Zmierzch reklam piwa w polskim sporcie? Wielka szansa dla zupełnie nowych branż

Piwo to dziś jedyny wyjątek na polskim rynku alkoholowym, który od 2001 roku legalnie korzysta z szerokich możliwości reklamowych. Ten ponad dwudziestoletni przywilej może jednak wkrótce przejść do historii. Z sondażu IBRiS dla Fundacji Forum Konsumentów wynika, że aż 61 proc. Polaków popiera całkowity zakaz publicznej reklamy alkoholu, a 59 proc. oczekuje wprowadzenia go bez zbędnej zwłoki. Co istotne, zgoda w tej sprawie łączy wyborców ponad podziałami politycznymi.
Kto zajmie miejsce browarów? Rynek nie znosi próżni
Głównym punktem oporu branży browarniczej pozostaje sponsoring rozgrywek, klubów i wydarzeń muzycznych. W publicznej dyskusji przewija się szacunek mówiący o nawet 100 mln zł rocznie, które piwne koncerny pompują w polski sport.
Jednak to, co dla browarów jest ciosem, dla innych sektorów gospodarki staje się bezprecedensową okazją biznesową. Jak zauważają fachowcy, dominacja marek alkoholowych przez lata windowała stawki i blokowała obecność firm z innych kategorii:
Dziś wydarzenia sportowe są zdominowane przez browary, bo mają największe budżety. Ale kiedy ta dominacja zniknie, pojawi się przestrzeń dla innych marek: napojów izotonicznych, wody czy kawy - wskazuje cytowana w tekście ekspertka ds. markertingu.
Zejście piwa z boisk, band reklamowych i koszulek meczowych otwiera drogę nie tylko producentom zdrowej żywności czy napojów funkcjonalnych, ale też branżom technologicznym, e-commerce, finansom czy ubezpieczeniom, które zyskają naturalne pole do budowania wizerunku w prestiżowym, masowym otoczeniu.
Doświadczenia z Europy: sport poradzi sobie bez procentów
Obawy o finansową zapaść tonują również eksperci prawni. Jak podkreśla dr hab. Krzysztof Koźmiński z Uniwersytetu Warszawskiego, ewentualne straty budżetowe – choć odczuwalne dla mniejszych ośrodków – nie mogą być argumentem decydującym o wstrzymaniu reformy.
Przykłady zagraniczne dowodzą, że sport znakomicie adaptuje się do nowych realiów:
Francja: od ponad 30 lat z powodzeniem stosuje surowe restrykcje (tzw. Loi Évin), co nie przeszkodziło jej w organizacji największych globalnych imprez, w tym Euro 2016.
Litwa, Norwegia, Islandia: wprowadziły bardzo restrykcyjne zakazy promocji alkoholu, a rynki sponsorskie zdywersyfikowały swoje źródła przychodów.
Koniec reklam i promocji wielopaków?
Projekt, który ma trafić pod obrady posłów, uderza również w zjawisko tzw. „reklamy zastępczej”. Respondenci zwracają uwagę, że promowanie wariantów bezalkoholowych (0,0%) pod tym samym logo i stylistyką co regularny alkohol w praktyce utrwala nawyk sięgania po procenty – uważa tak 59 proc. badanych.
Aż 72 proc. dostrzega negatywny wpływ takich przekazów na młodzież. Polacy krytycznie oceniają też agresywne promocje cenowe typu „wielopaki” (68 proc. sprzeciwu).
Czy Sejm zdecyduje się na pełne zrównanie piwa z innymi mocnymi alkoholami? Odpowiedź poznamy w najbliższych miesiącach, jednak kierunek zmian jest jasny: polski sport stoi przed koniecznością transformacji marketingowej, która może okazać się zbawienna dla wizerunku i otworzyć drzwi sponsorom z zupełnie nowej bajki.
źr. wPolsce24 za RP.PL









