Dramat polskiej wsi i drożyzna w sklepach. Rząd topi rolnictwo, a PSL patrzy bezczynnie

Zalew importu i rosnące koszty
Sytuację pogarszają nieprzewidywalne koszty produkcji, presja związana z nadwyżkami rynkowymi oraz niekontrolowany import tańszych towarów z zagranicy. Polscy sadownicy i warzywnicy przegrywają w nierównej walce z produktami sprowadzanymi masowo do kraju, podczas gdy krajowe gospodarstwa duszone są przez rosnące ceny energii, nawozów oraz unijne obostrzenia klimatyczne. Efekt? Konsument płaci więcej niż kiedykolwiek, a producent zmuszony jest sprzedawać plony poniżej progu opłacalności.
Rządząca koalicja topi wieś. Gdzie podziało się PSL?
Szczególne oburzenie budzi postawa obecnej koalicji rządzącej, która zamiast wprowadzić twarde mechanizmy ochronne dla rodzimej produkcji i realnie skontrolować łańcuch marż w dyskontach, pozostaje bierna. Symboliczny w tym układzie jest udział partii mieniącej się „ludową” – Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Formacja, która przez dekady budowała swój kapitał polityczny na deklaracjach obrony interesów mieszkańców wsi, dziś współtworzy gabinet firmowany przez liberalne elity. W praktyce oznacza to akceptację polityki, która uderza w fundamenty polskiego bezpieczeństwa żywnościowego. Zamiast zdecydowanej interwencji, blokady nieuczciwej konkurencji i realnego wsparcia dochodowości rolników, wieś otrzymuje puste deklaracje i kolejne obciążenia. Rolnicy wprost mówią o zdradzie ideałów ruchu ludowego na rzecz utrzymania ministerialnych stołków.
Prezydent RP – ostatni bastion obrony polskich gospodarzy
W obliczu kapitulacji rządu jedyną instytucją państwową, która konsekwentnie staje w obronie polskiej wsi, pozostaje Prezydent RP. Pałac Prezydencki wielokrotnie przypominał, że bezpieczeństwo żywnościowe to integralny element suwerenności narodowej, a silne, rentowne gospodarstwa rolne leżą w żywotnym interesie całej Rzeczypospolitej.
Głowa państwa nie tylko apeluje o sprawiedliwy podział zysków w łańcuchu dostaw, ale także wetuje rozwiązania uderzające w rodzimy sektor agrobiznesu i sprzeciwia się bezrefleksyjnemu wdrażaniu brukselskich dyrektyw, które eliminują polskich producentów z rynku. To w Pałacu Prezydenckim organizowane są spotkania z przedstawicielami organizacji rolniczych, których głos jest ignorowany w gmachach ministerstw.
Bez pilnej korekty kursu, ukrócenia dyktatu wielkich sieci handlowych i realnej tarczy dla polskiego rolnika, kryzys uderzy rykoszetem w całe społeczeństwo. Drożyzna na sklepowych półkach stanie się codziennością, a polska wieś – pozbawiona rentowności – straci zdolność do zapewnienia Polakom taniej, zdrowej i krajowej żywności.
źr. wPolsce24 za portalspozywcy.pl









