Suwerenność w cieniu wielkiego kryzysu. Głosy rozsądku z Forum w Karpaczu obnażają słabość Brukseli

W debacie publicznej próbuje się forsować modne pojęcie „odporności” (resilience). Choć brzmi nowocześnie, uczestnicy Forum w Karpaczu – w przeciwieństwie do brukselskich technokratów – zaczęli zadawać fundamentalne pytania o to, co naprawdę kryje się pod tym hasłem. Czy państwo może być odporne bez własnego silnego przemysłu, stabilnego prawa i przede wszystkim – bez pełnej suwerenności narodowej?
Prof. Gliński: Europa zbankrutowała, jedyną odpowiedzią jest suwerenność
Jak zauważył redaktor Maciej Wośko w swoim podsumowaniu tegorocznego Kongresu red. Maciej Wośko na portalu wGospodarce.pl, bezkompromisową i trafną diagnozę sytuacji postawił wicepremier w rządach Zjednoczonej Prawicy, prof. Piotr Gliński. Wskazał on wprost, że posługiwanie się mglistym terminem „odporności” nie oddaje skali przesilenia cywilizacyjnego i geopolitycznego, w jakim znalazł się nasz kontynent.
Ja myślę, że takim dylematem Polski i Europy jest… kompletna niepewność, nieprzewidywalność w związku z bankructwem. Europa zbankrutowała we wszystkich wymiarach, a broni się wciąż przed zmianami. Polityka europejska zbankrutowała” – punktował prof. Gliński.
Polityk zwrócił uwagę na destrukcyjną presję wywieraną na państwa narodowe przez dominujące stolice Zachodu:
Nam nie pozostaje nic innego jak taka zażarta walka o to, żebyśmy byli państwem suwerennym. Słowem tegorocznego Forum i dyskusji w Karpaczu powinna być suwerenność. Ta suwerenność kontra bankructwo. Za tym jest ten złowrogi cień interesów innych państw narodowych, innego imperialnego sąsiada, także z zachodu…”
Głos Glińskiego to jasne ostrzeżenie: oddawanie kolejnych kompetencji centralistycznej machinie Unii Europejskiej w dobie załamania dotychczasowego porządku to prosta droga do utraty sterowności państwa.
Bezpieczeństwo i technologie podwójnego zastosowania
Współczesna suwerenność to nie tylko deklaracje polityczne, ale zdolność do obrony własnych granic i gospodarki. Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes Three Seas Business Council i była prezes Banku Gospodarstwa Krajowego, podkreślała, że absolutnym priorytetem w dyskusjach jest dziś bezpieczeństwo (defense).
Zwróciła ona szczególną uwagę na koncepcję technologii podwójnego zastosowania (dual-use). Aby gospodarka wytrzymała presję militarną i geopolityczną, linie produkcyjne i innowacje muszą łączyć potrzeby wojskowe z cywilnymi:
-
Umożliwia to elastyczną reakcję w razie bezpośredniego zagrożenia,
-
Chroni gospodarkę przed jednostronnym „przegrzaniem” wyłącznie zbrojeniami,
-
Buduje trwały potencjał przemysłowy, który wspiera rozwój kraju także w czasie pokoju.
Przedsiębiorcy wołają o spokój, ekonomiści ostrzegają przed zmurszałymi fundamentami
Podczas gdy rządzący i unijni urzędnicy nakładają kolejne restrykcje regulacyjne, polski biznes domaga się элементаrnej stabilności. Marcin Chludziński, były prezes m.in. KGHM, a obecnie szef Rady Fundacji Centrum Strategii Rozwojowych, zauważył, że wyczerpał się dotychczasowy, prosty model wzrostu:
Przedsiębiorcy potrzebują przewidywalności, spokoju i tego, że ktoś im powie, że nie będzie co pół roku zwrotu przez sztag w sprawach ich dotyczących. Dlaczego nie zbudować nowego Paktu dla przedsiębiorczości, gdzie politycy powiedzą nam, że przez 10 lat pewne rzeczy się nie zmieniają i możemy stabilnie działać?”
Z kolei prof. Elżbieta Mączyńska-Ziemacka, prezes honorowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, przestrzegła przed samozadowoleniem z samych wskaźników PKB. Wskazując na raport SGH, przypomniała o słabym zapleczu kapitałowym i brakach w regionalnej kooperacji:
Dom może być wspaniały, ale jak fundamenty zmurszałe, to dom się zawali. Chwała za to, że jest wzrost gospodarczy, ale wzrost nie jest wieczny. Za mało mamy refleksji na temat tego: jaki wzrost i po co?”
Nadchodzi godzina próby
Najkrótszą, lecz najbardziej alarmistyczną puentę tegorocznego Forum przedstawił prof. Zbigniew Krysiak, szef Instytutu Myśli Schumana. Jego zdaniem debaty w Karpaczu sprowadzają się do jednego zadania: „przygotowania się na poważny kryzys – jak się przygotować i jak temu zaradzić”.
Wnioski z Karpacza są jednoznaczne: epoka spokoju definitywnie minęła. Polska stoi przed wyborem między bezwolnym dryfem w stronę zbankrutowanego modelu unijnego centralizmu a twardą budową własnej, narodowej siły – opartej na silnym przemyśle, stabilnym prawie dla rodzimego biznesu i bezkompromisowej obronie suwerenności.
źr. wPolsce24 za wGospodarce.pl/Maciej Wośko









