pogorszenia koniunktury.
źr. wPolsce24 za PAP











